Mobbing. Cz. 2: Konsekwencje dla zdrowia, konteksty sprzyjające molestowaniu, to co zachodzi między osobami, małe postrzeżenia, specyfika ofiary, profil agresora

                  „Weźmy twarz i na tej twarzy uśmiech. Uśmiech chce być przyjazny, a tymczasem postrzegamy w nim NIEWIADOMOCO, które nam objawia coś wręcz przeciwnego: ukrywa głęboką antypatię albo wrogość. Lecz tylko przenikliwe spojrzenie wyczuwa rozdźwięk pomiędzy tym, co uśmiech usiłuje wyrazić, a tym, co rzeczywiście wyraża. Ten rozdźwięk można zauważyć dzięki małym postrzeżeniom: jest to uśmiech NIEPOSTRZEŻENIE nieszczery” (Jose Gil)

Poniższy tekst opracowany został na podstawie notatek, poczynionych w oparciu o książkę pt. “Molestowanie w pracy”. Autorem tej, opublikowanej w 1998 roku książki jest Marie-France Hirigoyen [1], francuski psychiatra, terapeuta i wiktymolog [2]. W sensie prawie dosłownym, tekst ten stanowi zbiór, wybranych przeze mnie, cytatów z tej książki.  Zainteresowanych tematem, zachęcam do sięgnięcia po tę, w bardzo przystępny sposób napisaną, publikację.

Marie-France Hirigoyen omawia zjawisko społeczne, z którego skali istnienia, zwłaszcza jeśli chodzi o molestowanie w miejscu pracy, nie zdawano sobie wcześniej sprawy. Kreśli psychologiczny portret agresora i zastanawia się nad tym, jakie relacje zawodowe sprzyjają zachowaniom perwersyjnym. Ofiarom molestowania wskazuje sposoby radzenia sobie z problemem, a specjalistom (lekarzom medycyny pracy i terapeutom) udziela wielu niezbędnych informacji. Pisze przy tym także z myślą o profesjonalistach zajmujących się organizacją pracy przedsiębiorstwa.

Autorka pisząc o zjawisku używa określenia molestowanie moralne, ponieważ stara się zwrócić uwagę na jego subtelny, dotyczący napaści trudniejszych do wychwycenia i do udowodnienia, charakter.

Konsekwencje dla zdrowia

Zachowania molestowania moralnego, które z zewnątrz wydają się błahe, mają niszczycielski skutek dla zdrowia fizycznego i psychicznego ofiar. W rzeczywistości wszyscy możemy znieść pewną dozę wrogości, nie dotyczy to jednak wrogości permanentnej lub powtarzalnej albo sytuacji, w której znajdujemy się w pozycji uniemożliwiającej wszelką dyskusję czy usprawiedliwienie.

Niewiele jest zachowań agresywnych, które krótkoterminowo pociągałyby za sobą zaburzenia psychosomatyczne równie poważne, a ich skutki długoterminowe byłyby równie destrukcyjne. Skutki te zależą od: długości molestowania, intensywności agresji, podatności ofiary na zranienia. Przez podatność na zranienia należy rozumieć osłabienie osoby wywołane wcześniejszymi napaściami bądź brak oparcia w rodzinie i (lub) w przyjaciołach, lub niską samoocenę (wcześniejszą w stosunku do agresji).

Długoterminowe skutki dla zdrowia są poważniejsze, kiedy chodzi o molestowanie moralne w ścisłym tego słowa znaczeniu, wymierzone w osobę odizolowaną, niż gdy chodzi o maltretowanie menedżerskie, gdzie cała grupa jest ofiarą przełożonego charakteropaty. Ale nie zawsze łatwo jest przeprowadzić bardzo wyraźne rozróżnienie pomiędzy molestowaniem moralnym w ścisłym tego słowa znaczeniu a maltretowaniem menedżerskim, bo zdarzają się przejścia jednego w drugie.

Te specyficzne symptomy są takie, że klinicysta z dużym doświadczeniem w tego typu sytuacjach może wychwycić molestowanie moralne nawet tylko w oparciu o jego skutki dla zdrowia, a przez to odróżnić nieuzasadnione skargi. Chodzi o sposób przystosowania się, przetrwania, przebiegający w kilku, szybko po sobie następujących fazach.

  • niespecyficzne skutki molestowania moralnego

a) stres i zalęknienie

Pojawia się zmęczenie, nerwowość, zaburzenia snu, migreny, zaburzenia pokarmowe, bóle kręgosłupa. To odpowiedź organizmu na nadmierną stymulację i próba sprostania nowym warunkom. Do stresu wynikającego z sytuacji molestowania moralnego dokłada się poczucie niemocy, upokorzenia i myśl, że to nie jest normalne!”

W tym stadium osoba może szybko odzyskać formę, jeśli zostanie oddzielona od dręczyciela czy jeśli – fakt dość rzadki – dochodzi do przeprosin. Odnajduje wtedy równowagę, bez większych skutków długoterminowych.

b) depresja

Gdy molestowanie przedłuża się lub nasila, powstać może głęboki stan depresyjny.

c) zaburzenia psychosomatyczne

Gdy molestowanie trwa przez dłuższy czas, zaburzenia psychosomatyczne prawie zawsze wychodzą na pierwszy plan. Organizm rejestruje agresję, zanim zarejestruje ją mózg, który nie chce widzieć tego, czego nie zrozumiał. Później organizm zachowa również pamięć o urazie i istnieje zagrożenie, że objawy przejdą w stres pourazowy.

Uderzający jest szereg bardzo szybko narastających zaburzeń psychosomatycznych :

– spektakularne schudnięcia, lub przeciwnie, szybkie przytycia (15-20 kg)
– zaburzenia pokarmowe (bóle brzucha, kolki jelitowe, wrzody żołądka)
– zaburzenia pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego (problemy z tarczycą, zaburzenia miesiączkowania)
– skoki ciśnienia tętniczego trudne do opanowania
– zasłabnięcia
– zawroty głowy
– choroby skóry

  • specyficzne skutki molestowania moralnego

a) wstyd i upokorzenie

Idzie zwykle w parze z brakiem nienawiści do agresora. Ofiary chcą tylko zostać zrehabilitowane i odzyskać swój zszargany honor.

b) utrata sensu

c) zmiany psychiczne

Kiedy jest się ofiarą agresji (do walki z którą nie posiadamy środków psychicznych), może dojść do zaostrzenia się wcześniejszych rysów charakteru lub pojawienia cięższych zaburzeń takich jak utrata witalności lub usztywnienie osobowości. Środowisko pracy, w którym trzeba być nieustannie czujnym, może wywołać również uogólnioną nieufność.

U ofiar mogą pojawić się też rysy paranoiczne, ponieważ łatwo jest przejść od uzasadnionej nieufności do reaktywnej paranoi. Przejścia w paranoję nie należy zawsze uważać za porażkę. Może to być skuteczny sposób na przetrwanie.

d) obrona przed psychozą

Molestowanie moralne, jak każdy gwałtowny uraz czy jak powtarzające się upokorzenie, może uczynić wyłom w psychice i doprowadzić osobę do dłuższych czy krótszych stanów ostrej psychozy. Poczucie zagrożenia w pracy jest elementem bardzo destabilizującym psychikę, jeśli nawet nie można interpretować go jako postawy zaistnienia zaburzenia.

  • skutki urazu

Po wielu miesiącach molestowania moralnego objawy stresu, niezróżnicowane na początku agresji, przekształcają się w jawne zaburzenia. Wszystkie ofiary, z kilkoma rzadkimi wyjątkami, doznają trwałej destabilizacji.

We wszystkich innych postaciach cierpienia w pracy, a zwłaszcza w przypadku zbyt silnej presji zawodowej, gdy ustępuje bodziec, cofa się też cierpienie, człowiek zaś może powrócić do swego normalnego stanu.

Molestowanie moralne przeciwnie, pozostawia niezatarte ślady (sięgające niekiedy od stresu pourazowego do przeżywania nawracającego poczucia wstydu) czy nawet powoduje trwałe zmiany osobowości. Obniżona samoocena utrzymuje się także wtedy, gdy osoba jest oddalona od swego agresora. Nosi psychiczną bliznę, która ją osłabia i doprowadza do życia w lęku i zwątpieniu we wszystko i we wszystkich.

a) stres pourazowy

Doświadczenie molestowania moralnego jest niezaprzeczalnie przeżyciem traumatycznym, podobnie jak bycie ofiarą napadu z bronią w ręku, czy gwałtu. W wypadku molestowania moralnego, w którym osoba jest izolowana („sama przeciw wszystkim”), spotyka się zasadniczo najpoważniejsze zaburzenia pourazowe. Powstają wtedy nerwice traumatyczne, rzadziej psychozy traumatyczne, co odpowiada w DSM IV [4] stanowi stresu pourazowego. Obraz jest ten sam bez względu na podłoże urazu. Niekiedy lęk przed bólem wywołanym wspomnieniem przeszłości uniemożliwia ofiarom powracanie do miejsc, w których były napastowane, lub spotykanie kolegów. Stwarza to rodzaj fobii.

