Mobbing. Cz. 2: Konsekwencje dla zdrowia, konteksty sprzyjające molestowaniu, to co zachodzi między osobami, małe postrzeżenia, specyfika ofiary, profil agresora

Posted: 10 Wrzesień 2012 in manipulacja, mobbing, przemoc
Tags: , , , , , ,

                  „Weźmy twarz i na tej twarzy uśmiech. Uśmiech chce być przyjazny, a tymczasem postrzegamy w nim NIEWIADOMOCO, które nam objawia coś wręcz przeciwnego: ukrywa głęboką antypatię albo wrogość. Lecz tylko przenikliwe spojrzenie wyczuwa rozdźwięk pomiędzy tym, co uśmiech usiłuje wyrazić, a tym, co rzeczywiście wyraża. Ten rozdźwięk można zauważyć dzięki małym postrzeżeniom: jest to uśmiech NIEPOSTRZEŻENIE nieszczery” (Jose Gil)

Poniższy tekst opracowany został na podstawie notatek, poczynionych w oparciu o książkę pt. “Molestowanie w pracy”. Autorem tej, opublikowanej w 1998 roku książki jest Marie-France Hirigoyen [1], francuski psychiatra, terapeuta i wiktymolog [2]. W sensie prawie dosłownym, tekst ten stanowi zbiór, wybranych przeze mnie, cytatów z tej książki.  Zainteresowanych tematem, zachęcam do sięgnięcia po tę, w bardzo przystępny sposób napisaną, publikację.

Marie-France Hirigoyen omawia zjawisko społeczne, z którego skali istnienia, zwłaszcza jeśli chodzi o molestowanie w miejscu pracy, nie zdawano sobie wcześniej sprawy. Kreśli psychologiczny portret agresora i zastanawia się nad tym, jakie relacje zawodowe sprzyjają zachowaniom perwersyjnym. Ofiarom molestowania wskazuje sposoby radzenia sobie z problemem, a specjalistom (lekarzom medycyny pracy i terapeutom) udziela wielu niezbędnych informacji. Pisze przy tym także z myślą o profesjonalistach zajmujących się organizacją pracy przedsiębiorstwa.

Autorka pisząc o zjawisku używa określenia molestowanie moralne, ponieważ stara się zwrócić uwagę na jego subtelny, dotyczący napaści trudniejszych do wychwycenia i do udowodnienia, charakter.

Konsekwencje dla zdrowia

Zachowania molestowania moralnego, które z zewnątrz wydają się błahe, mają niszczycielski skutek dla zdrowia fizycznego i psychicznego ofiar. W rzeczywistości wszyscy możemy znieść pewną dozę wrogości, nie dotyczy to jednak wrogości permanentnej lub powtarzalnej albo sytuacji, w której znajdujemy się w pozycji uniemożliwiającej wszelką dyskusję czy usprawiedliwienie.

Niewiele jest zachowań agresywnych, które krótkoterminowo pociągałyby za sobą zaburzenia psychosomatyczne równie poważne, a ich skutki długoterminowe byłyby równie destrukcyjne. Skutki te zależą od: długości molestowania, intensywności agresji, podatności ofiary na zranienia. Przez podatność na zranienia należy rozumieć osłabienie osoby wywołane wcześniejszymi napaściami bądź brak oparcia w rodzinie i (lub) w przyjaciołach, lub niską samoocenę (wcześniejszą w stosunku do agresji).

Długoterminowe skutki dla zdrowia są poważniejsze, kiedy chodzi o molestowanie moralne w ścisłym tego słowa znaczeniu, wymierzone w osobę odizolowaną, niż gdy chodzi o maltretowanie menedżerskie, gdzie cała grupa jest ofiarą przełożonego charakteropaty. Ale nie zawsze łatwo jest przeprowadzić bardzo wyraźne rozróżnienie pomiędzy molestowaniem moralnym w ścisłym tego słowa znaczeniu a maltretowaniem menedżerskim, bo zdarzają się przejścia jednego w drugie.

Te specyficzne symptomy są takie, że klinicysta z dużym doświadczeniem w tego typu sytuacjach może wychwycić molestowanie moralne nawet tylko w oparciu o jego skutki dla zdrowia, a przez to odróżnić nieuzasadnione skargi. Chodzi o sposób przystosowania się, przetrwania, przebiegający w kilku, szybko po sobie następujących fazach.

  • niespecyficzne skutki molestowania moralnego

a) stres i zalęknienie

Pojawia się zmęczenie, nerwowość, zaburzenia snu, migreny, zaburzenia pokarmowe, bóle kręgosłupa. To odpowiedź organizmu na nadmierną stymulację i próba sprostania nowym warunkom. Do stresu wynikającego z sytuacji molestowania moralnego dokłada się poczucie niemocy, upokorzenia i myśl, że to nie jest normalne!”

