Archive for the ‘depopulacja’ Category

       „Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrywa” (Frederic Joliot-Curie)

Oto film, w którym dr Jerzy Jaśkowski omawia problematykę geoinżynierii, jej historię, oraz już obserwowane na całym świecie jej skutki i zagrożenia.

Geoinżynieria, czyli programy modyfikacji pogody obecne są na całym świecie od dziesięcioleci. Oficjalnie, choć nie usłyszymy o tym w mediach głównego nurtu, mają one na celu walkę z globalnym ociepleniem poprzez rozpylanie chemicznych, toksycznych aerozoli na niebie. ONZ w 2013 roku przyznała, że programy te obejmują całą północną półkulę ziemi, naciskając na rządy by je kontynuowały.

Programy te widać gołym okiem na naszym niebie gdy pokrywane jest ono przez samoloty symetrycznymi smugami chemicznymi, które z czasem kondensują się w chmury. Zjawisko to można obserwować cyklicznie na niebie w całej Polsce i wiąże się ono z całą masą zagrożeń dla środowiska, jak również dla życia ludzi, zwierząt i całej biosfery.

Zobacz też: Smugi chemiczne (chemtrails)

(Wstęp pochodzi z informcji zamieszczonej pod filmem na kanale YouTube i jest autorstwa Redakcji PrisonPlanet.pl)

DODAJ KOMENTARZ

„Możliwe więc, że kiedyś będziemy mieli więcej fantazji i zaczniemy przekształcać także człowieka, bo do tej pory przekształcaliśmy rzeczywistość” (Kazimierz Obuchowski)

Tekst z opisu pod filmem na YouTube:

Kiedy naturalny świat wokół nas umiera, co zajmie jego miejsce? Inżynieria planetarna ma środki zaradcze, które dadzą nam genetycznie zmodyfikowane drzewa i uprawy. A co z ludźmi? Jak my jesteśmy przekształcani od środka?

Na całym świecie obserwowane są smugi chemiczne (zwane również chemtrails) i stworzone przez człowieka dziwne chmury. Białe niebo filtruje światło słoneczne, a drzewa chorują i umierają. Badania próbek wody i gleby wykazują wysokie stężenie metali ciężkich i obecność sztucznych włókien spadających na nas z nieba.

Czy aerozolowe opryski to tylko eksperymentowanie z pogodą? Co znaczą samo replikujące się włókna znalezione u ludzi z syndromem Morgellonów? Dlaczego zmodyfikowane genetycznie materiały zostały znalezione w próbkach powietrza?

Wszystko wskazuje na to, że program inżynierii planetarnej wziął na cel i wpływa na wszystko, co żyje. Syntetyczna biologia – łącząc genetykę, robotykę i nanotechnologię ze sztuczną inteligencją, hybrydyzacją naturalnych form i modyfikacją tkanek – wyznacza nowe granice nauki przerastające nasze wyobrażenia.

Gwałtowny skok technologiczny wkrótce pozwoli sztucznej inteligencji przewyższyć nasze własne możliwości. Jak wtedy będzie zorganizowany nasz świat? Czy zmienimy się w maszyny, czy może staniemy się technologicznymi hybrydami?

Wykład Sofii Smallstorm zaprezentowany na Conspiracy Con 2011, wprowadza nas w podstawy naukowych odkryć, które nie są upowszechniane w mainstreamowych mediach:

zobacz też: eugenika, transhumanizmSmugi chemiczne (chemtrails) , Nanotechnologiczna apokalipsa ludzkości

DODAJ KOMENTARZ

(Zezwalam na kopiowanie i wykorzystanie poniższego tekstu pod warunkiem podania jego źródła)

„Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie” (J.P. Uspienski)

„Zjawisko” CHEMTRAILS, do niedawna uznawane za jedną z teorii spiskowych, dla którego oficjalnym potwierdzeniem stał się Raport Tellera oraz stanowisko Johna Holdrena, to owiana tajemnicą OPERACJA ROZPYLANIA CHEMII w atmosferze, w celu modyfikacji klimatu i „ratowania” życia na Ziemi. W wyniku tej operacji, pod pretekstem wyimaginowanego globalnego ocieplenia, pryska się nas (sic!) i tępi (?), jak insekty. Z premedytacją. Szokujące, prawda? I takie niewiarygodne! Przecież czasy „człowiek człowiekowi zgotował ten los” minęły bezpowrotnie!

CHEMTRAILS (proszę nie mylić z contrails; chemtrails są rozpylane ze specjalnie zamontowanych instalacji w i na samolotach) to bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia, sztuczne zjawisko. To GIGANTYCZNY PROJEKT realizowany każdego dnia na całej Ziemi. Niestety, z informacją o nim ciężko jest dotrzeć do świadomości ludzi. Przecież oficjalne media nic o tym nie mówią! W związku z tym, nad głową mamy zupełnie normalne niebo! Nic nie szkodzi, że wyblakłe, że prawie ciągle za „mleczną” zasłoną, lub, że w pręgi, w pasy, w iksy, w kratę lub, jak ktoś woli, w szachownicę. Poobserwuj i zwróć uwagę, jak drastycznie zmalała przejrzystość powietrza. Takim właśnie, skażonym i ustawicznie skażanym powietrzem oddychamy. My i nasze dzieci.

Mało kogo zastanawia częstość zachorowań, w tym na nowotwory i udary. Albo, zwiększona nagła umieralność, obecnie tuż przed ukończeniem 60-tego roku życia. Chorujemy, bo przecież sami jesteśmy sobie winni. Pogodę też mamy zupełnie normalną. Albo, nie do wytrzymania duszne z powodu ogromnej wilgotności powietrza upały, albo susze, albo powodzie. Długie okresy ciągłych zachmurzeń z notorycznym brakiem słońca, bo życiodajnego słońca nie ma prawa być. No i, to przecież sama natura płata nam takie ustawiczne figle: wspomniane powodzie, nawałnice zrywające dachy, z trąbami powietrznymi włącznie, oraz inne „cuda”. Kiedyś to było nudno! Teraz, to dopiero się dzieje!

Wokół tematu chemtrails panuje ZMOWA MILCZENIA. Milczą politycy, naukowcy, dziennikarze… A tych, którzy dostrzegają problem i próbują zwrócić na niego uwagę, ośmiesza się, lub w przypadku naukowców dyskredytuje, albo traktuje jak niespełna rozumu. Dlaczego? CÓŻ TAKIEGO KRYJE SIĘ POD ZJAWISKIEM SMUG CHEMICZNYCH, LUB Z CZYM TO SIĘ WIĄŻE, ŻE NIE MOŻNA O TYM MÓWIĆ!?

Na szczęście w internecie informacji na temat chemtrails jest mnóstwo. Tych prawdziwych, i tych zmanipulowanych (np. Wikipedia; zobacz też dyskusja). Ja polecam YouTube, gdzie znaleźć można filmy z różnych miejsc świata. Z naszego kraju również. Wystarczy tylko w ich wyszukiwarkę wpisać słowo CHEMTRAILS.