Typowe dla tego stanu rozpamiętywanie, może nakłaniać bliskich, a czasem nawet i terapeutów do myślenia, że ofiara znajduje upodobanie w skarżeniu się i nie chce wyjść ze swojego stanu cierpienia. Nic podobnego się nie dzieje. Jest to daremne usiłowanie nadania sensu temu co im się wydarza.

b) wyzbycie się złudzeń

Wydarzenie życiowe, takie jak molestowanie moralne, niszczy osoby w taki sposób, że tracą one wszelkie złudzenia i wszelką nadzieję. Zranienie miłości własnej jest tym mocniejsze, gdy osoba nadmiernie uczuciowo zaangażowała się w swoja pracę. Mamy tu do czynienia z sytuacją porażki, zmarnowanego życia, utraconego raju.

c) odnowienie dawnych zranień

Doznane upokorzenie przypomina wszystkie wcześniejsze upokorzenia ze strony któregoś z rodziców, w rodzinie, w szkole, czy może w jeszcze innym miejscu pracy.

Konteksty sprzyjające molestowaniu

  • nowa organizacja pracy

a) znaczenie stresu

Stres jest glebą sprzyjającą wdrożeniu molestowania moralnego. Jednak molestowania moralnego nie tworzy nadmiar zadań do wykonania. Można molestować w oddziałach, gdzie osoby nie są zbyt obciążone pracą. Molestowaniu moralnemu sprzyja atmosfera pracy, w której nie ma wewnętrznej regulacji ani zachowań, ani metod. Wszystko wydaje się dozwolone. Bezgraniczna jest zarówno władza szefów, jak i to, czego oczekują oni od swoich podwładnych.

b) zła komunikacja

Wraz z nowoczesnymi technikami komunikacyjnymi zanika słuchanie, dialog i poszanowanie drugiego człowieka, wszystko to, co może nas doprowadzić do zmiany punktu widzenia i krytycznego spojrzenia na siebie. Dlatego ofiarami molestowania moralnego stają się przede wszystkim naiwni, zbyt uczciwi, ci, którzy upierają się mówić to, co mają do powiedzenia, chcący wykonać pracę, którą mają do wykonania.

c) formatowanie

Zatrudniając się w przedsiębiorstwie, należy zaakceptować jego warunki, to znaczy jego wartości, normy i sposób myślenia. Podczas, gdy propozycje zatrudnienia mówią o zapotrzebowaniu na kadry pełne inicjatywy i oryginalności, obecny system w rzeczywistości źle znosi nieprzeciętność. Trzeba być ukształtowanym na modłę przedsiębiorstwa i oferowanego stanowiska. Nasze społeczeństwo uwielbia oryginalność, rządzący poszukują jednak jednostek myślących standardowo, przystosowanych do różnych działów i określonych zadań. Wszystko ma być standardowe, ludzie powinni być przystosowani. Nie powinni stawiać zbyt wielu pytań, zbyt wiele myśleć sami z siebie. Trzeba pozbawić ich części osobowości.

Jednakże formatowanie nie jest życiem. To zaledwie imitacja życia. Pracownicy dość szybko odkrywają prawdę. Kiedy tylko napotykają trudności, gdy ujawnią cierpienie, czy przejściowy spadek wydolności i gdy okażą ludzkie słabości, zostają odrzuceni.

d) brak uznania

Praca odgrywa centralną rolę w procesie kształtowania tożsamości, człowiek potwierdza przez nią swoje kompetencje, realizuje projekty życiowe i swoje marzenia. W tym znaczeniu afirmowanie swojej tożsamości zawodowej jest czymś zasadniczym.

Osoba, która nie czuje się akceptowana przez innych, może tylko zgasnąć i popaść w depresję. Do tego zresztą prowadzi molestowanie moralne, zmierzające do symbolicznego unicestwienia osoby. Kiedy dyrekcję interesują tylko wyniki finansowe, a zapominają o pracownikach, jako istotach ludzkich, łatwiej im oceniać ludzi jedynie pod kątem możliwości technicznych, czy przydatności. Pracownicy, zwykłe pionki, mają poczucie nieistnienia, co może ich doprowadzić do zachowań uległości, czy buntu.

  • cynizm systemu

Podobnie jak istnieją patologie indywidualne, istnieją też patologie zbiorowe. Obok jednostek perwersyjnych i jednostek doprowadzonych do stosowania perwersyjnych metod, istnieją formy organizacji (przedsiębiorstwo, instytucja, itd.), które mogą być same w sobie toksyczne. Na poziomie przedsiębiorstw odnajduje się te same wzorce co na poziomie osób.

Przedsiębiorstwa często nie troszczą się o ochronę zatrudnianych w nich ludzi i przez obojętność pozwalają, by powstał w nich klimat molestowania moralnego. Inne funkcjonują w sposób cyniczny i nie wahają się stosować manipulacji i kłamstwa, aby od pracowników uzyskać większą wydajność i zwiększać swoje obroty. Inne jeszcze, są strukturalnie perwersyjne, gotowe oszukiwać i niszczyć nie tylko swoich przeciwników, ale także swoich pracowników, jeśli to jest wydatne dla rozwoju firmy.

Wydaje się jasne, że jeżeli menedżer, czy ktoś z dyrekcji jest osobnikiem perwersyjnym, pociągnie to za sobą perwersyjne zachowania na wszystkich szczeblach. Dochodzi tu do rozregulowania relacji i dozwolone są wszystkie chwyty. Perwersyjny staje się wtedy sam system, skoro na szczycie ma miejsce całkowity brak moralności.

Przedsiębiorstwa, które są gotowe do wszelkich oszustw, by zamaskować swoje braki, są często także tymi, które źle traktują swoich pracowników i uważają ich jedynie za środek do celu. Są to zwykle te same przedsiębiorstwa, które w sposób bardzo cyniczny skarżą się na zanik talentów i lojalności. Przez rodzaj naturalnej selekcji odnajduje się tam często na stanowiskach jednostki szczególnie pokrętne. Sami pracownicy nie mają wyboru i muszą w pełni zaakceptować panujące warunki, jeśli chcą utrzymać swoje stanowiska. Wiadomo również, że im bardziej hierarchiczna jest organizacja, tym zależność silniejsza i tym bardziej zwiększa to ryzyko molestowania moralnego.

Gdy przedsiębiorstwo, w którym powstaje odchylenie mogące przypominać molestowanie moralne, jest zdowe, można zasygnalizować tę sytuację, odwołując się bezpośrednio do któregoś z przełożonych. Natomiast od chwili, gdy dopuści się, by w przedsiębiorstwie zakorzenił się brak szacunku, powstaje duże ryzyko wystąpienia przypadków molestowania moralnego.

a) unikanie odpowiedzialności

Obserwujemy dziś w społeczeństwie ogólną tendencję do unikania odpowiedzialności za cokolwiek i do szukania sposobu przeniesienia jej na innych. Każdy dziś stara się przyjąć pozycję ofiary, nawet jeśli nie przechodzi przez szczególne próby.

b) megalomania zarządzających

Za głośno wypowiadanym celem obrony przed konkurencją, wielu menedżerów skrywa straszliwą megalomanię. Poszukiwanie natychmiastowego i widocznego sukcesu każe im zapominać o długoterminowym interesie przedsiębiorstwa, który powinien się wyrażać w dążeniu do zachowania wykwalifikowanego personelu.

c) perwersyjność systemu

Jeśli perwersja polega na nakłanianiu jednostek, by odwoływały się do tego, co w nich najgorsze, i wywoływaniu zaburzeń w zachowaniu, można powiedzieć, że niepodważalnie perwersyjne przedsiębiorstwa istnieją.

Zamiast ponosić konsekwencje zwalniania, z ryzykiem rozruchów społecznych, które ono w sobie zawiera, lepiej jest zmusić pracowników, aby sami odeszli. Można np. specjalnie rozsiewać niepokój, troszcząc się o to, by umieścić kogoś pod rozkazami kolegi z niższego szczebla hierarchii, pod pretekstem dłuższego doświadczenia, czy przy awansach nie brać pod uwagę ani kompetencji, ani stażu pracownika. Poczucie zagrożenia wywołane w ten sposób u pracowników może pobudzić niektórych do nielojalnych zachowań.

W toksycznym przedsiębiorstwie istnieją tajemne, perwersyjne reguły. Nie narzuca się żadnego ograniczenia władzy rządzących i nie szanuje osób.

d) niszczenie osób

Gdy przedsiębiorstwo ma trudności, zdarza się, że zatrudnia ono „miotłę”, by nie powiedzieć „killera”, którego sprowadza z zewnątrz. (Jest to przeważnie osoba zupełnie obca środowisku przyp. aut. bloga). Przybywa ona, aby bez skrupułów „zrobić porządek”.