W tym stadium osoba może szybko odzyskać formę, jeśli zostanie oddzielona od dręczyciela czy jeśli – fakt dość rzadki – dochodzi do przeprosin. Odnajduje wtedy równowagę, bez większych skutków długoterminowych.

b) depresja

Gdy molestowanie przedłuża się lub nasila, powstać może głęboki stan depresyjny.

c) zaburzenia psychosomatyczne

Gdy molestowanie trwa przez dłuższy czas, zaburzenia psychosomatyczne prawie zawsze wychodzą na pierwszy plan. Organizm rejestruje agresję, zanim zarejestruje ją mózg, który nie chce widzieć tego, czego nie zrozumiał. Później organizm zachowa również pamięć o urazie i istnieje zagrożenie, że objawy przejdą w stres pourazowy.

Uderzający jest szereg bardzo szybko narastających zaburzeń psychosomatycznych :

– spektakularne schudnięcia, lub przeciwnie, szybkie przytycia (15-20 kg)
– zaburzenia pokarmowe (bóle brzucha, kolki jelitowe, wrzody żołądka)
– zaburzenia pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego (problemy z tarczycą, zaburzenia miesiączkowania)
– skoki ciśnienia tętniczego trudne do opanowania
– zasłabnięcia
– zawroty głowy
– choroby skóry

  • specyficzne skutki molestowania moralnego

a) wstyd i upokorzenie

Idzie zwykle w parze z brakiem nienawiści do agresora. Ofiary chcą tylko zostać zrehabilitowane i odzyskać swój zszargany honor.

b) utrata sensu

c) zmiany psychiczne

Kiedy jest się ofiarą agresji (do walki z którą nie posiadamy środków psychicznych), może dojść do zaostrzenia się wcześniejszych rysów charakteru lub pojawienia cięższych zaburzeń takich jak utrata witalności lub usztywnienie osobowości. Środowisko pracy, w którym trzeba być nieustannie czujnym, może wywołać również uogólnioną nieufność.

U ofiar mogą pojawić się też rysy paranoiczne, ponieważ łatwo jest przejść od uzasadnionej nieufności do reaktywnej paranoi. Przejścia w paranoję nie należy zawsze uważać za porażkę. Może to być skuteczny sposób na przetrwanie.

d) obrona przed psychozą

Molestowanie moralne, jak każdy gwałtowny uraz czy jak powtarzające się upokorzenie, może uczynić wyłom w psychice i doprowadzić osobę do dłuższych czy krótszych stanów ostrej psychozy. Poczucie zagrożenia w pracy jest elementem bardzo destabilizującym psychikę, jeśli nawet nie można interpretować go jako postawy zaistnienia zaburzenia.

  • skutki urazu

Po wielu miesiącach molestowania moralnego objawy stresu, niezróżnicowane na początku agresji, przekształcają się w jawne zaburzenia. Wszystkie ofiary, z kilkoma rzadkimi wyjątkami, doznają trwałej destabilizacji.

We wszystkich innych postaciach cierpienia w pracy, a zwłaszcza w przypadku zbyt silnej presji zawodowej, gdy ustępuje bodziec, cofa się też cierpienie, człowiek zaś może powrócić do swego normalnego stanu.

Molestowanie moralne przeciwnie, pozostawia niezatarte ślady (sięgające niekiedy od stresu pourazowego do przeżywania nawracającego poczucia wstydu) czy nawet powoduje trwałe zmiany osobowości. Obniżona samoocena utrzymuje się także wtedy, gdy osoba jest oddalona od swego agresora. Nosi psychiczną bliznę, która ją osłabia i doprowadza do życia w lęku i zwątpieniu we wszystko i we wszystkich.

a) stres pourazowy

Doświadczenie molestowania moralnego jest niezaprzeczalnie przeżyciem traumatycznym, podobnie jak bycie ofiarą napadu z bronią w ręku, czy gwałtu. W wypadku molestowania moralnego, w którym osoba jest izolowana („sama przeciw wszystkim”), spotyka się zasadniczo najpoważniejsze zaburzenia pourazowe. Powstają wtedy nerwice traumatyczne, rzadziej psychozy traumatyczne, co odpowiada w DSM IV [4] stanowi stresu pourazowego. Obraz jest ten sam bez względu na podłoże urazu. Niekiedy lęk przed bólem wywołanym wspomnieniem przeszłości uniemożliwia ofiarom powracanie do miejsc, w których były napastowane, lub spotykanie kolegów. Stwarza to rodzaj fobii.