I nie myśl sobie, że to dzieje się od czasu do czasu. To dzieje się codziennie, cały czas. W Polsce, na taką skalę, najprawdopodobniej od 2005 (2003)  roku. W atmosferę Ziemi „wlewane” są codziennie tony chemii (aluminium, bar, magnez, stront, związki siarki, nano-włókna, mikroorganizmy). Chorobotwórczej i kancerogennej. Wystarczy poobserwować niebo. Zaangażowano w to ogromne środki (zapewne nasze podatki również). A w założeniach tego globalnego „przedsięwzięcia” napisane jest, że proceder ten może trwać nawet do 2050 roku.

W związku z tym, wobec zagrożenia jakie chemtrails niesie ze sobą, moralnym obowiązkiem każdej osoby, która to „zagadnienie” zna, jest informowanie innych. Chowanie głowy w piasek i udawanie, że nic się nie dzieje jest polityką krótkowzroczną i nie powoduje, że TO nas omija. Nie ma też nic bardziej mylnego od przeświadczenia, że jeżeli coś złego może się komuś przytrafić, to na pewno nie stanie się to mnie. Każdej innej osobie tak, ale nie mnie.

Świat to teatr. Tutaj nic nie dzieje się przez przypadek. Uczestniczymy w perfidnym, z precyzją wyreżyserowanym, globalnym spektaklu. Geoinżynieria, inżynieria genetyczna, i kto wie co jeszcze, w rękach pseudonaukowców na usługach ahumanitarnych i odartych z empatii nibypolityków, wszystko przeciwko nam. Pytam więc: Dokąd zmierzasz nic nie widzący człowieku? Zmanipulowany, zaprogramowany przeciwko drugiemu człowiekowi na podobieństwo psów szkolonych do walk w ringu. Nieświadomy sił, które wykorzystują Twoją ignorancję i niszczą to co masz najcenniejsze – zdrowie i życie Twoje i Twoich najbliższych. NA CO JESZCZE POZWOLISZ, ABY CI ZROBIONO!!!

Zdjęcie powyżej, przedstawia bardzo silny efekt „promieni” słonecznych, kiedyś nie spotykany, świadczący o zatrważającym zanieczyszczeniu atmosfery. Cząsteczki rozpylanych „aerozoli” opalizują w strumieniach światła przedostającego się między chmurami. Podobne zjawisko powstaje w mocno zakurzonym pomieszczeniu, kiedy przez szczeliny wpada do niego światło słoneczne.

Poniżej, były agent FBI Ted Gunderson, zaangażowany w uświadamianie ludzi nt. oprysków chemicznych, z ang. zwanych chemtrails:

Następne video, to krótki wywiad z byłym agentem IRS Joe Bannisterem. Smugi chemiczne, kto za to płaci, dlaczego jesteśmy zatruwani i o konieczności ścigania odpowiedzialnych za ten proceder:

Kolejny film, to profesjonalny materiał dokumentalny, którego pomysłodawcą jest Michael J. Murphy, a producentem m.in. G. Edward Griffin:

Słowa autora tłumaczenia (z opisu pod filmem na YouTube): „Wiedza z tego filmu może wywrócić Twoją rzeczywistość do góry nogami. Przydarzyło się to mnie 3 lata temu, gdy się o tym dowiedziałem. Jak już obejrzysz, to będziesz musiał dokonać wyboru. Czy wracasz do Matrixa, czy przystępujesz do działania? Jest to pierwszy dokumentalny, pełnometrażowy film obalający teorie spiskowe dotyczące smug chemicznych, trwałych smug kondensacyjnych czy modyfikacji pogody. Geoinżynieria stratosfery przeprowadzana jest nielegalnie od wielu lat, ale od 3 lat odbywa się dzień w dzień na całym świecie. Teraz, gdy prawda wychodzi na światło dzienne, ci co to rozpoczęli szykują ustawy, które mają ten program zalegalizować, jako konieczność do walki z globalnym ociepleniem. Film ten dedykuję wszystkim tym, którzy przez ostatnie 3 lata naśmiewali się ze mnie ilekroć poruszałem ten temat”

Następne video, to film dokumentujący prywatne, oddolne śledztwo dotyczące chemtraili, analizujący sprzeczne oficjalne wyjaśnienia i wskazujący oficjalne dokumenty mówiące, że chemtraile nie tylko SĄ prawdziwe, ale są także „SYSTEMEM BRONI„. Dokument analizuje ponadto zaangażowanie mediów w zjawisko chemtraili, szerzenie dezinformacji i posługiwanie się przekazami podprogowymi oraz przedstawia to zagadnienie na tle obecnej globalnej agendy politycznej. (Więcej, w opisie filmu na YouTube):

Poniżej, przykład przekazu podprogowego dotyczącego smug chemicznych z naszej polskiej telewizji. Reklama Skody:

Moja interpretacja: Tak charakterystyczna dla zasiewania smug chemicznych krata na niebie, jest oświetleniem salonu samochodowego. Utwierdzają nas w tym, lustrzane odbicia lamp w szybach i na karoserii samochodu. To, oraz wkomponowany w obraz widok miasta powoduje, że nasza podświadomość koduje niebo ze smugami ułożonymi we wzór kraty nad miastem, jako normalność. Wyeksponowane i widoczne przez ułamki sekund na urządzeniach wewnątrz samochodu napisy: „Kontrola Drogi” oraz „TRACK 1”, najprawdopodobniej, mają spowodować aby mózg osoby oglądającej reklamę powiązał tę specyficzną kratę z „contrail”, czyli z normalną, nietrwałą smugą powstającą ze spalin silników samolotowych. Do tego dochodzi jeszcze częstotliwość nadawania reklamy, która oswaja widza z widokiem smug oraz utrwala ten przekaz. Między innymi dlatego, tak trudno w smugi chemiczne uwierzyć.

Dodam jeszcze tylko, że motyw smug chemicznych jest wszechobecny. Można go znaleźć również w grafice oprogramowania komputerowego, a także w scenografii programów telewizyjnych. O filmach, szczególnie animowanych, nie wspomnę, ponieważ jest o tym mowa w jednym z powyższych filmów. Jeszcze raz zachęcam – szukaj informacji na własną rękę i obserwuj! Będąc świadomym, jesteś o wiele mniej podatny na manipulację.

Na zakończenie, dla wytrwałych jako bonus, utwór muzyczny dotyczący tematu:

Zobacz też:

Geoinżynieria (cicha wojna)

Chemtrails. Mroczne plany biologii syntetycznej

http://www.garnek.pl/forum/smugi-chemiczne

http://chemtrailswielun.blogspot.com/

http://zatruteniebo.wordpress.com/

http://chem-trails-everyday.blogspot.com/

http://wojciechp66.livejournal.com/

DODAJ KOMENTARZ

„Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów” (Terje Traavik)

http://wolnemedia.net/ekologia/rzad-lobbuje-za-wprowadzeniem-gmo/

W związku z ogłoszeniem wyników badań prof. Gillesa-Erica Seralini z Francji, o których w dalszej części wpisu, zachęcam do zapoznania się z fragmentami wykładu prof. dr hab. Jana Narkiewicza-Jodko. Wykład miał miejsce podczas konferencji „WSPÓŁCZESNY FRANKENSTEIN KONTRA TYSIĄCE LAT EWOLUCJI”. Konferencja obyła się 17 kwietnia 2011 r. we Wrocławiu i zorganizowana została przez Janusza Zagórskiego.