Przedsiębiorstwo w ten sposób oczyszczone sprowadza następnie lidera, pozytywnie postrzeganego przez zespoły, aby ponownie grupę zintegrować i zmotywować.

Naprzemienność zarządzania przez strach i „uwiedzenia” zapewnia uległość pracowników.

  • sprzyjający wpływ społeczeństwa narcystycznego

Jest czymś niepodważalnym, że żyjemy w społeczeństwie narcystycznym, które zachęca nas do kultu ego. Trzeba mieć udane życie, stać się bogatym, wpływowym i w dodatku umieć to okazać. Nauczyliśmy się akceptować taki system, nawet jeśli popycha nas w przepaść.

W takim społeczeństwie, w którym króluje kłamstwo, każdy uczy się przystosowywać do tej codziennej hipokryzji. Staje się to normą uświęconą przez czas. Nie wywołuje już wyrzutów sumienia mówienie komuś jednego, a robienie czegoś przeciwnego, czy wypieranie się własnego słowa, skoro ważne osobistości, a więc ci, którzy służą za wzorce dla młodzieży, potrafią tak łatwo przechodzić od prawdy do kłamstwa.

To co zachodzi między osobami

  • pochwała ruchu

W miejscu pracy większa jest komponenta zbiorowa, ponieważ protagoniści funkcjonują w systemie i wewnątrz pewnej hierarchii i ponieważ w ten sposób czynienie z kogoś ofiary zaczyna dokonywać się dwutorowo: najpierw przez tego, kto molestuje, a następnie przez świadków czy przełożonych, którzy nie interweniują.

Etapy zmierzające do zmiażdżenia osoby, a następnie do jej unicestwienia są takie same we wszystkich sferach: najpierw przemoc cedzi się w dawkach homeopatycznych i przez metody zawładnięcia paraliżuje ofiarę, która nie ma możliwości reagowania. Następnie jednostka czy grupa jednostek sprawuje nad daną osobą władzę, stwarzając sytuację, w której ofiara nie może się bronić. Właśnie ta narzucona asymetria stwarza przemoc.

W środowisku pracy pomieszanie może wynikać z tego, że nadużycia trudno jest odróżnić od prerogatyw hierarchii i więzi zależności. W relacjach zależności ma miejsce asymetria, lecz mieści się ona w granicach umowy  i może dotyczyć tylko zleconej pracy. Oczywiście przełożony może mieć pokusę, by nadużywać władzy. Może mieć też pokusę, by nie uważać podwładnego za równego sobie na płaszczyźnie ludzkiej: „Jest kimś niższym, nie muszę go szanować!”.

a) molestowanie jest pojęciem subiektywnym

Trudność jaka występuje podczas analizowania sytuacji molestowania moralnego i szukania na nie lekarstwa, wynika z tego, że zewnętrzna rzeczywistość widoczna dla świadków czy interweniujących nie jest rzeczywistością psychiczną każdego z protagonistów. Sytuacja nabiera znaczenia dopiero przez ludzką subiektywność.

Indywidualne odczucia zależą od jednostkowej przeszłości, wychowania i dawnych zranień. Na nasze reakcje wpływa także osobowość związana z naszym indywidualnym charakterem. Na szczęście, w relacjach międzyludzkich istnieje nieustanna możliwość dostosowania. Kiedy dochodzi do molestowania, znaczy to, że próby adaptacji zawiodły.

W każdym konflikcie protagoniści mają własny punkt widzenia i własny interes do obrony. Gdy podkreślają swoją inność, można by niemal powiedzieć, że nie mówią o tej samej sytuacji. Każdy z nich tworzy stereotyp drugiego. Z góry przypisuje mu wrogie czyny, rzadko zaś próby pojednania. Usprawiedliwia siebie, uważając drugiego za agresora.

Kiedy molestowanie moralne wywołane jest przez osobnika perwersyjnego, zawsze uważa on, że postępując, tak jak postępuje, ma rację, bo ofiara na to zasłużyła. Tymczasem upatrzona ofiara molestowania przynajmniej w pierwszym okresie nie ma pewności, czy nie jest odpowiedzialna za to co jej się wydarza.

b) w jaki sposób spotkanie prowadzi do tego, że się zmieniamy

Kiedy ktoś nam się nie podoba, wywołuje to w nas wewnętrzną zmianę. Drugi człowiek to odczuwa, można by powiedzieć namacalnie, lecz nie zawsze umie to rozszyfrować, czy raczej nie umie tego ująć w słowa. Doznania te opierają się na czymś rzeczywistym, a zarazem subtelnym, czym wypełniona jest jakby otaczająca nas przestrzeń i co wciąż ulega zmianie. Pomiędzy dwiema osobami dochodzi do nieustającego oddziaływania, lecz wystarczy jakaś drobnostka (uderzenie skrzydeł motyla!), aby ruch ten się zatrzymał, a relacja usztywniła. Aby relacja pomiędzy dwiema osobami przebiegała prawidłowo, potrzeba minimum giętkości i ruchu.

Do spotkania dochodzi dzięki małym, niewidocznym ruchom, temu co Leibnitz [5] nazywał „małymi postrzeżeniami”. Są postrzeżenia całościowe i minimalne. Molestowanie moralne opiera się, przynajmniej na początku, na postrzeżeniach minimalnych i dlatego trudno jest go dowieść w prawnym znaczeniu tego terminu. Oznaki te zauważa upatrzona osoba, lecz nie jej otoczenie, które nie interweniuje, ponieważ ich nie widzi.

Bardzo dobrze tę myśl wyraża portugalski filozof Jose Gil [6], w artykule, który ukazał się w piśmie „Chimeres” (J. Gil, „Les enjeux du sensible”, w: „Chimeres” nr 39): „Weźmy twarz i na tej twarzy uśmiech. Uśmiech chce być przyjazny, a tymczasem postrzegamy w nim  n i e w i a d o m o c o, które nam objawia coś wręcz przeciwnego: ukrywa głęboką antypatię albo wrogość. Lecz tylko przenikliwe spojrzenie wyczuwa rozdźwięk pomiędzy tym, co uśmiech usiłuje wyrazić, a tym, co rzeczywiście wyraża. Ten rozdźwięk można zauważyć dzięki małym postrzeżeniom: jest to uśmiech  n i e p o s t r z e ż e n i e  nieszczery”.

Tak samo jest ze słowami: słowa pozornie łagodne i życzliwe, jeśli się trzymać ich znaczenia, mogą być naładowane agresją, możliwą do odebrania tylko dla osoby, do której są skierowane. Otoczenie być może niczego nie zauważy. Jest to tzw. komunikacja paradoksalna, która jest jednym z elementów komunikacji perwersyjnej.

Czy można mówić o specyfice ofiary

Każdy może być ofiarą molestowania moralnego. Jednakże agresorzy i niedowierzający świadkowie nadal głoszą, że ten typ problemów odnosi się wyłącznie do osób wrażliwych czy posiadających cechy patologiczne, w pewnym sensie „urodzonych ofiar”. Chociaż nie ma psychologicznego profilu specyficznego dla osób molestowanych, niezaprzeczalnie istnieją okoliczności zawodowe, w których molestowanie moralne rozwija się łatwiej. Istnieją również sytuacje, w których ludziom grozi większe ryzyko znalezienia się w roli ofiary.

  • sytuacje sprzyjające molestowaniu

Pracownikowi grozi większe ryzyko, że zostanie wybrany do roli ofiary, gdy przez to, czym jest, lub przez to, czym wydaje się być, zaczyna przeszkadzać innej osobie lub zaburza równowagę grupy.

a) osoby nietypowe

Jednym z elementów stojących u źródeł molestowania moralnego jest fakt braku akceptacji odmienności innego, czy chodzi o osobę, czy o grupę. Odrzucenie to może być bliskie dyskryminacji i dotyczyć widocznych różnic, jak płeć czy kolor skóry, znacznie częściej jednak – różnic subtelnych, trudno uchwytnych dla innych.

b) osoby zbyt kompetentne lub zbyt ekspansywne

„Przez brak kompetencji człowiek jest zagrożeniem dla samego siebie, przez nadmiar kompetencji jest zagrożeniem dla innych” (P. Amiel, C. Marchino, projekt na konkurs Seita „Violence, realite, obsesion, fantasme”).

Dlatego przełożeni nie bardzo pewni siebie obawiają się ludzi zbyt niezależnych o zbyt silnej osobowości, lękając się, by nie wytknęli im ich własnej słabości.

c) osoby odporne na formatowanie

Chodzi tu o wszystkich, których osobowość jest zawadą. Są to na przykład pracownicy zbyt uczciwi, zbyt skrupulatni czy zbyt dynamiczni. Często kieruje się pod ich adresem uwagi, jakby w usprawiedliwieniu tego, co się wydarza: „Jesteś zbytnim idealistą!”.