Typowe dla tego stanu rozpamiętywanie, może nakłaniać bliskich, a czasem nawet i terapeutów do myślenia, że ofiara znajduje upodobanie w skarżeniu się i nie chce wyjść ze swojego stanu cierpienia. Nic podobnego się nie dzieje. Jest to daremne usiłowanie nadania sensu temu co im się wydarza.

b) wyzbycie się złudzeń

Wydarzenie życiowe, takie jak molestowanie moralne, niszczy osoby w taki sposób, że tracą one wszelkie złudzenia i wszelką nadzieję. Zranienie miłości własnej jest tym mocniejsze, gdy osoba nadmiernie uczuciowo zaangażowała się w swoja pracę. Mamy tu do czynienia z sytuacją porażki, zmarnowanego życia, utraconego raju.

c) odnowienie dawnych zranień

Doznane upokorzenie przypomina wszystkie wcześniejsze upokorzenia ze strony któregoś z rodziców, w rodzinie, w szkole, czy może w jeszcze innym miejscu pracy.

Konteksty sprzyjające molestowaniu

  • nowa organizacja pracy

a) znaczenie stresu

Stres jest glebą sprzyjającą wdrożeniu molestowania moralnego. Jednak molestowania moralnego nie tworzy nadmiar zadań do wykonania. Można molestować w oddziałach, gdzie osoby nie są zbyt obciążone pracą. Molestowaniu moralnemu sprzyja atmosfera pracy, w której nie ma wewnętrznej regulacji ani zachowań, ani metod. Wszystko wydaje się dozwolone. Bezgraniczna jest zarówno władza szefów, jak i to, czego oczekują oni od swoich podwładnych.

b) zła komunikacja

Wraz z nowoczesnymi technikami komunikacyjnymi zanika słuchanie, dialog i poszanowanie drugiego człowieka, wszystko to, co może nas doprowadzić do zmiany punktu widzenia i krytycznego spojrzenia na siebie. Dlatego ofiarami molestowania moralnego stają się przede wszystkim naiwni, zbyt uczciwi, ci, którzy upierają się mówić to, co mają do powiedzenia, chcący wykonać pracę, którą mają do wykonania.

c) formatowanie

Zatrudniając się w przedsiębiorstwie, należy zaakceptować jego warunki, to znaczy jego wartości, normy i sposób myślenia. Podczas, gdy propozycje zatrudnienia mówią o zapotrzebowaniu na kadry pełne inicjatywy i oryginalności, obecny system w rzeczywistości źle znosi nieprzeciętność. Trzeba być ukształtowanym na modłę przedsiębiorstwa i oferowanego stanowiska. Nasze społeczeństwo uwielbia oryginalność, rządzący poszukują jednak jednostek myślących standardowo, przystosowanych do różnych działów i określonych zadań. Wszystko ma być standardowe, ludzie powinni być przystosowani. Nie powinni stawiać zbyt wielu pytań, zbyt wiele myśleć sami z siebie. Trzeba pozbawić ich części osobowości.

Jednakże formatowanie nie jest życiem. To zaledwie imitacja życia. Pracownicy dość szybko odkrywają prawdę. Kiedy tylko napotykają trudności, gdy ujawnią cierpienie, czy przejściowy spadek wydolności i gdy okażą ludzkie słabości, zostają odrzuceni.

d) brak uznania

Praca odgrywa centralną rolę w procesie kształtowania tożsamości, człowiek potwierdza przez nią swoje kompetencje, realizuje projekty życiowe i swoje marzenia. W tym znaczeniu afirmowanie swojej tożsamości zawodowej jest czymś zasadniczym.

Osoba, która nie czuje się akceptowana przez innych, może tylko zgasnąć i popaść w depresję. Do tego zresztą prowadzi molestowanie moralne, zmierzające do symbolicznego unicestwienia osoby. Kiedy dyrekcję interesują tylko wyniki finansowe, a zapominają o pracownikach, jako istotach ludzkich, łatwiej im oceniać ludzi jedynie pod kątem możliwości technicznych, czy przydatności. Pracownicy, zwykłe pionki, mają poczucie nieistnienia, co może ich doprowadzić do zachowań uległości, czy buntu.

  • cynizm systemu

Podobnie jak istnieją patologie indywidualne, istnieją też patologie zbiorowe. Obok jednostek perwersyjnych i jednostek doprowadzonych do stosowania perwersyjnych metod, istnieją formy organizacji (przedsiębiorstwo, instytucja, itd.), które mogą być same w sobie toksyczne. Na poziomie przedsiębiorstw odnajduje się te same wzorce co na poziomie osób.