Poniżej, wspomniane, szokujące odkrycia francuskich naukowców nt. Genetycznie Modyfikowanych Organizmów (GMO). Szczury żywione genetycznie modyfikowaną kukurydzą giną na skutek wielkich guzów rakowych. Wyniki badań, opublikowane 16 września tego roku, nie pozostawiają cienia wątpliwości na temat szkodliwości GMO.

Jedzenie genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy oraz konsumowanie śladowych ilości nawozu chemicznego Monsanto Roundup, wywołało u szczurów rozwój przerażających nowotworów, rozległych szkód w narządach wewnętrznych i przedwczesną śmierć. Jest to konkluzja nowego szokującego badania, które dotyczyło długoterminowych skutków spożywania genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy Monsanto. Badanie uznane zostało za “najbardziej dokładne badanie, kiedykolwiek opublikowane w zakresie skutków zdrowotnych żywności GMO oraz herbicydu Roundup na szczurach”. Informacje o przerażających ustaleniach rozprzestrzeniają się jak pożar w internecie, gdzie nawet media głównego nurtu pozostają w szoku nad zdjęciami szczurów pokrytych wieloma groteskowymi guzami. Guzy są tak duże, że szczury miały, w niektórych przypadkach, nawet trudności w oddychaniu. Badanie prowadzone przez Gillesa-Erica Seralini z Uniwersytetu w Caen, było pierwszym w historii badającym długoterminowe (przez okres życia) efekty jedzenia GMO. Może wydać ci się to absolutnie zadziwiające, że takie badania nie zostały przeprowadzone przed tym jak kukurydza GMO została zatwierdzona do powszechnego stosowania przez USDA i FDA, ale taka jest właśnie siła korporacyjnego lobbingu i chciwości korporacji.

Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie The Food & Chemical Toxicology Journal i przedstawione na konferencji prasowej w Londynie.

Oto niektóre z szokujących ustaleń z badania:

– do 50% samców i 70% samic umarło przedwcześnie w porównaniu z 30% i 20% w grupie kontrolnej

– szczury karmione kukurydzą GMO i śladowymi ilościami Roundup doznały poważnych obrażeń w tym organicznych uszkodzeń wątroby i uszkodzeń nerek

– we wszystkich zabiegach i u obu płci wystąpiło 2-3 razy więcej nowotworów niż w grupie kontrolnej.

– do 24 miesiąca 50-80% samic rozwinęło nowotwór z nawet trzema guzami na zwierzę; pierwsze duże nowotwory wykrywane były w czasie od 4 do 7 miesięcy; większość nowotworów wykrywana była po 18 miesiącach

– szczury, które piły śladowe ilości Roundup (na poziomach prawnie dozwolonych w sieci wodociągowej) rozwinęło o 200% do 300% więcej dużych guzów.

Badane szczury były karmione NK603, odmianą kukurydzy GMO Monsanto, która jest uprawiana w Ameryce Północnej i jest powszechnie używana w żywieniu zwierząt i ludzi. Jest to ta sama kukurydza, która znajduje się w płatkach śniadaniowych, kukurydzianych tortillach i snakach kukurydzianych.

Streszczenie badania:

Badanie nazwane jest “Porównanie skutków trzech odmian kukurydzy GMO na zdrowie ssaków” (ang. “A Comparison of the Effects of Three GM Corn Varieties on Mammalian Health”). Streszczenie można przeczytać pod tym linkiem: http://www.biolsci.org/v05p0706.htm

źródło: http://transgeniczneorganizmy.wordpress.com/

Jeden z następnych filmów przedstawia Sofię Gatica z Argentyny, świadka tragicznych konsekwencji stosowania upraw GMO. Trzynaście lat temu Sofia Gatica urodziła córkę. Trzy tygodnie po urodzeniu, córce Sofii przestały działać nerki. Dziecko zmarło. Sofia, będąca zwykłą robotnicą, matka trójki dzieci, postanowiła dowiedzieć się, co spowodowało śmierć jej dziecka. Zaczęła rozmawiać ze swoimi sąsiadami w sześciotysięcznej, otoczonej uprawami soi GMO, robotniczej miejscowości w rejonie Ituzaingó w środkowej Argentynie, i odkryła, że problemy zdrowotne o niewyjaśnionych przyczynach występują wśród miejscowej społeczności na alarmującą skalę, a choroby są konsekwencją uprawy genetycznie zmodyfikowanej soi (GMO), którymi otoczone jest miasteczko Sofii. Uprawy te pociągały za sobą dramatyczny wzrost użycia środków chemicznych, szczególnie środka chwastobójczego o nazwie Roundup (opryski prowadzi się z powietrza), który stanowi poważne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia i środowiska. W miasteczku Sofii zachorowalność na raka okazała się 41-krotnie wyższa od średniej w skali całego kraju. Te szokujące odkrycia zostały potwierdzone przez Wydział Medyczny Uniwersytetu w Buenos Aires i doprowadziły do wprowadzenia przez rząd Argentyny zakazu stosowania oprysków w pobliżu siedzib ludzkich. Jeżeli Rząd RP pozwoli na prowadzenie upraw GMO w Polsce – a przygotowania do tego są prowadzone – wtedy nie ma żadnych podstaw by przypuszczać, że rezultaty będą inne. Co gorsza, podobne sytuacje mają miejsce także w innych częściach świata, w których nie zakazano upraw GMO.

Kolejne trzy filmy to wykład prof. dr hab. Katarzyny Lisowskiej, biologa molekularnego, pracownika działu badawczego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Wykład dotyczy zastosowania GMO w rolinictwie:

Na zakońcenie playlista, sprawozdanie z konferencji prasowej Koalicji POLSKA WOLNA OD GMO. Konferencja miała miejsce w 2010 roku i odbywała się pod hasłem GMO – USTAWOWE OSZUSTWO. Do Koalicji należy prawie 400 organizacji/instytucji/jednostek oraz osób prywatnych, w tym rolnicy i organizacje rolnicze, naukowcy, ekolodzy i różne organizacje społeczne, politycy, przedsiębiorcy i ich organizacje, konsumenci i ich organizacje.

W konferencji udzał wzięli:

Prof. dr hab. Katarzyna Lisowska, która przedstawiła fakty naukowe świadczące o ryzyku, jakie towarzyszy otwartemu użyciu organizmów genetycznie zmodyfikowanych, oraz niefrasobliwości naukowców propagujących te uprawy, w sytuacji braku realnych barier ochronnych i zabezpieczeń chroniących przed niekontrolowanym uwolnieniem ich do środowiska.

Anna BednarekUrszula Wyrwicka, rolniczki reprezentujące tradycyjne i ekologiczne gospodarstwa, które omówiły temat „Dlaczego nie chcemy GMO”, oraz rezultaty ogólnopolskiej akcji pt. Tradycyjne i ekologiczne gospodarstwa zapraszają Posłów i Senatorów. Przedstawiły także swoje uzasadnione obawy wywołane groźbą potencjalnego wprowadzenia w życie nieodpowiedzialnego aktu prawnego legalizującego niekontrolowane rozpowszechnianie GMO na polskich ziemiach.