Źle znosi się kogoś, kto nazywa problemy po imieniu. Bardzo często to jego właśnie czyni się odpowiedzialnym za to, co sam próbuje zdemaskować. Czy u tych osób występuje nieumiejętność przystosowania się do grupy lub do struktury? Czy to jest jednak defekt? A może jest to po prostu obrona przed utratą własnej tożsamości i staniem się takimi jak inni?

Istnieje większe ryzyko bycia przedmiotem molestowania, kiedy jest się idealistą, bardzo zmotywowanym do pracy, a mniejsze, jeśli jest się pragmatykiem, zainteresowanym przede wszystkim zarobkami i korzyściami materialnymi.

d) ci, którzy weszli w nieodpowiednie układy albo nie maja odpowiednich powiązań

e) pracownicy chronieni

Chodzi tu o przedstawicieli osób zatrudnionych, osoby po pięćdziesiątce (we Francji), kobiety ciężarne, itp.

f) osoby mniej wydajne

Kiedy pracownik nie jest wystarczająco kompetentny, dostatecznie szybki albo zwleka z dostosowaniem się, przełożeni łatwiej czynią uwagi pod jego adresem. Żadnej potrzeby molestowania, chyba, że chodzi o pracownika chronionego. A wtedy koledzy, wciągnięci w tryby wydolności i konformizmu, mogą zacząć izolować, a następnie odrzucać tego, kto przyczynia się do zmniejszenia wydajności zespołu.

g) osoby z przejściowymi trudnościami

Gdy jakiś pracownik ma trudności osobiste, zdarza się, że otoczenie zawodowe korzysta z tej słabości. Pozbawione skrupułów dyrekcje zmuszone odchudzić przedsiębiorstwo mogą starać się doprowadzić do błędu tego, kto nie jest w stanie się bronić. Żądni awansu koledzy również mogą z tego skorzystać, aby uzyskać punkty, zająć jego miejsce lub go wyprzedzić.

h) niewinna ofiara

Wiele sytuacji molestowania przypomina również praktykę kozła ofiarnego. Ludzka zbiorowość zrzuca na jednostkę (czy grupę) winy, które nie mają z nią (tą osobą, czy grupą) żadnego związku. Jest to coś co się rozgrywa poza tą osobą, cokolwiek by zrobiła.

Według francuskiego historyka, krytyka literackiego i antropologa filozoficznego Rene Girarda [7] (R. Girard, „Widziałem, szatana spadającego z nieba jak błyskawica”, Warszawa 2002) podstawowym aktem prymitywnych społeczności jest wyznaczanie ofiary, kozła ofiarnego, i kultywowanie złudzenia o jego winie, co uniemożliwia pozbycie się wszelkiego rodzaju zbiorowych napięć. Chodzi o prawdziwe przedsięwzięcie wprowadzenia pokoju za pośrednictwem osoby, która, gdy już zjednoczy przeciw sobie całą grupę, wywołuje uspokojenie, a nawet pojednanie, które następuje na sposób mimetyczny.

W analizie systemowej mówi się wtedy o „integratorze negatywnym”. Zadaniem takiej osoby jest skupienie na sobie całej agresywności grupy, która w ten sposób „rozładowana” może lepiej funkcjonować.

Trzeba sprecyzować, że chodzi tu o nieświadome zjawisko zbiorowe, które łatwiej jest analizować z zewnątrz obserwatorowi niż od wewnątrz, protagonistom.

i) czynniki zapowiadające słabszą obronę

W naszych reakcjach na sytuacje molestowania moralnego nie jesteśmy równi. Pewne osoby z racji swej przeszłości czy charakteru będą mniej umiały się ochronić, będą bardziej cierpiały i będą miały więcej trudności z obroną. Ponadto perwersyjny agresor umie zręcznie posłużyć się jakimś rysem charakteru, aby wykorzystać go przeciwko ofierze.

j) zła samoocena

k) wyostrzona potrzeba uznania

l) osoby zbyt skrupulatne

Punktem wyjścia molestowania jest często konflikt wartości. Wystarczy, by osoba zbyt skrupulatna, mająca zbyt rozwinięty zmysł etyczny – w porównaniu z grupą zbyt uczciwa – nie popierała pewnych działań zespołu, aby zechciano się jej pozbyć. Odmawiając współudziału w cynicznym podejściu pracowników do przedsiębiorstwa, osoba ta staje się ziarnkiem piasku, które przeszkadza w zwykłym funkcjonowaniu. Będzie się ją molestować, aby się podporządkowała i postępowała zgodnie z przyjętymi normami. Jest to sytuacja whistleblowersów.

ł) osoby bardzo zaangażowane w pracę

Pracownicy molestowani są również często bardzo zaangażowani w swoją pracę. Mają wyidealizowaną wizje pracy. Nie tylko chcą być produktywni, lecz i nadać sens swojej działalności.

Niektórzy powiedzą, ze są (oni) niedostosowani do społeczeństwa, w którym ceni się przede wszystkim „kombinacje” i toleruje oportunistyczne kłamstwa rządzących i polityków. Czy jednak można uważać fakt odmówienia udziału w kłamstwie czy nieuczciwym kompromisie, albo zachowanie zmysłu krytycznego za zaburzenie adaptacji? Czy nie jest to raczej pocieszające, że niektórzy reagują i nie idą ślepo za grupą, jeśli ma ona zachowania ich zdaniem godne potępienia?

m) uczuciowcy

Są osobami nieśmiałymi, bardzo emocjonalnymi, wrażliwymi i często lękliwymi. Mają skłonność do rozterek sumienia i są wrażliwi na reakcje bliźniego. Mają to, co psychiatrzy nazywają „hyperestezją” kontaktów społecznych, to znaczy w sposób zaostrzony reagują na życiowe agresje. Często maja złą samoocenę. Podkreślam, że nie chodzi tu o patologię psychiatryczną, lecz o wrażliwość charakteru.

Uczuciowiec jest wrażliwy na błędy etyczne. Nie akceptuje niedoskonałości rzeczy, a także zaburzeń w relacjach międzyludzkich, i nie przechodzi nad niczym do porządku. Pogłoski i plotki mają dla niego duże znaczenie a upokorzenia odczuwa mocniej od innych. Osoby uczuciowe w wypadku agresji przechodzą od bolesnej świadomości wydarzenia do doznania depresyjnego czy po prostu nerwicy depresyjnej, by dojść czasem aż do psychozy.

  • co pozwala być odpornym

Niektórzy, mający pozornie dobrą konstrukcję fizyczną i mentalną, popadną szybko w ciężką depresję, podczas gdy inni, stwarzający wrażenie bardziej kruchych, dłużej stawią opór. Z drugiej strony, pojedynczy czynnik odporności okazuje się niewystarczający, gdy agresja jest silna.

Istotną role w odporności na molestowanie moralne odgrywają:

a) wiara w siebie

b) oparcie w bliskich

c) oparcie wewnątrz przedsiębiorstwa

Koledzy lękają się okazywać swoją sympatię, bo perwersyjne posunięcia sieją w nich zwątpienie: „Nie ma dymu bez ognia!”, „Jeśli tak go się traktuje, powinna być jakaś tego przyczyna!”. Muszą i siebie ochraniać, bo uznanie, że ofiara nie jest odpowiedzialna za to, co ją spotyka, jest również uznaniem, że cel molestowania wybrany jest przypadkowo. Dlaczego więc nie oni? O wiele lepiej jest uważać, że to zdarza się tylko innym. Nawet jeśli uważają traktowanie, z jakim spotyka się kolega, za niesprawiedliwe, wolą się z nim nie solidaryzować, aby nie stracić zatrudnienia.

d) poparcie osoby odpowiedzialnej w przedsiębiorstwie (np. lekarza zakładowego, delegata personelu…)

  • czy istnieje psychologiczny profil agresora

Określenie „osobnik perwersyjny” odsyła bardzo wyraźnie do pokrętnego sposobu porozumiewania się, celem manipulowania drugim człowiekiem, aby uzyskać od niego coś bez jego wiedzy.

Molestowanie moralne charakteryzuje agresja, a nie konflikt. Podczas, gdy konflikt jest spotkaniem sprzecznych elementów czy przeciwstawnych odczuć, w molestowaniu moralnym, jak we wszelkiej agresji, jest wola ranienia drugiego. Celem molestowania jest kontrolowanie i panowanie nad drugim, wkraczając na jego terytorium psychiczne. Nie chodzi o wyładowanie agresywności jednostki poddanej zbyt wielkiemu stresowi czy złym warunkom pracy. Nie jest to utrata kontroli nad sobą, lecz przeciwnie, wola sprawowania kontroli nad innym człowiekiem.