Przedsiębiorstwa często nie troszczą się o ochronę zatrudnianych w nich ludzi i przez obojętność pozwalają, by powstał w nich klimat molestowania moralnego. Inne funkcjonują w sposób cyniczny i nie wahają się stosować manipulacji i kłamstwa, aby od pracowników uzyskać większą wydajność i zwiększać swoje obroty. Inne jeszcze, są strukturalnie perwersyjne, gotowe oszukiwać i niszczyć nie tylko swoich przeciwników, ale także swoich pracowników, jeśli to jest wydatne dla rozwoju firmy.

Wydaje się jasne, że jeżeli menedżer, czy ktoś z dyrekcji jest osobnikiem perwersyjnym, pociągnie to za sobą perwersyjne zachowania na wszystkich szczeblach. Dochodzi tu do rozregulowania relacji i dozwolone są wszystkie chwyty. Perwersyjny staje się wtedy sam system, skoro na szczycie ma miejsce całkowity brak moralności.

Przedsiębiorstwa, które są gotowe do wszelkich oszustw, by zamaskować swoje braki, są często także tymi, które źle traktują swoich pracowników i uważają ich jedynie za środek do celu. Są to zwykle te same przedsiębiorstwa, które w sposób bardzo cyniczny skarżą się na zanik talentów i lojalności. Przez rodzaj naturalnej selekcji odnajduje się tam często na stanowiskach jednostki szczególnie pokrętne. Sami pracownicy nie mają wyboru i muszą w pełni zaakceptować panujące warunki, jeśli chcą utrzymać swoje stanowiska. Wiadomo również, że im bardziej hierarchiczna jest organizacja, tym zależność silniejsza i tym bardziej zwiększa to ryzyko molestowania moralnego.

Gdy przedsiębiorstwo, w którym powstaje odchylenie mogące przypominać molestowanie moralne, jest zdowe, można zasygnalizować tę sytuację, odwołując się bezpośrednio do któregoś z przełożonych. Natomiast od chwili, gdy dopuści się, by w przedsiębiorstwie zakorzenił się brak szacunku, powstaje duże ryzyko wystąpienia przypadków molestowania moralnego.

a) unikanie odpowiedzialności

Obserwujemy dziś w społeczeństwie ogólną tendencję do unikania odpowiedzialności za cokolwiek i do szukania sposobu przeniesienia jej na innych. Każdy dziś stara się przyjąć pozycję ofiary, nawet jeśli nie przechodzi przez szczególne próby.

b) megalomania zarządzających

Za głośno wypowiadanym celem obrony przed konkurencją, wielu menedżerów skrywa straszliwą megalomanię. Poszukiwanie natychmiastowego i widocznego sukcesu każe im zapominać o długoterminowym interesie przedsiębiorstwa, który powinien się wyrażać w dążeniu do zachowania wykwalifikowanego personelu.

c) perwersyjność systemu

Jeśli perwersja polega na nakłanianiu jednostek, by odwoływały się do tego, co w nich najgorsze, i wywoływaniu zaburzeń w zachowaniu, można powiedzieć, że niepodważalnie perwersyjne przedsiębiorstwa istnieją.

Zamiast ponosić konsekwencje zwalniania, z ryzykiem rozruchów społecznych, które ono w sobie zawiera, lepiej jest zmusić pracowników, aby sami odeszli. Można np. specjalnie rozsiewać niepokój, troszcząc się o to, by umieścić kogoś pod rozkazami kolegi z niższego szczebla hierarchii, pod pretekstem dłuższego doświadczenia, czy przy awansach nie brać pod uwagę ani kompetencji, ani stażu pracownika. Poczucie zagrożenia wywołane w ten sposób u pracowników może pobudzić niektórych do nielojalnych zachowań.

W toksycznym przedsiębiorstwie istnieją tajemne, perwersyjne reguły. Nie narzuca się żadnego ograniczenia władzy rządzących i nie szanuje osób.

d) niszczenie osób

Gdy przedsiębiorstwo ma trudności, zdarza się, że zatrudnia ono „miotłę”, by nie powiedzieć „killera”, którego sprowadza z zewnątrz. (Jest to przeważnie osoba zupełnie obca środowisku przyp. aut. bloga). Przybywa ona, aby bez skrupułów „zrobić porządek”.

Przedsiębiorstwo w ten sposób oczyszczone sprowadza następnie lidera, pozytywnie postrzeganego przez zespoły, aby ponownie grupę zintegrować i zmotywować.

Naprzemienność zarządzania przez strach i „uwiedzenia” zapewnia uległość pracowników.