Janusz Wojciechowski, wiceprzewodniczący Komisji d/s Rolnictwa w Parlamencie Europejskim, który skomentował nielegalne uprawy kukurydzy MON 810 na terenie Polski, przedstawiając odpowiedź Stavrosa Dimasa, komisarza ds. środowiska w UE, na swoje zapytania w sprawie GMO.

Próbę naruszenia art. 39 Konstytucji RP omówili prof. dr hab. Ewa Rembiałkowska SGGW – kierownik Zakładu Żywności Ekologicznej Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i  konsumpcji oraz prof. dr hab. Tadeusz Żarski – kierownik Zakładu Higieny Zwierząt i Środowiska na SGGW, którzy udowodnili eksperymentalny i nieprzewidywalny charakter zastosowań GMO w żywności dla ludzi i zwierząt oraz brak należytej informacji o zagrożeniach i ryzyku związanym ze stosowaniem GMO w żywności i paszach.

Naruszenie art. 74 w związku z art. 86 Konstytucji uzasadnił prof. zw. dr hab. Ludwik Tomiałojć, wykładowca podstaw ochrony przyrody i zasady rozwoju zrównoważonego, Uniwersytet Wrocławski, który przedstawił stanowisko Komitetu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, zawierające wniosek o wprowadzenie natychmiastowego moratorium na stosowanie GMO w tzw. użyciu otwartym tzn. w uprawach komercyjnych i eksperymentalnych ( http://www.icppc.pl/antygmo/2010/02/oswiadczenie-komitetu-ochrony-przyrody-pa… ).

Paweł Połanecki, niezależny ekspert Koalicji POLSKA WOLNA OD GMO w podsumowaniu powiedział: Nasze zarzuty do ustawy, oparte na najnowszej wiedzy naukowej i przepisach obowiązującego w Polsce prawa, kwalifikują proponowane rozwiązanie legislacyjne do odrzucenia w całości, a w przypadku jego uchwalenia przez Parlament – będą stanowić podstawę do zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego

źródło tekstu: opisy pod filmami (YouTube)

Dnia 10.10.2012, w głównym budynku Sejmu RP, odbyła się konferencja w sprawie nowych badań Prof. Seraliniego nad GMO i Roundupem. Konferencja apelowała o wprowadzenie natychmiastowego zakazu upraw GMO w Polsce oraz zawieszenie wszystkich zezwoleń na uprawy i import roślin GMO. Konferencję prowadził Poseł Jan Krzysztof Ardanowski, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Program konferencji:
– „Wyniki badań przeprowadzonych przez zespół prof. Seraliniego nad szkodliwością Roundupu i kukurydzy genetycznie zmodyfikowanej odpornej na Roundup” Dr inż. Roman Andrzej Śniady, Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO
– „GMO a zdrowie konsumenta na podstawie wiarygodnych badań naukowych” Dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny, specjalista epidemiolog
– „Apel o wprowadzenie natychmiastowego zakazu upraw GMO w Polsce oraz zawieszenie wszystkich zezwoleń na uprawy i import roślin GMO” Paweł Połanecki, niezależny ekspert Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO
– „Potrzeba mobilizacji konsumentów żywności przeciwko produktom GMO i akcji informacyjnej o najnowszych wynikach badań” Poseł Barbara Bubula

Więcej informacji pod linkami:

http://stopgmo.org/

http://www.icppc.pl/antygmo/

http://www.youtube.com/watch?v=0gFNfPfeQ3Y

http://feminaliberata.wordpress.com/2012/08/05/pasza-gmo-dla-polskich-swin-oznacza-katastrofe-humanitarna-dla-argentyny

DODAJ KOMENTARZ

Prof. dr hab. Maria Dorota Majewska (Replika publiczna do artykułu „Zastrzyk strachu” Marcina Rotkiewicza, Polityka, nr 31/2869).

Od kilku lat naukowo zajmuję się problemem bezpieczeństwa szczepień. Ponieważ w artykule M. Rotkiewicza przedstawiono wiele tendencyjnych, fałszywych informacji i tez dotyczących zarówno szczepień jak i mojej pracy, jestem zmuszona krytycznie odnieść się do poruszonych przez niego kwestii.

Skuteczność i bezpieczeństwo szczepień

Zacznijmy od kalendarza szczepień. Autor pisze, że polskie niemowlę otrzymuje w pierwszych 18 miesiącach życia „w sumie sześć różnych szczepionek”. Jest to zmanipulowana prawda. Załączony program obowiązkowych w Polsce szczepień pokazuje, że niemowlęta otrzymują w tym okresie 26 szczepień. Niektóre szczepionki są skojarzone (np. DTP czy MMR zawierają w jednym zastrzyku drobnoustroje lub ich fragmenty wywołujące trzy różne choroby) i w żaden sposób nie można ich traktować jako jednego szczepienia, ponadto szczepienia podawane są wielokrotnie, co oznacza, że ryzyko powikłań po nich jest powielane. Pisząc, że w Polsce aplikuje się niemowlętom 6 szczepionek, autor prawdopodobnie liczył je według różnych kolorów, użytych w tabelce Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), co świadczy o jego nieznajomości tematu. (http://gistest.pis.gov.pl/ckfinder/userfiles/files/EP/PSO.pdf).

Istotną sprawą całkowicie pominiętą w ww. artykule jest fakt, że ten kalendarz szczepień jest całkowicie arbitralny. Nie ma żadnych dowodów, że został on opracowany w oparciu o rzetelne badania, które by wykazały, że podawanie niemowlętom szczepień według takiego schematu i w takich kombinacjach jest bezpieczne i skutecznie chroni przed chorobami zakaźnymi. Natomiast coraz więcej danych wskazuje, że nie są one ani bezpieczne, ani skuteczne. Dalekie od prawdy jest też twierdzenie, że szczepienia wyeliminowały większość zakaźnych chorób. Dane demograficzne z kilku krajów ujawniły, że to nie szczepienia, ale poprawa higieny i warunków życia ludności oraz wprowadzenie antybiotyków w radykalny sposób zmniejszyły zachorowalność i umieralność na choroby zakaźne już na wiele lat przed wprowadzeniem szczepień. (http://childhealthsafety.wordpress.com/graphs/http://www.columbia.edu/itc/hs/pubhealth/rosner/g8965/client_edit/readings/week_2/mckinlay.pdf).