Niektórzy socjolodzy, nadużywając tezy Hannah Arendt [8] (niemieckiego teoretyka polityki, filozofa i publicysty, jednej z najbardziej wpływowych myślicielek XX w.) o banalności zła, sugerują, że presja psychologiczna mająca miejsce w nowej organizacji pracy może przekształcić każdą jednostkę w prześladowcę. Doświadczenie Hirigoyen dotyczące tych sytuacji skłania ją do przekonania, że nawet jeśli pewne okoliczności mogą być dla wszystkich destabilizujące, byle kto nie może stać się osobą molestującą. Niektórzy umieją się oprzeć, niewątpliwie dlatego, że posiadają mocne podstawy moralne.

 KONIEC CZĘŚCI II

Cz. 1 znajdziesz tutaj

Cz. 3 (ostatnią) znajdziesz tutaj

Bibliografia: Marie-France Hirigoyen, Molestowanie w pracy, Poznań 2003
Żródło rysunków: http://osa_stow.republika.pl/galeria.html

DODAJ KOMENTARZ

Reklamy

Mobbing. Cz. 1: Próba definicji, przyczyny zjawiska, perwersja pracy, różne ujęcia, metody i typy molestowania

       „Nienawistny jest im bowiem każdy myślący inaczej, i to nie tyle z powodu odmiennego poglądu, ile z powodu zuchwalstwa, jakie wykazuje wypowiadając własne zdanie; rzecz taka im się nigdy nie zdarza i w gruncie rzeczy są tego świadomi” (Arthur Schopenhauer)

Poniższy tekst opracowany został na podstawie notatek, poczynionych w oparciu o książkę pt. „Molestowanie w pracy”. Autorem tej, opublikowanej w 1998 roku książki, jest Marie-France Hirigoyen [1] francuski psychiatra, terapeuta i wiktymolog [2]. W sensie prawie dosłownym, tekst ten stanowi zbiór, wybranych przeze mnie, cytatów z tej książki. Zainteresowanych tematem, zachęcam do sięgnięcia po tę w bardzo przystępny sposób napisaną publikację.

Marie-France Hirigoyen omawia zjawisko społeczne, z którego skali istnienia, zwłaszcza jeśli chodzi o molestowanie w miejscu pracy, nie zdawano sobie wcześniej sprawy. Kreśli psychologiczny portret agresora i zastanawia się nad tym, jakie relacje zawodowe sprzyjają zachowaniom perwersyjnym. Ofiarom molestowania wskazuje sposoby radzenia sobie z problemem, a specjalistom (lekarzom medycyny pracy i terapeutom) udziela wielu niezbędnych informacji. Pisze przy tym także z myślą o profesjonalistach zajmujących się organizacją pracy przedsiębiorstwa

Próba definicji zjawiska

Osoby, które dotąd zajmowały się tematem mobbingu, miały trudności z ustaleniem wystarczająco trafnej definicji, ponieważ do zjawiska tego można podchodzić na wiele sposobów, zależnie od kontekstu, w którym je umieszczamy. Dodatkowo, mobbing wchodzi w zakres zainteresowań specjalistów z różnych dziedzin (np. lekarzy, socjologów, prawników) posługujących się odmiennymi językami i myślącymi w różnych kategoriach.

Sama autorka pisząc o zjawisku używa określenia molestowanie moralne, ponieważ stara się zwrócić uwagę na jego subtelny, dotyczący napaści trudniejszych do wychwycenia i do udowodnienia, charakter. Przemoc fizyczna oraz dyskryminacja są temu zjawisku bliskie, jednak nie wchodzą w zakres pojęcia. Przemoc fizyczna i dyskryminacja są formami przemocy uwzględnionymi już wcześniej w prawodawstwie francuskim. A napotykane tu i ówdzie różne terminologie, wynikają z różnic kulturowych i organizacyjnych poszczególnych krajów.

Francuska Komisja do Spraw Społecznych Zgromadzenia Narodowego podaje: Żaden pracownik nie może być poddawany powtarzalnym atakom molestowania moralnego ze strony pracodawcy, jego reprezentanta lub innej osoby nadużywającej władzy należnej z racji jej funkcji, których celem lub skutkiem jest naruszenie jego godności oraz stwarzanie upokarzających czy poniżających warunków pracy.

Definicja wg. Marie-France Hirigoyen: Molestowaniem moralnym w pracy nazywa się wszelkie niewłaściwe postępowanie (gest, słowo, zachowanie, postawę…), które przez swą powtarzalność czy systematyczność narusza godność lub integralność psychiczną bądź fizyczną osoby, narażając ją na utratę zatrudnienia lub pogarszając atmosferę pracy.

Bez względu na przyjętą definicję, molestowanie moralne to przemoc w małych, nie dających się wychwycić dawkach, która jest jednak bardzo destrukcyjna. Każdy atak wzięty z osobna nie jest naprawdę czymś poważnym, a o agresji stanowi skumulowany efekt częstych i powtarzalnych mikrourazów. W ich następstwie wszystkie osoby, których to dotyczy są głęboko rozchwiane emocjonalnie. Te destrukcyjne działania mają ostatecznie niemały wpływ, nie tylko na nękanego pracownika prowadząc do jego wypadnięcia z rynku pracy, ale również na produktywność przedsiębiorstw, ponieważ bardzo poważnie odbijając się na zdrowiu pracowników, pociągają długie przerwy w ich pracy. Najbardziej narażoną na molestowanie strefą jest sektor publiczny, w którym liczy się, przede wszystkim, bezpieczeństwo zatrudnienia. Pracownicy sektora publicznego z zasady nie mogą być zwolnieni i nie podają się do dymisji. Dlatego molestowanie jest tu szczególnie częste i trwa o wiele dłużej.

Napaści punktowe

Niemicki psychiatra Heinz Leymann [3], uznany autorytet w dziedzinie mobbingu, ustalił listę wrogich zachowań i uznał, że aby mówić o mobbingu, wiele z tych zachowań musi się powtarzać przynajmniej raz w tygodniu przez minimum sześć miesięcy. Takie sztywne ustalenie granicznego progu wydaje się autorce książki przesadne, bo stopień molestowania nie zależy tylko od czasu trwania, lecz i od gwałtowności agresji, gdyż takie szczególnie upokarzające punktowe działania mogą zniszczyć kogoś bardzo szybko.

Albowiem, może się zdarzyć, że napaść pozornie pojedynczą, lecz szczególnie upokarzającą, a tak się dzieje w pewnych sytuacjach brutalnego wyrzucenia za drzwi (np. pracownik zastaje zamknięte biuro, rzeczy osobiste w kartonie na schodach…), można uznać za molestowanie moralne. Niekiedy analizując te sytuacje dostrzegamy, że pozbycie się danej osoby było poprzedzone bagatelizowanymi przez ofiarę, ledwie dostrzegalnymi sygnałami odrzucenia czy wrogości. Zwolniony pracownik nagle uświadamia sobie upokorzenia, które musiał znosić dużo wcześniej, jeszcze zanim wręczono mu wypowiedzenie. Można wtedy mówić o molestowaniu moralnym, bo rzeczywiście chodzi o świadomy zamiar pozbycia się osoby, upokorzenie jej przez czysty sadyzm.

Różnica między stresem i mobbingiem

W stresie, w przeciwieństwie do molestowania moralnego, nie ma złośliwej intencji. W molestowaniu moralnym, wyznaczonym celem jest sama jednostka, przy mniej lub bardziej uświadomionej woli szkodzenia jej. Nie chodzi tu, jak w zarządzaniu poprzez stres, o poprawę produktywności czy optymalizację wyników, lecz o pozbycie się człowieka, ponieważ w taki, czy inny sposób „przeszkadza”. W przeciwieństwie do mobbingu, w stresie kondycja osoby ulega szybkiej poprawie pod wpływem odpoczynku i polepszenia warunków pracy.

U osoby będącej ofiarą molestowania wstyd i upokorzenie utrzymują się bardzo długo, nawet jeśli obraz ten trzeba wycieniować zależnie od osobowości jednostek. Naruszenie godności jest sprawą subiektywnych odczuć, więc każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. W zależności od swojej rodzinnej historii czy wcześniejszych doświadczeń, różne osoby będą czuły się mniej lub bardziej dotknięte stałymi niemiłymi uwagami, czy sytuacjami. Jednak po przekroczeniu pewnego poziomu agresji, dotknięci poczują się wszyscy.

Różnica między konfliktem i mobbingiem

Heinz Leymann uważa, że mobbing wynika ze źle rozwiązanego konfliktu zawodowego. Zdaniem Hirigoyen, molestowanie moralne ma miejsce właśnie dlatego, że nie udało się takiego konfliktu wywołać. Upatrzoną ofiarę deprecjonuje się a priori, ze względu na to, kim jest, ze względu na przynależność płciową, brak kompetencji czy też pozycję w hierarchii zawodowej. Z założenia nie uznaje się jej za godnego rozmówcę, co pozwala łatwiej zniszczyć jej tożsamość.