  • sprzyjający wpływ społeczeństwa narcystycznego

Jest czymś niepodważalnym, że żyjemy w społeczeństwie narcystycznym, które zachęca nas do kultu ego. Trzeba mieć udane życie, stać się bogatym, wpływowym i w dodatku umieć to okazać. Nauczyliśmy się akceptować taki system, nawet jeśli popycha nas w przepaść.

W takim społeczeństwie, w którym króluje kłamstwo, każdy uczy się przystosowywać do tej codziennej hipokryzji. Staje się to normą uświęconą przez czas. Nie wywołuje już wyrzutów sumienia mówienie komuś jednego, a robienie czegoś przeciwnego, czy wypieranie się własnego słowa, skoro ważne osobistości, a więc ci, którzy służą za wzorce dla młodzieży, potrafią tak łatwo przechodzić od prawdy do kłamstwa.

To co zachodzi między osobami

  • pochwała ruchu

W miejscu pracy większa jest komponenta zbiorowa, ponieważ protagoniści funkcjonują w systemie i wewnątrz pewnej hierarchii i ponieważ w ten sposób czynienie z kogoś ofiary zaczyna dokonywać się dwutorowo: najpierw przez tego, kto molestuje, a następnie przez świadków czy przełożonych, którzy nie interweniują.

Etapy zmierzające do zmiażdżenia osoby, a następnie do jej unicestwienia są takie same we wszystkich sferach: najpierw przemoc cedzi się w dawkach homeopatycznych i przez metody zawładnięcia paraliżuje ofiarę, która nie ma możliwości reagowania. Następnie jednostka czy grupa jednostek sprawuje nad daną osobą władzę, stwarzając sytuację, w której ofiara nie może się bronić. Właśnie ta narzucona asymetria stwarza przemoc.

W środowisku pracy pomieszanie może wynikać z tego, że nadużycia trudno jest odróżnić od prerogatyw hierarchii i więzi zależności. W relacjach zależności ma miejsce asymetria, lecz mieści się ona w granicach umowy  i może dotyczyć tylko zleconej pracy. Oczywiście przełożony może mieć pokusę, by nadużywać władzy. Może mieć też pokusę, by nie uważać podwładnego za równego sobie na płaszczyźnie ludzkiej: „Jest kimś niższym, nie muszę go szanować!”.

a) molestowanie jest pojęciem subiektywnym

Trudność jaka występuje podczas analizowania sytuacji molestowania moralnego i szukania na nie lekarstwa, wynika z tego, że zewnętrzna rzeczywistość widoczna dla świadków czy interweniujących nie jest rzeczywistością psychiczną każdego z protagonistów. Sytuacja nabiera znaczenia dopiero przez ludzką subiektywność.

Indywidualne odczucia zależą od jednostkowej przeszłości, wychowania i dawnych zranień. Na nasze reakcje wpływa także osobowość związana z naszym indywidualnym charakterem. Na szczęście, w relacjach międzyludzkich istnieje nieustanna możliwość dostosowania. Kiedy dochodzi do molestowania, znaczy to, że próby adaptacji zawiodły.

W każdym konflikcie protagoniści mają własny punkt widzenia i własny interes do obrony. Gdy podkreślają swoją inność, można by niemal powiedzieć, że nie mówią o tej samej sytuacji. Każdy z nich tworzy stereotyp drugiego. Z góry przypisuje mu wrogie czyny, rzadko zaś próby pojednania. Usprawiedliwia siebie, uważając drugiego za agresora.

Kiedy molestowanie moralne wywołane jest przez osobnika perwersyjnego, zawsze uważa on, że postępując, tak jak postępuje, ma rację, bo ofiara na to zasłużyła. Tymczasem upatrzona ofiara molestowania przynajmniej w pierwszym okresie nie ma pewności, czy nie jest odpowiedzialna za to co jej się wydarza.

b) w jaki sposób spotkanie prowadzi do tego, że się zmieniamy

Kiedy ktoś nam się nie podoba, wywołuje to w nas wewnętrzną zmianę. Drugi człowiek to odczuwa, można by powiedzieć namacalnie, lecz nie zawsze umie to rozszyfrować, czy raczej nie umie tego ująć w słowa. Doznania te opierają się na czymś rzeczywistym, a zarazem subtelnym, czym wypełniona jest jakby otaczająca nas przestrzeń i co wciąż ulega zmianie. Pomiędzy dwiema osobami dochodzi do nieustającego oddziaływania, lecz wystarczy jakaś drobnostka (uderzenie skrzydeł motyla!), aby ruch ten się zatrzymał, a relacja usztywniła. Aby relacja pomiędzy dwiema osobami przebiegała prawidłowo, potrzeba minimum giętkości i ruchu.