Fanatycy masowych szczepień fałszywie przypisują im zasługi w zmniejszaniu zachorowalności na choroby zakaźne. Coraz więcej danych pokazuje, że szczepienia nierzadko wręcz zwiększają zachorowalność na niektóre choroby zakaźne. Np. okazało się, że w ostatnich latach epidemie krztuśca w USA zdarzają się przede wszystkim wśród dzieci szczepionych; co dowodzi nieskuteczności stosowanych szczepionek. (http://www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/mm6128a1.htm). Podobnie w Polsce, mimo ok. 95% wyszczepienia dzieci, każdego roku tysiące chorują na krztusiec (wiadomo, że oficjalne dane są znacznie zaniżone). Analogicznie, mimo obowiązkowych szczepień szczepionką MMR (przeciw odrze, śwince, różyczce) tysiące polskich dzieci chorują każdego roku na świnkę i różyczkę. Niedawno byli pracownicy firmy produkującej szczepionki MMR ujawnili (i wytoczyli proces), że dyrekcja firmy od dawna wiedziała, że szczepionka ta jest nieskuteczna przeciw śwince i różyczce, mimo to promowali ją jako ochronę przed tymi chorobami. W tym kontekście oskarżanie rodziców, którzy nie szczepią swych dzieci, o powodowanie epidemii chorób zakaźnych jest intelektualnym i moralnym oszustwem. (http://apps.who.int/immunization_monitoring/en/globalsummary/countryprofileresult.cfm?C=pol).

Masowe szczepienia nie wyeliminowały chorób zakaźnych, a w niektórych przypadkach mogą być nawet ich przyczyną. Ochronne działanie szczepień (gdy takowe istnieje) jest krótkotrwałe, wiec po roku czy kilku latach szczepione osoby są ponownie narażone na choroby, przeciw którym były szczepione. Co więcej, niektóre szczepionki zawierają aktywne, patogenne wirusy, które mogą wywoływać choroby (np. MMR), a inne (np. DTaP, czy szczepionki przeciw pneumokokom) doprowadziły do pojawienia się zmutowanych odmian bakterii, które wywołują choroby odporne zarówno na szczepienia, jak i na antybiotyki. (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20833694http://www.abc.net.au/worldtoday/content/2010/s2816659.htm; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19935445; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19366365; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3067355/).

Wątpliwa skuteczność szczepień to tylko jeden problem. Znacznie poważniejszym są powikłania poszczepienne (NOP – niepożądane odczyny poszczepienne) u uprzednio zdrowych dzieci i starszych osób. Niektóre z nich zostały trwale okaleczone lub zmarły wkrótce po szczepieniach. Do niedawna (w erze przed-internetowej) nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali tego zjawiska, dziś wiemy, że jest ona bardzo duża i zatrważająca. W amerykańskiej rządowej bazie danych VAERS (Vaccine Adverse Events Reporting System) – jedynej publicznie dostępnej, służącej agencjom ochrony zdrowia oraz publiczności do oceny bezpieczeństwa wprowadzonych do obrotu szczepionek – zarejestrowano od 1990 r. do czerwca 2012 r. 5061 zgonów i prawie 400 000 powikłań poszczepiennych, w tym ponad 55 000 ciężkich. (http://wonder.cdc.gov/controller/datarequest/D8). Ponieważ do bazy tej zgłaszanych jest tylko ok. 5% wszystkich powikłań, liczby te należy pomnożyć przez ok. 20. Są to ogromne liczby, tym bardziej bulwersujące, że dotyczą dzieci i innych osób uprzednio zdrowych. Albo red. Rotkiewicz jest zupełnie nieświadom tych danych, albo je wygodnie dla siebie przemilcza.

Globalne ataki na naukowców

Ataki establiszmentu na niezależnie myślących ludzi nauki nie są niczym nowym, zdarzały się one od wieków. Wydawałoby się, że w XXI w. takie akty publicznej nagonki nie powinny mieć miejsca. A jednak… Wielu naukowców i lekarzy, którzy badają i kwestionują bezpieczeństwo jakichś leków czy szczepionek, jest publicznie i prywatnie atakowanych na wiele różnych sposobów. Pan Rotkiewicz przyłącza się do grona atakujących. Wbrew temu, co twierdzi, narastający opór przeciw szczepieniom nie ma nic wspólnego z osobami brytyjskiego lekarza Andrew Wakefielda czy amerykańskich badaczy Marka i Dawida Geierów. Nie jest tajemnicą, że nieustające szkalowanie tych naukowców jest sponsorowane przez producentów szczepionek, których wielomiliardowe zyski widać nieco zmalały wskutek wzrastającego uświadomienia rodziców odnośnie zagrożeń ze strony szczepień. Wychwalany przez p. Rotkiewicza brytyjski reporter, Brian Deer, który opublikował paszkwil szkalujący dra Wakefielda i jego współpracowników, jest tylko korporacyjnym narzędziem, wynajętym w celu oczernienia i zniszczenia Wakefielda; ujawniono, że pracuje on dla skompromitowanego skandalem podsłuchowym magnata medialnego, Ruperta Murdocha, którego syn James Murdoch jest w radzie nadzorczej firmy GlaxoSmithKline, produkującej szczepionki MMR. I cóż złego zrobił dr Wakefield, że stał się celem tych oszczerczych ataków? Otóż opublikował (wspólnie z innymi lekarzami) pracę naukową, w której zwraca uwagę na zaobserwowany w badaniach związek autyzmu z jelitowymi infekcjami wirusem odry pochodzącym ze szczepionek MMR. Wyniki te zostały potwierdzone na większą skalę przez innych niezależnych badaczy, ale miały one nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Dr Wakefield i jego koledzy narazili się producentom szczepionek i establiszmentowi medycznemu, gdyż swe wyniki opublikowali i powiadomili o nich społeczeństwo oraz przypomnieli, że zawczasu ostrzegali urząd brytyjskiej publicznej służby zdrowia przez zakupem szczepionek MMR, zawierających silnie patogenną odmianę wirusa odry Urabe. Szczepionki te zostały wcześniej odrzucone przez ministerstwo zdrowia Kanady, ponieważ powodowały wiele powikłań, mimo to wprowadzono je do obrotu w Wielkiej Brytanii. Bezpodstawnie oskarżano tych badaczy o fałszerstwa naukowe i nadużycia etyczne w celu ich profesjonalnego zniszczenia, mimo, że rodzice badanych dzieci twierdzili, że w badaniach nie dochodziło do żadnych nadużyć. Ujawnione dokumenty sądowe pokazują, że publiczne atakowanie i rujnowanie karier („neutralizowanie”) lekarzy oraz naukowców krytycznych wobec bezpieczeństwa i skuteczności leków i szczepionek jest oficjalną polityką firm farmaceutycznych. (http://childhealthsafety.wordpress.com/2009/10/12/merckdestroydoccritics/).