W molestowaniu moralnym brak typowej dla konfliktu, relacji symetrycznej. W molestowaniu moralnym mamy do czynienia z relacją dominujący – zdominowany, w której prowadzący grę stara się podporządkować sobie drugą osobę i doprowadzić ją do utraty własnej tożsamości. Gdy dzieje się to w ramach relacji zależności, mamy do czynienia z hierarchicznym nadużyciem władzy, a uprawniony układ zmienia się w dominację jednej osoby nad drugą. Nawet jeśli molestowanie moralne powstaje między kolegami bądź ma charakter wstępujący, zawsze poprzedza je psychologiczna dominacja agresora i przymusowa uległość ofiary.

W przeciwieństwie do konfliktu, molestowanie moralne jest sposobem blokowania jakichkolwiek zmian.

Wybrane przyczyny molestowania moralnego

  • odrzucenie inności

Odrzucenie inności przejawia się w zachowaniach z pogranicza dyskryminacji. Przejście od dyskryminacji do molestowania moralnego, bardziej subtelnego i mniej uchwytnego, dokonuje się niewątpliwie dlatego, by nie ryzykować narażenia się na sankcje.

Jeśli takie odrzucenie wychodzi od grupy, dzieje się tak dlatego, że trudno jest zaakceptować kogoś, kto myśli, czy postępuje inaczej, lub kto ma krytyczny umysł. Razić też może czyjś sposób pracy, bycia, ubierania, mówienia, reagowania.

Często odsuniętą przez grupę zostaje osoba mniej sprawna zawodowo, bo spowalnia rytm pracy lub daje złe wyobrażenie o wydziale, firmie. Dzieje się tak również w przypadku osób, które są bardzo gorliwe, a przybywają do grupy, która zadowala się funkcjonowaniem bez nadmiernego wysiłku.

Bywa, że nawet same przedsiębiorstwa mają trudności ze znoszeniem pracowników odmiennych lub nietypowych i nawet w przypadku rozmyślnej strategii ze strony przedsiębiorstwa, by jak najmniejszym kosztem zmniejszyć liczbę zatrudnionych, upatrzony pracownik wybrany zostaje raczej z powodu jego charakterystycznych cech osobistych, niż zawodowych.

  • zawiść, zazdrość

Jest to uczucie, do którego niechętnie się przyznajemy. Jak powiedzieć innym, i jak powiedzieć samemu sobie: „Nie znoszę go, bo jest inteligentniejszy, ładniejszy, bogatszy, albo wydaje mi się bardziej kochany ode mnie!”? Nie mogąc tego wypowiedzieć, wyrażamy to czynem i postępujemy tak, aby złamać tego, komu zazdrościmy. W ten sposób poprawiamy sobie samopoczucie.

  • rywalizacja

Rywalizacja jest dźwignią, którą posługują się cynicznie przedsiębiorstwa, aby się kogoś pozbyć. Podżegają jedną osobę przeciw drugiej, aby spowodować odejście jednej z nich. Czasem wyraźnie antagonizuje się młodych i starszych, faworyzuje nowe zespoły i uważa, że starsi nie nadążają. Na przykład, gdy przychodzi nowa dyrekcja z nowymi pomysłami to usiłuje odnowić zespół. Zresztą przedsiębiorstwa często mają pokusę zastępowania pracowników starszych, o wysokich zarobkach, młodymi, którym się mniej płaci. Zważywszy, że zwolnienie pracownika mającego duży staż pracy drogo kosztuje, niepostrzeżenie zaczyna się go molestować moralnie i, w następstwie, popychać np. do błędu. Lub, nadaje się wartość posiadaniu dyplomu, a gardzi pracownikami, którzy go nie mają. Nawet w zawodach, w których liczy się głównie doświadczenie, przedsiębiorcy wolą pozbyć się osób ponad pięćdziesięcioletnich, by przyjąć na ich miejsce młodzież, o której się myśli, że jest bardziej przebojowa, i o której się wie na pewno, że będzie tańsza. Nawet jeśli jest to żałosne trwonienie kompetencji i energii, doświadczenie starych pracowników już się nie liczy.

Wiele przedsiębiorstw napuszcza młodych przeciwko starym, dowartościowując młodych przez wypowiedzi, które w podtekście dyskwalifikują najstarszych. Starszych przedstawia się młodym pracownikom w niekorzystnym świetle, bo „doświadczenie starych pracowników postrzegane jest przez dyrekcję jako bastion oporu wobec celów, którymi są ruchliwość i elastyczność”.

Ponadto osoba, która cały czas pracuje w tym samym przedsiębiorstwie, odzwierciedla także przeszłość zakładu, jego historię, również jego próby i błędy. Nowy menedżer czy kierownik, od którego oczekuje się zmian, będzie wolał pozbyć się tych pracowników, aby przeprowadzić powierzchowne „sprzątanie”.

  • strach

Strach jest zasadniczym motorem molestowania moralnego, bo sprawia, że stajemy się gwałtowni i atakujemy, zanim zostaniemy zaatakowani. W niektórych przedsiębiorstwach strategia zarządzania personelem opiera się całkowicie na strachu. Co słabsi mają wtedy skłonność do przenoszenia narzucanej im przemocy na swoich podwładnych. Podobnie, jak w sytuacji uzasadnionej obrony, chcesz się pozbyć drugiego, by samemu się uratować.

Strach często jest skutkiem infantylnych zachowań. Może to być strach przed skarceniem, odkryciem nagannego zachowania, ujawnieniem malwersacji. Kiedy boimy się, że zostanie ujawniony błąd lub nieprawidłowość, możemy mieć pokusę pozbycia się świadków. A wtedy ten, kto ośmieli się nazwać nieprawidłowości czy po prostu ujawnić je, staje się banitą również dla grupy.

Pewna kategoria ludzi, mianowicie osoby perwersyjno-narcystyczne boją się ludzi bardziej niż inni. Dla nich wszyscy, których nie uda im się „uwieść”, lub podporządkować, są potencjalnie niebezpieczni.

Perwersja pracy

Każde zachowanie, bez względu na intencję, ma granicę, próg, za którym rozpoczyna się patologia. Granica ta może być po części zobiektywizowana (pewne rzeczy są społecznie dozwolone, pewne nie), lecz istnieje także część subiektywna, którą drugi człowiek odczuwa jako zranienie. Osoba, może zostać zraniona, nawet jeśli nie było świadomej woli sprawienia bólu. Każdy przecież ma swoją wrażliwość, swój szczególny sposób reagowania.

Molestowanie moralne, bez względu na to, czy pochodzi od jednostki, czy wynika z systemu organizacyjnego, jest procesem perwersyjnym, gdyż człowiek może być manipulowany bez respektu dla jego wolności i jedynie w takim celu, by inni mogli powiększać swoją władzę i korzyść. W przedsiębiorstwach, w których zarządzanie zbiorowością jest prymitywne i bezwzględne, jednostki perwersyjne korzystają z ogólnego klimatu lekceważenia godności pracowników, by skuteczniej niszcząc kolegę, piąć się po szczeblach kariery. Dla perwersyjnej jednostki taki cel dostatecznie usprawiedliwia eliminowanie tych, którzy mogą być przeszkodą na drodze do jego osiągnięcia.

W perwersyjnych zachowaniach przemoc zaczyna się od negacji istnienia drugiego człowieka, który nie jest dla nas rozmówcą i którego odczucia mało nas obchodzą. Obejmuje intencję szkodzenia, świadomość napaści, niezręczność w relacjach, manipulowanie w celu uzyskania władzy. Sprzyjają temu restrukturyzacje, które same w sobie nie tworzą destrukcyjnego procesu molestowania. Zawsze jednak znajdą się osoby spragnione władzy, które skorzystają z każdego ruchu czy wszelkiej reorganizacji, by przepchnąć się do przodu. Liczą na zamęt i poruszenie w otoczeniu, aby zamaskować swoje perwersyjne działania.

Nasuwają się też inne kwestie, np.: Czy przymykanie oczu na perwersyjne działania, milczący współudział w stosowaniu przemocy, jest czynem tej samej wagi, co wydanie polecenia złamania pracownika, aby złożył wymówienie? Nawet jeśli osobą najbardziej perwersyjną jest ta, która zainicjowała molestowanie moralne, nie powinno to zdejmować odpowiedzialności z innych, z tych, którzy wykonują jej polecenia lub pozwalają jej tak postępować.