Do spotkania dochodzi dzięki małym, niewidocznym ruchom, temu co Leibnitz [5] nazywał „małymi postrzeżeniami”. Są postrzeżenia całościowe i minimalne. Molestowanie moralne opiera się, przynajmniej na początku, na postrzeżeniach minimalnych i dlatego trudno jest go dowieść w prawnym znaczeniu tego terminu. Oznaki te zauważa upatrzona osoba, lecz nie jej otoczenie, które nie interweniuje, ponieważ ich nie widzi.

Bardzo dobrze tę myśl wyraża portugalski filozof Jose Gil [6], w artykule, który ukazał się w piśmie „Chimeres” (J. Gil, „Les enjeux du sensible”, w: „Chimeres” nr 39): „Weźmy twarz i na tej twarzy uśmiech. Uśmiech chce być przyjazny, a tymczasem postrzegamy w nim  n i e w i a d o m o c o, które nam objawia coś wręcz przeciwnego: ukrywa głęboką antypatię albo wrogość. Lecz tylko przenikliwe spojrzenie wyczuwa rozdźwięk pomiędzy tym, co uśmiech usiłuje wyrazić, a tym, co rzeczywiście wyraża. Ten rozdźwięk można zauważyć dzięki małym postrzeżeniom: jest to uśmiech  n i e p o s t r z e ż e n i e  nieszczery”.

Tak samo jest ze słowami: słowa pozornie łagodne i życzliwe, jeśli się trzymać ich znaczenia, mogą być naładowane agresją, możliwą do odebrania tylko dla osoby, do której są skierowane. Otoczenie być może niczego nie zauważy. Jest to tzw. komunikacja paradoksalna, która jest jednym z elementów komunikacji perwersyjnej.

Czy można mówić o specyfice ofiary

Każdy może być ofiarą molestowania moralnego. Jednakże agresorzy i niedowierzający świadkowie nadal głoszą, że ten typ problemów odnosi się wyłącznie do osób wrażliwych czy posiadających cechy patologiczne, w pewnym sensie „urodzonych ofiar”. Chociaż nie ma psychologicznego profilu specyficznego dla osób molestowanych, niezaprzeczalnie istnieją okoliczności zawodowe, w których molestowanie moralne rozwija się łatwiej. Istnieją również sytuacje, w których ludziom grozi większe ryzyko znalezienia się w roli ofiary.

  • sytuacje sprzyjające molestowaniu

Pracownikowi grozi większe ryzyko, że zostanie wybrany do roli ofiary, gdy przez to, czym jest, lub przez to, czym wydaje się być, zaczyna przeszkadzać innej osobie lub zaburza równowagę grupy.

a) osoby nietypowe

Jednym z elementów stojących u źródeł molestowania moralnego jest fakt braku akceptacji odmienności innego, czy chodzi o osobę, czy o grupę. Odrzucenie to może być bliskie dyskryminacji i dotyczyć widocznych różnic, jak płeć czy kolor skóry, znacznie częściej jednak – różnic subtelnych, trudno uchwytnych dla innych.

b) osoby zbyt kompetentne lub zbyt ekspansywne

„Przez brak kompetencji człowiek jest zagrożeniem dla samego siebie, przez nadmiar kompetencji jest zagrożeniem dla innych” (P. Amiel, C. Marchino, projekt na konkurs Seita „Violence, realite, obsesion, fantasme”).

Dlatego przełożeni nie bardzo pewni siebie obawiają się ludzi zbyt niezależnych o zbyt silnej osobowości, lękając się, by nie wytknęli im ich własnej słabości.

c) osoby odporne na formatowanie

Chodzi tu o wszystkich, których osobowość jest zawadą. Są to na przykład pracownicy zbyt uczciwi, zbyt skrupulatni czy zbyt dynamiczni. Często kieruje się pod ich adresem uwagi, jakby w usprawiedliwieniu tego, co się wydarza: „Jesteś zbytnim idealistą!”.

Źle znosi się kogoś, kto nazywa problemy po imieniu. Bardzo często to jego właśnie czyni się odpowiedzialnym za to, co sam próbuje zdemaskować. Czy u tych osób występuje nieumiejętność przystosowania się do grupy lub do struktury? Czy to jest jednak defekt? A może jest to po prostu obrona przed utratą własnej tożsamości i staniem się takimi jak inni?