W rezultacie oszczerczej nagonki Deera na dra Wakefielda w piśmie British Medical Journal (BMJ), utracił on licencję medyczną i został pozbawiony pracy w Wielkiej Brytanii. On sam został praktycznie wygnany z kraju i przeniósł się z rodziną do Teksasu, lecz jego współpracownik, wybitny gastrolog pediatra prof. John Walker-Smith – również oskarżony o „profesjonalne wykroczenia” i pozbawiony licencji lekarskiej – odwołał się do Sądu Najwyższego WB i wygrał sprawę. Sąd uznał, że oskarżenia przeciw niemu były całkowicie bezpodstawne i że Brytyjska Komisja Medyczna (GMC) dopuściła się poważnych fałszerstw i nadużyć w stosunku do tych badaczy, i że powinna być ona zreformowana. (http://www.naturalnews.com/035256_Professor_Walker-Smith_MMR_vaccines_High_Court.html#ixzz234NNCgyo). Prof. Walker-Smith odzyskał licencję i honor, natomiast dr Wakefield skarży Deera oraz redaktorkę naczelną BMJ w sądzie w Teksasie o szkalowanie, uniemożliwienie wykonywania zawodu i straty materialne. W międzyczasie napisał dwie ważne książki: „Callous Disregard: Autisms and Vaccines: The Truth Behind a Tragedy” i “Waging War on the Autistic Child: The Arizona 5 and the Legacy of Baron von Munchausen”, w których opisuje tragedie okaleczonych przez szczepienia dzieci autystycznych i ich rodzin, oraz bezduszność, ignorancję i nieodpowiedzialność urzędników medycznych, którzy dopuścili do obrotu chorobotwórcze szczepionki. W swych książkach i w Internecie Dr. Wakefield dostarcza szczegółowych wyjaśnień w sprawie wytoczonych przeciw niemu oskarżeń (http://vaccinesafetyfirst.com/Home.html). Również profesor Walker-Smith opisał swoje przesłuchania przez urzędników z GMC, porównując je do tortur. (http://www.ageofautism.com/2012/08/enduring-memories-prof-john-walker-smith-recalls-his-life-and-the-wakefield-affair.html#more).

Mimo bezprecedensowej nagonki na dra Wakefielda, szacunek i sympatia do niego wśród rodziców całego świata stale rosną. Uważają go oni za bohatera i obrońcę dzieci. Obserwowanie tego jest niewątpliwie frustrujące dla establiszmentu medycznego, który nie może pojąć, dlaczego rodzice słuchają tego wyklętego przez nich lekarza, zamiast narzuconych medycznych i medialnych „autorytetów”. Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Rodzice popierają dra Wakefielda, bo on wysłuchuje ich uważnie i to, co głosi, jest zgodne z ich własnymi obserwacjami, a w dobie Internetu korporacyjna propaganda przestała być skuteczna.

Natomiast amerykańscy badacze, Mark i David Geier, są atakowani dlatego, że publikują prace wykazujące związek chorób neurorozwojowych (w tym autyzmu) u dzieci ze stosowaniem szczepionek zawierających rtęciowy konserwant thimerosal (tiomersal). Jest on metabolizowany w organizmie do etylortęci, a potem do innych organicznych i nieorganicznych postaci rtęci. Obserwacje i tezy Geierów zostały potwierdzone przez wiele niezależnych badań zarówno klinicznych, jak i tych przeprowadzonych na zwierzętach.

Amerykańska badaczka Mary DeSoto przeanalizowała publikacje naukowe zawierające dane empiryczne dotyczące związków autyzmu z ekspozycją na metale ciężkie i wykazała, że wśród 58 prac, 43 potwierdzały taki związek, a 15 prac go nie znalazło. Okazało się, że większość prac zaprzeczających związkom autyzmu ze stosowaniem szczepionek z thimerosalem była zmanipulowana i obarczona konfliktem interesu. (http://nbjour.wordpress.com/2011/10/23/danish-paper-stripped-of-its-credibility/). Jeden z autorów tych publikacji, dr Paul Thorsen, został nawet oskarżony przez prokuraturę o oszustwa finansowe i kradzież publicznych funduszy przeznaczonych na badania naukowe. (http://www.reuters.com/article/2011/04/13/us-crime-research-funds-idUSTRE73C8JJ20110413). Pan Rotkiewicz wygodnie dla siebie o tym nie wspomina, lecz święcie wierzy w „prawdę” objawioną w tych skompromitowanych publikacjach, że wstrzykiwanie niemowlętom rtęci jest dla nich bezpieczne.

W ostatnich latach zafałszowane publikacje lub reklamy udające prace naukowe zazwyczaj ukazują się w „prestiżowych” czasopismach medycznych, żeby zwiększyć ich wagę i nośność. Wiadomo jednak, że są to pisma kontrolowane przez firmy farmaceutyczne, albo bezpośrednio, albo poprzez reklamy, wiec ich wiarygodność jest znikoma. Dr Marcia Angell, amerykańska lekarka i wieloletnia redaktorka naczelna znanego czasopisma medycznego „New England Journal of Medicine”, pisze w swej książce: “The Truth About the Drug Companies: How They Deceive Us and What to Do About It” wydanej też po polsku (http://www.tfe.edu.pl/aptekarz/Aptekarz-2005-13-suplement.pdf) o korumpowaniu przez firmy farmaceutyczne wpływowych lekarzy akademickich oraz medycznych urzędników w celu promowania często szkodliwych leków. Przytacza dane, że większość publikacji dotyczących bezpieczeństwa i skuteczności leków, które są sponsorowane jawnie lub skrycie przez firmy farmaceutyczne, jest zmanipulowana lub wprost zafałszowana, a niektóre są krypto-reklamami pisanymi przez korporacje, lecz firmowanymi przez przekupionych lekarzy. Natomiast wszystkie rzetelne, niezależne badania, które kwestionują bezpieczeństwo szczepień, muszą się ciężko przebijać, by ujrzeć światło dzienne. (http://www.nybooks.com/articles/archives/2009/jan/15/drug-companies-doctorsa-story-of-corruption/?pagination=false; http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=182478). W rezultacie szalbierczych praktyk firm farmaceutycznych tysiące ludzi (w tym dzieci) zostało okaleczonych lub zmarło w wyniku jatrogennych powikłań po stosowaniu pewnych leków czy szczepionek. Najlepszym dowodem tego są wielomiliardowe kary (w dolarach), nakładane przez sądy na firmy farmaceutyczne za oszustwa we wprowadzaniu na rynek niebezpiecznych i nieskutecznych leków. (http://www.nytimes.com/2012/07/03/business/glaxosmithkline-agrees-to-pay-3-billion-in-fraud-settlement.html?pagewanted=all; http://www.wprost.pl/ar/332254/CBA-sprawdza-czy-Glaxo-placilo-lekarzom/).

Toksyczność rtęciowego konserwantu w szczepionkach

Wbrew temu, co twierdzi M. Rotkiewicz, nie ma żadnych dowodów na to, że thimerosal wstrzyknięty niemowlętom w szczepionkach jest szybko wydalany z ich organizmów i nie gromadzi się w tkankach. Takiego badania ze względów etycznych nie można przeprowadzić na dzieciach. Natomiast doświadczenie przeprowadzone na niemowlętach małp wykazało, że po podaniu im szczepionek z thimerosalem, związki rtęci pozostawały w mózgu bardzo długo (miesiące lub lata) w stężeniach, dla których udowodniono ich toksyczne działanie na komórki nerwowe. (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?term=Burbacher%20thimerosal%20). W wątrobie i nerkach szczepionkowa rtęć gromadzi się w jeszcze większych ilościach i uszkadza także te organy. Jednorazowe dawki rtęci, które niemowlęta otrzymywały w szczepieniach (i nadal otrzymują w wielu krajach), wielokrotnie przekraczają dawki uznane za bezpieczne dla osób dorosłych przez Amerykańską Agencję Ochrony Środowiska oraz Światową Organizację Zdrowia, a trzeba pamiętać, że dawki te kumulują się. Niemowlęta są znacznie bardziej wrażliwe na działanie rtęci i innych toksyn, ponieważ nie mają dostatecznie wykształconej bariery krew-mózg oraz biochemicznych mechanizmów ich eliminowania i neutralizowania. Toksyczność związków rtęci jest znana ludzkości od dziesiątków lat i opublikowano na ten temat ponad 5 000 publikacji naukowych. Również nasze badania przeprowadzone w Instytucie Psychiatrii i Neurologii (IPiN) w Warszawie wykazały neurotoksyczne działanie thimerosalu podanego szczurzym oseskom w dawkach analogicznych do tych stosowanych w szczepieniach dla niemowląt, prowadzące do zmian behawioralnych i neuropatologicznych, przypominających objawy i patologie obserwowane u dzieci autystycznych. Dlatego niepoparte żadnymi wiarygodnymi dowodami twierdzenie, że rtęć wstrzykiwana do organizmów niemowląt jest dla nich bezpieczna, jest pseudonaukową szarlatanerią.