Później, na szczeblu indywidualnym, osądzani molestujący szukają wytłumaczenia, zasłaniając się błędem, niezręcznością lub usprawiedliwiają swoje zachowanie przez żart: „Nie wiedziałem, że to stanowi dla niego (dla niej) problem!” „Nic takiego nie zrobiłem, on (ona) jest przewrażliwiony (przewrażliwiona)!” „Nie zrobiłem tego specjalnie!” „To nie z mojej winy!”. Napastnik może zaprzeczać istnieniu agresji: „Nic się nie stało, ta osoba wymyśla jakieś powody do skargi!” lub odmawia wzięcia odpowiedzialności za zaistniałą sytuację: „Odsunięto ją, bo jest trudna… niezrównoważona… histeryczna! Agresor, nawet zdemaskowany zawsze znajdzie sposób, by się usprawiedliwić. Wielu oskarżonych o molestowanie urzędników broniąc się mówi potem, iż wykonywało tylko polecenie swoich przełożonych: ”Trzeba, by taki a taki odszedł. Proszę sobie radzić, jak pan chce!”. Ale czy to zobowiązuje do stosowania metod perwersyjnych?

Bardzo często spotykamy się też z zarzutem, że molestowanie może być po prostu skutkiem niezręczności w relacjach między jednostkami nieumiejącymi się porozumiewać, lub źle wychowanymi. Jednak w takim wypadku jednostki te mogą uznać swoje błędy, zmienić zachowanie i pomyśleć o przeprosinach. I wtedy nie można mówić o molestowaniu. Według Arystotelesa, człowiek nie zawsze widzi wyrządzone zło, zawsze jednak widzi wyraźnie tego, któremu je wyrządził. Może więc uznać cierpienie zadane drugiemu, żałować za nie, przepraszać i ewentualnie spróbować je naprawić.

Dla ofiar, jest czymś zasadniczym by agresor uznał, że jego czyn jest przemocą, bo bardziej niepokoi akt przemocy, której ktoś zaprzecza (prowadzi to do zwątpienia we własną percepcję) niż akt wyraźnie i widocznie wrogi, na który łatwiej jest odpowiedzieć.

Różne ujęcia tego samego zjawiska

  • mobbing 

To zjawisko zachodzące w grupie. Termin ten w obecnym zastosowaniu odpowiada przede wszystkim prześladowaniom zbiorowym i przemocy związanej z organizacją, w tym odchyleniom posuwającym się aż do przemocy fizycznej.

  • bullying

W bullyingu chodzi bardziej o dokuczanie i przemoc indywidualną niż o przemoc organizacyjną. To termin szerszy od „mobbingu”. Sięga, od kpin i odsunięcia, do zachowań będących nadużyciami o konotacji seksualnej czy, do napaści fizycznych.

  • harrassment

To termin amerykański, stosowany tam do 1990 roku.

  • whistleblowers

W sensie dosłownym whistleblowerem jest ten kto bije na alarm lub zdradza spisek, demaskuje nieprawidłowości, przez to staje się ofiarą represji. Chodzi o specyficzną postać molestowania moralnego, przeznaczoną do uciszenia tych, którzy nie grają w tę samą grę. Osoba demaskująca nadużycia w zarządzaniu dobrami społecznymi czy demaskująca pewne układy finansowe, zostaje oskarżona o zaburzenia bądź odchylenia w życiu prywatnym, co dyskredytuje jej zeznania.

  • ijime

To stary termin japoński dotyczący molestowania. Co ciekawe, w Japonii molestowanie moralne, początkowo, stosowane było legalnie i powszechnie jako ryt inicjacyjny niezbędny dla psychicznego kształtowania nastolatka. Stosowali je również nauczyciele. Współcześnie ijime jest przede wszystkim narzędziem kontroli społecznej. Ale kiedy przemysł japoński potrzebował młodych pracowników pozbawionych indywidualności, bez wyraźnej osobowości, a zwłaszcza bezkrytycznych, w taki sposób wychowano tam dwa pokolenia powojenne.

Wrogie działania jako metody molestowania

Lista wrogich zachowań wg. Marie-France Hirigoyen:

  • naruszanie warunków pracy

– pozbawia się ofiarę autonomii
– nie przekazuje się jej informacji potrzebnych do wykonania zadania
– systematycznie podważa się wszystkie jej decyzje
– niesprawiedliwie lub przesadnie krytykuje się jej pracę
– odbiera się jej dostęp do narzędzi pracy (telefon, faks, komputer…)
– zabiera się jej pracę, która normalnie jej przypada
– nieustannie daje się jej nowe zajęcia
– chętnie i systematycznie przypisuje się jej zajęcia niższe od jej kompetencji
– chętnie i systematycznie przypisuje się jej zajęcia wyższe od jej kompetencji
– wywiera się na nią presję, aby nie upominała się o swoje prawa (urlopy, godziny pracy, premie…)
– postępuje się tak, żeby nie otrzymała awansu
– wbrew jej woli wyznacza się jej prace niebezpieczne
– wyznacza się jej prace nie dostosowane do jej stanu zdrowia
– uszkadza się jej stanowisko pracy
– specjalnie daje się jej zlecenia niemożliwe do wykonania
– nie bierze się pod uwagę opinii lekarskich wyrażonych przez lekarza medycyny pracy
– pcha się ją do popełnienia błędu

Naruszanie warunków pracy ma doprowadzić upatrzoną osobę do popełnienia błędu, aby okazała się niekompetentna. Te działania są często widoczne jako pierwsze, gdy molestowanie moralne pochodzi od przełożonych.

Molestowanie ze strony przełożonego dotyczy raczej warunków pracy, a molestowanie ze strony kolegów dotyczy bardziej naruszania godności.

  • izolacja i odmowa komunikacji

– bez przerwy przerywa się ofierze jej wypowiedź
– przełożeni albo koledzy nie rozmawiają z nią
– porozumiewa się z nią jedynie na piśmie
– odmawia się wszelkiego z nią kontaktu, nawet wzrokowego
– umieszcza się ja w oddaleniu od innych
– ignoruje się jej obecność, zwracając się wyłącznie do innych
– zabrania się jej kolegom rozmawiania z nią
– nie pozwala się jej rozmawiać z innymi
– dyrekcja odpowiada odmownie na każdą prośbę o rozmowę

Przykładowo, nie mówienie „dzień dobry” lub nie patrzenie na kogoś, są zachowaniami, które mogą wydawać się bez znaczenia, lecz, które z każdym dniem coraz bardziej ranią.

Izolacja jest środkiem odwetowym praktykowanym zarówno przez przełożonych, jak i przez kolegów.

  • naruszanie godności

– określa się ofiarę wzgardliwymi epitetami
– stosuje się wobec niej pogardliwe gesty (westchnienia, pogardliwe spojrzenia, wzruszenia ramion)
– dyskredytuje się ją w oczach kolegów, przełożonych czy podwładnych
– rozpowszechnia się plotki na jej temat
– przypisuje się jej problemy psychologiczne (mówi się, że jest chora psychicznie)
– naśmiewa się z jej kalectwa czy jej wyglądu fizycznego, małpuje się ją albo karykaturuje
– krytykuje się jej życie prywatne
– naśmiewa się z jej pochodzenia czy narodowości
– atakuje się jej wierzenia religijne czy przekonania polityczne
– przydziela się jej upokarzające zajęcia
– lży się ją w słowach obscenicznych lub poniżających

  • przemoc werbalna, fizyczna lub seksualna

– grozi się ofierze przemocą fizyczną
– napastuje się ją fizycznie, nawet lekko, popycha się ją, zamyka jej drzwi przed nosem
– wrzeszczy się na nią
– narusza się jej życie prywatne telefonami lub listami
– chodzi się za nią po ulicach, wystaje pod jej domem
– uszkadza się jej pojazd
– molestuje się ją czy napastuje seksualnie (gesty lub słowa)
– nie bierze się pod uwagę jej problemów zdrowotnych

Przemoc werbalna, fizyczna i seksualna ujawnia się wtedy gdy molestowanie jest już mocno zaawansowane i uchwytne dla wszystkich. Na tym etapie ofiara jest albo bardzo szeroko napiętnowana jako paranoiczna i jej skarg się nie słyszy, albo świadkowie wiedzą, co się dzieje, lecz sami są również sterroryzowani i boją się udzielić wsparcia.

Różne typy molestowania

  • molestowanie wertykalne zstępujące 

To molestowanie przez przełożonego. Jest poważniejsze w skutkach od molestowania przez kolegę, bo ofiara czuje, często słusznie, że ma mniej możliwości odwołania się i, że chodzi tu często o ukryty szantaż dotyczący zatrudnienia.

Kiedy molestowanie moralne pochodzi od przełożonego, wyraża się ono najpierw przez obniżenie lub zablokowanie wyższej oceny w systemie ocen zawodowych.

  • molestowanie perwersyjne

Służy czystemu i bezinteresownemu niszczeniu bliźniego albo umocnieniu swojej władzy.