Istnieje większe ryzyko bycia przedmiotem molestowania, kiedy jest się idealistą, bardzo zmotywowanym do pracy, a mniejsze, jeśli jest się pragmatykiem, zainteresowanym przede wszystkim zarobkami i korzyściami materialnymi.

d) ci, którzy weszli w nieodpowiednie układy albo nie maja odpowiednich powiązań

e) pracownicy chronieni

Chodzi tu o przedstawicieli osób zatrudnionych, osoby po pięćdziesiątce (we Francji), kobiety ciężarne, itp.

f) osoby mniej wydajne

Kiedy pracownik nie jest wystarczająco kompetentny, dostatecznie szybki albo zwleka z dostosowaniem się, przełożeni łatwiej czynią uwagi pod jego adresem. Żadnej potrzeby molestowania, chyba, że chodzi o pracownika chronionego. A wtedy koledzy, wciągnięci w tryby wydolności i konformizmu, mogą zacząć izolować, a następnie odrzucać tego, kto przyczynia się do zmniejszenia wydajności zespołu.

g) osoby z przejściowymi trudnościami

Gdy jakiś pracownik ma trudności osobiste, zdarza się, że otoczenie zawodowe korzysta z tej słabości. Pozbawione skrupułów dyrekcje zmuszone odchudzić przedsiębiorstwo mogą starać się doprowadzić do błędu tego, kto nie jest w stanie się bronić. Żądni awansu koledzy również mogą z tego skorzystać, aby uzyskać punkty, zająć jego miejsce lub go wyprzedzić.

h) niewinna ofiara

Wiele sytuacji molestowania przypomina również praktykę kozła ofiarnego. Ludzka zbiorowość zrzuca na jednostkę (czy grupę) winy, które nie mają z nią (tą osobą, czy grupą) żadnego związku. Jest to coś co się rozgrywa poza tą osobą, cokolwiek by zrobiła.

Według francuskiego historyka, krytyka literackiego i antropologa filozoficznego Rene Girarda [7] (R. Girard, „Widziałem, szatana spadającego z nieba jak błyskawica”, Warszawa 2002) podstawowym aktem prymitywnych społeczności jest wyznaczanie ofiary, kozła ofiarnego, i kultywowanie złudzenia o jego winie, co uniemożliwia pozbycie się wszelkiego rodzaju zbiorowych napięć. Chodzi o prawdziwe przedsięwzięcie wprowadzenia pokoju za pośrednictwem osoby, która, gdy już zjednoczy przeciw sobie całą grupę, wywołuje uspokojenie, a nawet pojednanie, które następuje na sposób mimetyczny.

W analizie systemowej mówi się wtedy o „integratorze negatywnym”. Zadaniem takiej osoby jest skupienie na sobie całej agresywności grupy, która w ten sposób „rozładowana” może lepiej funkcjonować.

Trzeba sprecyzować, że chodzi tu o nieświadome zjawisko zbiorowe, które łatwiej jest analizować z zewnątrz obserwatorowi niż od wewnątrz, protagonistom.

i) czynniki zapowiadające słabszą obronę

W naszych reakcjach na sytuacje molestowania moralnego nie jesteśmy równi. Pewne osoby z racji swej przeszłości czy charakteru będą mniej umiały się ochronić, będą bardziej cierpiały i będą miały więcej trudności z obroną. Ponadto perwersyjny agresor umie zręcznie posłużyć się jakimś rysem charakteru, aby wykorzystać go przeciwko ofierze.

j) zła samoocena

k) wyostrzona potrzeba uznania

l) osoby zbyt skrupulatne

Punktem wyjścia molestowania jest często konflikt wartości. Wystarczy, by osoba zbyt skrupulatna, mająca zbyt rozwinięty zmysł etyczny – w porównaniu z grupą zbyt uczciwa – nie popierała pewnych działań zespołu, aby zechciano się jej pozbyć. Odmawiając współudziału w cynicznym podejściu pracowników do przedsiębiorstwa, osoba ta staje się ziarnkiem piasku, które przeszkadza w zwykłym funkcjonowaniu. Będzie się ją molestować, aby się podporządkowała i postępowała zgodnie z przyjętymi normami. Jest to sytuacja whistleblowersów.

ł) osoby bardzo zaangażowane w pracę

Pracownicy molestowani są również często bardzo zaangażowani w swoją pracę. Mają wyidealizowaną wizje pracy. Nie tylko chcą być produktywni, lecz i nadać sens swojej działalności.