M. Rotkiewicz kpi z matki dziecka, które zachorowało na autyzm poszczepienny, ponieważ opisała swoje doświadczenia z jego wychowywaniem i leczeniem przy pomocy alternatywnych terapii – za pomocą chelatacji metali ciężkich, suplementów i diety. Według rodziców, tego typu terapie połączone z treningiem behawioralnym są skuteczne i bezpieczne. Dla p. Rotkiewicza są „niebezpieczne”, bo zbyt wymykają się farmakologicznej kontroli. Firmy farmaceutyczne liczyły, że uda się im zarobić miliardy na autystycznych dzieciach, faszerując je psychotropami, a tu zawód – rodzice odmawiają ich stosowania, bo widzieli ich dewastujący wpływ na swoje dzieci. Ci rodzice doskonale potrafią korzystać z publikacji naukowych dostępnych w Internecie (np. PubMed) – z czego drwi p. Rotkiewicz – i ich wiedza na temat autyzmu i szczepień jest często większa niż wiedza wakcynologów czy pediatrów, decydujących o szczepieniach milionów dzieci.

M. Rotkiewicz uważa za „dziennikarska kaczkę” raport Roberta Kennedy’ego Jr. (znanego amerykańskiego prawnika specjalizującego się w ochronie środowiska) o tajnej konferencji w Norcross w stanie Georgia w 2000 r., na której dyskutowano rządowe analizy, pokazujące związek autyzmu ze stosowaniem szczepionek z thimerosalem, i omawiano sposoby skutecznego ukrycia tych danych przed społeczeństwem. O tym, że Kennedy nie wyssał z palca tych informacji świadczą stenogramy z tej konferencji i zeznania jej uczestników. (http://thetruthorthefight.wordpress.com/2009/07/26/vaccinations-deadly-immunity-robert-f-kennedy-jr-investigates-the-government-cover-up-of-a-mercuryautism-scandal/; http://www.safeminds.org/government-affairs/foia/simpsonwood.html; http://www.safeminds.org/government-affairs/foia/Simpsonwood_Transcript.pdf).

Eppur si muove

W końcu p. Rotkiewicz atakuje mnie personalnie za całokształt pracy, której nie jest w stanie zrozumieć. Pisze o konferencji w Ministerstwie Zdrowia, w której uczestniczyłam: „według świadków… argumentacja prof. Majewskiej w żadnym punkcie nie wytrzymała krytyki ekspertów, a ona sama zaczęła wycofywać się ze swoich twierdzeń”. Otóż oświadczam, że jest to pobożne życzenie owych świadków (lub samego p. Rotkiewicza), i że z niczego się nie wycofałam, bo i nie było z czego. Zaprezentowałam na tej konferencji głównie amerykańskie dane dotyczące powikłań poszczepiennych oraz postulowanych związków autyzmu ze stosowaniem szczepionek z thimerosalem, i powiedziałam, że nasze własne badania w IPiN są w toku. Mogłam wówczas powiedzieć, że rtęć w szczepionkach prawdopodobnie nie jest jedynym czynnikiem patogennym w autyzmie, bo wiadomo, że jatrogennych czy środowiskowych toksyn, które mogą uszkadzać mózg niemowlęcia czy płodu, jest wiele. Nigdy też nie twierdziłam, że wszystkie dzieci, które otrzymały szczepionki z rtęcią, zachorują na autyzm, bo to byłaby nieprawda. Fakt, że te same szczepionki mogą zabić lub okaleczyć jedno dziecko, trochę upośledzić inne, a dla jeszcze innego być stosunkowo niegroźne świadczy tylko o tym, że różna jest osobnicza wrażliwość na działanie toksyn. Jedni sprawnie je eliminują z organizmów, inni wolno, i ci ostatni są najbardziej narażeni na ich szkodliwe działanie. W żadnym przypadku nie można tego interpretować, jako wycofanie się z tezy o szkodliwości rtęciowych szczepionek. Tezę tę utrzymywałam cały czas i nadal podtrzymuję. Zadaniem nauki jest wyjaśnienie, które dzieci i dlaczego są szczególnie narażone na powikłania poszczepienne, a nie marginalizowanie czy maskowanie tych przypadków. Nasze badania przybliżyły to zrozumienie. Natomiast obowiązkiem profesjonalnym i moralnym naukowców jest informowanie społeczeństwa o ważnych odkryciach i ich znaczeniu, i ten obowiązek staram się wypełniać.

Interesujący jest fakt, że żaden z tych krytykujących mnie ekspertów nigdy nie badał toksyczności szczepionek z thimerosalem, ani nie miał pojęcia o skali powikłań poszczepiennych, bo ich się praktycznie w Polsce nie rejestruje. Powoływali się wyłącznie na zafałszowane, zdyskredytowane publikacje innych badaczy. Trudno zrozumieć, jak osoby o wykształceniu medycznym mogą bezkrytycznie akceptować wstrzykiwanie niemowlętom znanych toksyn. Zwróciłam się potem do Minister Zdrowia z propozycją wycofania pediatrycznych szczepionek z rtęcią z polskiego rynku, argumentując, że kraje Europy Zachodniej już dawno je usunęły w trosce o zdrowie dzieci. O ile mi wiadomo, pani min. Kopacz podjęła próby ich wyeliminowania, lecz były one torpedowane przez grupy szczepionkowego interesu.

Im więcej wiem na temat możliwego szkodliwego działania szczepień na organizm niemowlęcia, tym bardziej jestem przekonana, że zbyt wczesne, zbyt toksyczne i nadmierne szczepienia są główną przyczyną dzisiejszej epidemii autyzmu i innych chorób neurologicznych u dzieci. U istotnego odsetka niemowląt, który stale rośnie, szczepienia prowadzą do zapalenia mózgu i jego uszkodzenia, czego trwałym następstwem i chroniczną postacią jest autyzm. W USA już 1 dziecko na 6 cierpi na jakąś formę upośledzenia umysłowego czy choroby mózgu, a ponad 60% dzieci ma jakąś chorobę chroniczną. Systematycznie obniża się też średnia inteligencja dzieci. Jestem przekonana, że jest to skutek nadmiaru toksycznych szczepień. Tezę tę potwierdza badanie porównujące zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych, które pokazuje, że nieszczepione są pod każdym względem zdrowsze od szczepionych. (http://www.vaccineinjury.info/vaccinations-in-general/health-unvaccinated-children/survey-results-illnesses.html). Korelacja wskaźników umieralności niemowląt z liczbą szczepień zalecanych w różnych krajach ujawniła natomiast, że wskaźniki te są tym wyższe, im więcej stosuje się szczepień. (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3170075/).