  • molestowanie strategiczne

Celem jest zmuszenie pracownika do złożenia dymisji, aby ominąć w ten sposób procedury związane z jego zwolnieniem.

  • molestowanie instytucjonalne

 Jest jednym z narzędzi zarządzania całością personelu.

  • molestowanie horyzontalne

To molestowanie pochodzące od kolegów.

  • molestowanie mieszane

W tym co dotyczy molestowania mieszanego, należy rozróżnić zasadniczego agresora, który jest inicjatorem takich czynów, i tych, którzy są do wrogich zachowań pociągnięci przez okoliczności np.: osoba molestowana zaczyna popełniać wiele błędów w pracy i jej koledzy są zmęczeni, albo osoba molestowana staje się „trudna”, a koledzy mają tego dosyć.

Gdy koledzy mają dosyć i komuś wyznaczono rolę kozła ofiarnego, czy to za przyczyną przełożonego czy kolegów, sytuacja zostaje szybko zaakceptowana przez całą grupę. Wtedy uważa się, że osoba w roli kozła ofiarnego odpowiedzialna jest za wszystkie niepowodzenia i w krótkim czasie spotyka się z wrogością całego otoczenia. Nawet jeśli niektórzy nie podzielają opinii grupy, nie ośmielają się tego okazywać.

W mechaniźmie tym wielkie znaczenie ma instynkt stadny prowadzący do szybkiego przyjęcia punktu widzenia lidera nawet wtedy, gdy działa on destrukcyjnie. W konsekwencji upatrzona osoba czuje się źle, a jej zachowanie ulega z tego powodu zmianie. Staje się rzeczywiście trudna we współpracy, co tłumaczy z kolei odrzucenie jej przez pozostałych.

  • molestowanie wstępujące

Wtedy podwładny lub podwładni molestują przełożonego.

Jeszcze o molestowaniu moralnym (kilka notatek prawie luźnych)

Faza molestowania moralnego, w ścisłym tego słowa znaczeniu, zaczyna się wtedy, gdy osoba, przeciwko której kieruje się agresję, zaczyna w sposób świadomy dostrzegać nieżyczliwość, której jest przedmiotem. Skutki dla psychiki są o wiele poważniejsze, gdy uświadamiamy sobie, że istnieje „intencja szkodzenia”. Pociąga to za sobą zranienie nie mające nic wspólnego ze stresem. Chodzi o zranienie miłości własnej, naruszenie godności, lecz także brutalne wyzbycie się złudzeń, wynikające z nagłej utraty zaufania, jakie miało się do przedsiębiorstwa, przełożonych, czy kolegów. Uraz jest tym większy, im bardziej dana osoba poświęcała się pracy.

Dręczenie drugiego człowieka zaczyna się od atakowania jego słabych punktów tak, żeby stracił wiarę w siebie. Chce się go zapędzić w ślepą uliczkę, wypominając mu rzeczy dotykające go osobiście, których nie będzie mógł zmienić. Zamiast formułować precyzyjne zarzuty: „Tego a tego nie robisz poprawnie”, atakuje się w sposób całościowy: „Jesteś zerem!”. Molestując kogoś, nie dąży się do krytykowania jego pracy, dobrze lub źle wykonanej, lecz do ugodzenia go ze świadomą lub nieświadomą wolą szkodzenia. Zawsze chodzi o napaść indywidualną, nawet jeśli dotyczy ona wielu osób. I nie chodzi o znalezienie rozwiązania problemu czy rozładowanie konfliktu, lecz o ustanowienie relacji siły. Cel jest osiągnięty, kiedy osoba się poddaje.

Sposób okazywania agresji zmienia się w zależności od środowiska społeczno-kulturowego i rodzaju aktywności zawodowej. W działalności związanej bezpośrednio z produkcją przemoc werbalna czy fizyczna jest bardziej bezpośrednia. Natomiast im wyższy szczebel w hierarchii zawodowej czy społeczno-kulturowej, tym napaści stają się bardziej wymyślne, przewrotne i trudne do wychwycenia.

Aby kogoś zdestabilizować, wystarczy przesadnie uwypuklić jego błędy, wyznaczyć mu do osiągnięcia cele niemożliwe lub absurdalne, a do wykonania zadania nieprzydatne. Gdy np. osobie sumiennej nie udostępni się środków do pracy, jest to skuteczny sposób pokazania jej, że jest niekompetentnym zerem.

W przedsiębiorstwach walka o władzę i rywalizacja stały się normą. Nie słucha się już drugiego człowieka z zainteresowaniem, co ma on do powiedzenia, lecz pytając, jak można doprowadzić do jego upadku.

W sektorze publicznym molestowanie moralne, z przyczyn oczywistych, nie może wiązać się z produktywnością. Mamy tutaj do czynienia właśnie z walką o władzę. Instynkt władzy to podstawowy wymiar psychologiczny, który rodzi w ludziach chęć kontrolowania drugiego człowieka i podporządkowywania go sobie. Pojęcie podporządkowania odsyła do relacji nierówności, z czego mogą korzystać niektórzy menedżerowie mało pewni siebie albo upojeni władzą, nadużywający jej i czerpiący przyjemność w podporządkowaniu sobie innych ludzi.

W sektorze publicznym, gdy tylko ktoś nie mieści się w schemacie, przeszkadza, dąży się do tego, by przykleić mu etykietkę osoby chorej psychicznie. Wystarczy na początku zniecierpliwienie, czy nieżyczliwość przełożonego, następnie przedłuża się to i narasta przez zaniedbania czy tchórzostwo innych, którzy nie chcą wchodzić z przełożonym w spór.

Manipulację widać o wiele bardziej, gdy molestowanie jest zamierzoną strategią, aby zwalniać ludzi po najmniejszych kosztach. Wtedy pracodawca małym kosztem pozbywa się kogoś, kto przeszkadza, czy kogoś, kogo się już nie znosi, lecz komu faktycznie na ma się nic do zarzucenia. Chce się, aby odszedł, ale nie można powiedzieć, dlaczego powinien odejść, bo czasem samemu się tego nie wie.

Dla odpowiedzialnych za personel, rozwiązaniem łatwym wobec kogoś, kto stwarza problemy jest spowodowanie interwencji medycznej, żeby osoba znalazła się na długotrwałym zwolnieniu lekarskim czy na rencie inwalidzkiej. Z zaburzeń natury społecznej robi się w ten sposób problem natury psychotycznej.

Molestowanie moralne jest pojęciem subiektywnym. Zewnętrzny obserwator nie może oceniać odczuć danej osoby.

Molestowanie moralne jest pochodną samotności. Łupem łatwo padają matki samotnie wychowujące dzieci, kobiety rozwiedzione i pozostające w separacji, pracownicy o niepewnym statusie, którzy bardziej od innych obawiają się utraty pracy i nie mają poparcia.

Często dzieje się tak dlatego, że ofiara nie miała dobrych układów politycznych czy odpowiedniego poparcia, czy jeszcze dlatego, że wyróżnia się na tle otoczenia lub dlatego, że jej kompetencje zawodowe czynią z niej kogoś zagrażającego innym.

Metody molestowania zmierzają przede wszystkim do złamania lub pozbycia się jednostek, które nie pasują do systemu.

Trochę danych statystycznych z badań Hirigoyen

Procent ofiar w grupach wiekowych potwierdza przewagę przypadków molestowania moralnego u osób uważanych za mniej wydolne lub nie dość przystosowane:

do 25 roku życia – 0%
26-35 lat – 8%
36-45 lat – 29%
46-55 lat – 43 %
po 56 roku życia – 19 %

Na skutek molestowania moralnego:

– w 20% przypadków osoba jest zwolniona z powodu błędu
– w 9% przypadków odejście jest wynegocjowane
– w 7% przypadków osoba składa wymówienie
– w 1% przypadków osoba korzysta z wcześniejszej emerytury
– w 30% przypadków osoby zapadają na przewlekłą chorobę, zostają inwalidami czy są na bezrobociu z racji niezdolności do pracy z przyczyn medycznych

KONIEC CZĘŚCI I

Cz. 2 znajdziesz tutaj

Cz. 3 (ostatnią) znajdziesz tutaj

Bibliografia: Marie-France Hirigoyen, Molestowanie w pracy, Poznań 2003
Żródło rysunków: http://osa_stow.republika.pl/galeria.html

DODAJ KOMENTARZ

Next Newer Entries

Jestem za, a nawet przeciw

...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów. Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów. Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. [Robert Anton Wilson "Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]

VANDALSKIE i LECHICKIE KORZENIE

"Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą" William "Bill" Cooper

PRACowniA

Obudzić się. To wszystko.

Thoughts NOT Mine

gang stalking / electronic harassment / kontrola umysłu / gaslighting / targeted individual

savoir vivre i nowa klasa średnia

savoir vivre to piękne życie

Zdrowie w naturze

Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem

Queen Poland

The biggest polish site about Queen