Niektórzy powiedzą, ze są (oni) niedostosowani do społeczeństwa, w którym ceni się przede wszystkim „kombinacje” i toleruje oportunistyczne kłamstwa rządzących i polityków. Czy jednak można uważać fakt odmówienia udziału w kłamstwie czy nieuczciwym kompromisie, albo zachowanie zmysłu krytycznego za zaburzenie adaptacji? Czy nie jest to raczej pocieszające, że niektórzy reagują i nie idą ślepo za grupą, jeśli ma ona zachowania ich zdaniem godne potępienia?

m) uczuciowcy

Są osobami nieśmiałymi, bardzo emocjonalnymi, wrażliwymi i często lękliwymi. Mają skłonność do rozterek sumienia i są wrażliwi na reakcje bliźniego. Mają to, co psychiatrzy nazywają „hyperestezją” kontaktów społecznych, to znaczy w sposób zaostrzony reagują na życiowe agresje. Często maja złą samoocenę. Podkreślam, że nie chodzi tu o patologię psychiatryczną, lecz o wrażliwość charakteru.

Uczuciowiec jest wrażliwy na błędy etyczne. Nie akceptuje niedoskonałości rzeczy, a także zaburzeń w relacjach międzyludzkich, i nie przechodzi nad niczym do porządku. Pogłoski i plotki mają dla niego duże znaczenie a upokorzenia odczuwa mocniej od innych. Osoby uczuciowe w wypadku agresji przechodzą od bolesnej świadomości wydarzenia do doznania depresyjnego czy po prostu nerwicy depresyjnej, by dojść czasem aż do psychozy.

  • co pozwala być odpornym

Niektórzy, mający pozornie dobrą konstrukcję fizyczną i mentalną, popadną szybko w ciężką depresję, podczas gdy inni, stwarzający wrażenie bardziej kruchych, dłużej stawią opór. Z drugiej strony, pojedynczy czynnik odporności okazuje się niewystarczający, gdy agresja jest silna.

Istotną role w odporności na molestowanie moralne odgrywają:

a) wiara w siebie

b) oparcie w bliskich

c) oparcie wewnątrz przedsiębiorstwa

Koledzy lękają się okazywać swoją sympatię, bo perwersyjne posunięcia sieją w nich zwątpienie: „Nie ma dymu bez ognia!”, „Jeśli tak go się traktuje, powinna być jakaś tego przyczyna!”. Muszą i siebie ochraniać, bo uznanie, że ofiara nie jest odpowiedzialna za to, co ją spotyka, jest również uznaniem, że cel molestowania wybrany jest przypadkowo. Dlaczego więc nie oni? O wiele lepiej jest uważać, że to zdarza się tylko innym. Nawet jeśli uważają traktowanie, z jakim spotyka się kolega, za niesprawiedliwe, wolą się z nim nie solidaryzować, aby nie stracić zatrudnienia.

d) poparcie osoby odpowiedzialnej w przedsiębiorstwie (np. lekarza zakładowego, delegata personelu…)

  • czy istnieje psychologiczny profil agresora

Określenie „osobnik perwersyjny” odsyła bardzo wyraźnie do pokrętnego sposobu porozumiewania się, celem manipulowania drugim człowiekiem, aby uzyskać od niego coś bez jego wiedzy.

Molestowanie moralne charakteryzuje agresja, a nie konflikt. Podczas, gdy konflikt jest spotkaniem sprzecznych elementów czy przeciwstawnych odczuć, w molestowaniu moralnym, jak we wszelkiej agresji, jest wola ranienia drugiego. Celem molestowania jest kontrolowanie i panowanie nad drugim, wkraczając na jego terytorium psychiczne. Nie chodzi o wyładowanie agresywności jednostki poddanej zbyt wielkiemu stresowi czy złym warunkom pracy. Nie jest to utrata kontroli nad sobą, lecz przeciwnie, wola sprawowania kontroli nad innym człowiekiem.

Niektórzy socjolodzy, nadużywając tezy Hannah Arendt [8] (niemieckiego teoretyka polityki, filozofa i publicysty, jednej z najbardziej wpływowych myślicielek XX w.) o banalności zła, sugerują, że presja psychologiczna mająca miejsce w nowej organizacji pracy może przekształcić każdą jednostkę w prześladowcę. Doświadczenie Hirigoyen dotyczące tych sytuacji skłania ją do przekonania, że nawet jeśli pewne okoliczności mogą być dla wszystkich destabilizujące, byle kto nie może stać się osobą molestującą. Niektórzy umieją się oprzeć, niewątpliwie dlatego, że posiadają mocne podstawy moralne.

 KONIEC CZĘŚCI II

Cz. 1 znajdziesz tutaj

Cz. 3 (ostatnią) znajdziesz tutaj

Bibliografia: Marie-France Hirigoyen, Molestowanie w pracy, Poznań 2003
Żródło rysunków: http://osa_stow.republika.pl/galeria.html

DODAJ KOMENTARZ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s