Pan Rotkiewicz nie rozumie, że to, co on nazywa „antyszczepionkową ideologią” jest niczym innym, jak tylko zbiorowym rodzicielskim doświadczeniem. Okaleczonych lub uśmierconych przez szczepionki dzieci jest już zbyt wiele, aby dało się je zmieść pod dywan, albo zakopać pod gruzami pseudonaukowych, czy zafałszowanych publikacji. Żaden korporacyjny bądź kupiony medialny „autorytet” nie przekona tych rodziców, że szczepienia są bezpieczne. Oni wiedzą swoje, bo każdego dnia obcują z ofiarami tych szczepień, heroicznie walcząc o poprawę ich zdrowia, więc będą bronić swe dzieci przed kolejnymi okaleczeniami. Kiedyś ci rodzice cierpieli w samotności, dziś dzięki internetowi wymieniają się doświadczeniami i łączą w grupy wsparcia oraz oporu. Jest to jedna z niewątpliwych zasług globalizacji wiedzy, z której rodzice potrafią umiejętnie korzystać.

Jestem przekonana, że za 20-30 lat medycyna i społeczeństwo będą patrzeć na masowe szczepienia jak na anachroniczną patologię medycyny, podobną do upuszczania krwi brudnym kozikiem w przeszłych wiekach. Już dziś widać, że nie ma sensu narażać wszystkie dzieci na potencjalną śmierć lub kalectwo, aby uchronić niewielką ich grupę od krótkotrwałej, łatwo uleczalnej choroby zakaźnej. Rodzice chcą mieć wybór – czy szczepić i ryzykować wystąpienie choroby poszczepiennej, czy nie szczepić, i żyć z niewielkim ryzykiem choroby zakaźnej, bo wiedzą, że sami będą ponosić konsekwencje swych decyzji. Dobitnie świadczą o tym wpisy pod petycją pokazujące, że wbrew twierdzeniom dra Grzesiowskiego, zwolenników swobody wyboru szczepień jest w Polsce 40 razy więcej, niż zwolenników ich przymusu. (http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=7000). Prawo do tego wyboru dała im Matka Natura i jest ono związane z instynktem rodzicielskim. W Europie Zachodniej wolność w zakresie szczepień nie doprowadziła bynajmniej do wzrostu umieralności i pogorszenia się zdrowia dzieci, raczej odwrotnie, więc nie ma obaw, że w Polsce będzie inaczej. Dlaczego nie korzystamy z tych doświadczeń? Wolność decydowania o własnym zdrowiu jest fundamentalnym prawem człowieka.

Tragedią polskich dzieci i rodziców jest to, że eksperci z Państwowego Zakładu Higieny (PZH; Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego) i Narodowego Instytutu Leków, na których powołuje się red. Rotkiewicz (odpowiedzialni za kontrolowanie bezpieczeństwa dopuszczanych do obrotu szczepionek) przez dekady zatwierdzali stosowanie w Polsce niebezpiecznych szczepionek z rtęcią, nawet wtedy, gdy Europa Zachodnia już się z nich wycofała. Dziwić się należy, że nikt z nich nie zadał sobie oczywistego pytania – czy one na pewno są bezpieczne? I nikt nie przeprowadził odpowiednich badań. PZH miał też obowiązek rejestrowania i raportowania do WHO powikłań poszczepiennych, lecz z tej roli również się nie wywiązywał. Nauka nigdy nie daje ostatecznych odpowiedzi na pytania i różnice poglądów w nauce nie są niczym niezwykłym, lecz kumulatywna wiedza pozwala nam dziś dość precyzyjnie ocenić bezpieczeństwo stosowania thimerosalu w szczepionkach. Ta wiedza zdecydowanie przemawia za ostrożnością i eliminacją tego rtęciowego konserwantu. A ostatecznej odpowiedzi na pytanie, czy masowe szczepienia niemowląt są korzystne czy szkodliwe, może udzielić tylko miarodajne badanie porównujące zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych. Tej odpowiedzi boją się promujące masowe szczepienia instytucje medyczne i firmy farmaceutyczne, dlatego systematycznie torpedują takie badania.

Skutkiem krótkowzroczności czy braku odpowiedzialności niektórych pracowników wyżej wymienionych instytucji zdrowia publicznego, tysiące polskich dzieci zostały okaleczone niebezpiecznymi szczepionkami. Natomiast przegłosowana ostatnio przez Sejm i podpisana przez Prezydenta ustawa o zapobieganiu chorobom zakaźnym – która wygląda jakby była napisana przez lobbystów firm farmaceutycznych – wbrew pozorom zmienia wiele. Rozszerzenie definicji choroby zakaźnej i danie urzędnikom z Sanepidu pełnej kontroli nad ogłaszaniem epidemii oraz uprawnień do stosowania przymusu szczepień i leczenia wobec wszystkich zamieszkujących w Polsce osób (także eksperymentalnymi preparatami) ubezwłasnowolnia polskich obywateli i potencjalnie zamienia ich w króliki doświadczalne firm farmaceutycznych. Takich totalitarnych praw nie ma w żadnym demokratycznym kraju. Na zakończenie dodam, że obraża mnie dziennikarski epitet o „guru antyszczepionkowców”, sugerujący przywództwo czemuś w rodzaju sekty religijnej. Jestem pracownikiem naukowym. Ponieważ większą część mojej pracy naukowej wykonałam w USA, w Narodowym Instytucie Zdrowia (NIH), mogę dodatkowo wyjaśnić. Jestem belwederskim profesorem nauk medycznych, a w cytowalności moich publikacji naukowych (świadczącej o wadze dokonanych odkryć) plasuję się na drugim miejscu wśród wszystkich ludzi nauki działających w Polsce (tuż za prof. Jerzym Gryglewskim z Krakowa).

/Warszawa, 12 sierpnia, 2012/

Prof. Maria Dorota Majewska na żywo:

Autyzm. Szczepić czy nie szczepić? Dr. Andre Kulisz, amerykański lekarz naturopata polskiego pochodzenia, zajmujący się m.in. odtruwaniem, oczyszczaniem organizmów dzieci ze szkodliwych składników szczepionek takich jak rtęć i aluminium:

Dr Suzanne Humphries, lekarz nefrolog, zachęca rodziców by sięgali po informację przed poddawaniem swych dzieci szczepieniom, które mogą potencjalnie spowodować poważne szkody, a nawet śmierć. Twierdzi też, że przemysł szczepionkowy ukrywa przed ludźmi niewygodne fakty:

Dr Nancy Banks, ginekolog i położnik, o szczepieniach i medycynie:

Wystąpienie Przemysława Cuske, prezesa stowarzyszenia STOP NOP, na Konwencie Świadomości Fraktalnej (02.10.2012). Wystąpienie dotyczyło szczepień:

DODAJ KOMENTARZ