Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 7: Mistrzowie chaosu

Robią wiele lub wręcz nie robią nic, by kontrolować swe nałogi, swoje wewnątrz małżeńskie konflikty i swoje problemy. Wywołują tym zamieszanie, które absorbuje twego partnera i udziela się reszcie rodziny.

Toksyczni teściowie, których poznaliśmy dotychczas, wywierali wpływ na małżeństwo swego dziecka dzięki aktywnej postawie i agresywności. Naciskali na syna lub córkę próbując ukształtować jego/jej życie w sposób, który im odpowiada. Niezależnie od taktyki, jaką przyjmowali, starali się grać rolę dominującą, osoby, która w związku was łączącym ma prawo do rozkazywania.

Mistrzowie chaosu natomiast, to ludzie zupełnie inni i nie będą się oni zanadto interesowali twoim małżeństwem. To teściowie, których życie jest tak nieszczęśliwe i chaotyczne, że staje się potężnym wirem ciągle narastających kryzysów i katastrof.

Mistrzowie chaosu to teściowie:

  • uwikłani we wzajemną wrogość lub wściekłość

  • marnotrawcy majątku

  • ludzie o niestosownych zachowaniach seksualnych

  • finansowo nieodpowiedzialni

  • terroryzujący twego partnera w dzieciństwie

Tacy teściowie wyrządzają krzywdę zarówno sobie, jak i innym, i ich działań nie można zignorować. Bo kiedy rozchwianie emocjonalne teściów narasta, a ich życie osobiste rozsypuje się, musi na tym ucierpieć również stabilność twojego małżeństwa, ponieważ teściowie chaotyczni mają szczególny dar wciągania twego partnera na swoją niestabilną orbitę.

Weterani pól bitewnych

Niektóre pary żyją w stanie nieustannego napięcia. Nie ufają sobie, mają odwieczne żale i odbywają co jakiś czas nieustanne bitwy, od których drżą szyby w oknach. Rozchodzą się i godzą na powrót, przeczekują od jednego kryzysu do następnego, często szukając oparcia u twego partnera.

I nagle okazuje się, że twój partner jest beznadziejnie uwikłany w ich nieustanną wojnę – i przyjmuje na siebie rolę bufora, mediatora czy wreszcie zwyczajnie musi wysłuchiwać ich niekończących się pretensji.

Tacy teściowie nieustannie wysysają z was czas i energię. W ten sposób podcinają same korzenie waszego związku.

Znajomy harmider

Jest wiele długoletnich par, które walczą do samej śmierci. Zdaje się, że potrzebują wielkich dramatów i zamieszania, walki, trzaskania drzwiami, wybuchów, krzyków i zachowania takiego, jakby tym razem, już na pewno, mieli ze sobą zerwać.

Przerażenie, obezwładnienie, i szczególnie – zbyt neurotyczna więź z partnerem, uniemożliwiają im podjęcie jakichkolwiek kroków, które mogłyby pozwolić uczynić życie każdej ze stron lepszym.

To głównie dzięki temu neurotyzmowi, mimo mnóstwa gniewu i dramatycznych sytuacji, ciągle wracają do swej specyficznej „normalności” i zachowują się często tak, jakby w ogóle nic się nie wydarzyło.

Dzieci takich rodziców, pochłonięte są przemożną potrzebą ratowania krzywdzonej matki i fantazjowaniem na ten temat. Partnerzy takich dzieci natomiast, zmuszeni są do ustawicznego dzielenia się współmałżonkiem, z nieszczęśliwym i skłonnym do samodestrukcji rodzicem.

Na szczęście, z fachową pomocą i przy wspólnym wysiłku, ten przygnębiający cykl, można przerwać. Trzeba tylko chcieć zauważyć problem i chcieć podjąć działania, aby z tego problemu wyjść.

„Przecież ja nie jestem alkoholikiem”

Uzależnienia i błazenady alkoholików, często agresywnych i nie raz agresywnych bardzo, raz po raz psują to, co dla ludzi z nimi obcujących, powinno być radosnym i miłym czasem.

Anita pochodziła z typowej rodziny alkoholika. Rodziny, która nigdy nie przyjęła do wiadomości, tego co dla wszystkich innych było równie widoczne jak słoń na środku mieszkania. Był to rodzinny sekret lub problem, o którym wiedzieli wszyscy dookoła, ale z którym nikt nie chciał się zmierzyć.

Alkoholizm jest tylko jedną z wielu postaci nałogowych zachowań, które mogą odcisnąć na twoim małżeństwie niezwykle wyraźne piętno. Takim problemem może być branie narkotyków, uzależnienie od hazardu, zboczenia seksualne, czy wreszcie każde inne z tysięcy wstydliwych zachowań, które możemy spotkać.

Jednakże bez względu na to jaką postać przyjmuje ów „niewidzialny” słoń, każdy obchodzi go na palcach, udając, że go nie ma. Nikt nikomu nie chce „sprawić przykrości” i nie śmie powiedzieć czegokolwiek złego, o którymkolwiek członku rodziny. Bardzo trudno jest, o poczucie realizmu.

Rodzina zwykle broni uzależnionego członka i często bagatelizuje rozmiar nałogu i tego nałogu konsekwencje, a osobę, która próbuje im otworzyć oczy, uważa za niegodziwca. Na szczęście w tym nieszczęściu, czasami dochodzi do dramatycznego przebiegu zdarzeń, co sprawia, że w końcu problem zmusza osoby bliskie do podjęcia zdecydowanych kroków, przeciw biernej akceptacji niezdrowego rodzinnego układu.

„Pewnego wieczoru zdarzyło się coś, co okropnie nas wystraszyło. Mamy rocznego synka. Byliśmy u teściów na obiedzie, i teść pił bez przerwy, jak zwykle. Ledwie trzymał się na nogach. Po obiedzie usiedliśmy w innym pokoju aby porozmawiać, a teść zaczął zabawiać wnuka… Kiedy jest trzeźwy – a to zdarza się coraz rzadziej – jest wspaniałym dziadkiem, ale tego wieczora zabawa stała się zbyt agresywna i pchnął dziecko tak, że mały uderzył o stolik do kawy i rozciął wargę. Byłem wściekły, a Anita zrobiła się blada jak śmierć. Pożegnaliśmy się natychmiast po tym, jak zatamowaliśmy krwawienie. W drodze do domu, prawie nie rozmawialiśmy, ale kiedy mały poszedł spać, powiedziałem Anicie, że to się musi skończyć – teraz! Że nie mam zamiaru już więcej uczestniczyć w tym szaleństwie. Przytaknęła, a na jej twarzy pojawił się wielki smutek, ale wzięła mnie za rękę i powiedziała, że tak, że się zgadza”.

Niestety, trzeba było prawie katastrofy, aby Anita zdała sobie sprawę z tego, w jak szkodliwej i niebezpiecznej sytuacji znalazła się jej rodzina i aby przyznała, że jej ojciec już od dawna wyrządza im krzywdę.

Pragnienia nadzieje i pułapka rzeczywistości

W związkach z trudnymi rodzicami, duży udział ma nienaturalne odwrócenie ról. Dziecko staje się obrońcą i ratownikiem. Tym, kim normalnie dla dziecka, są rodzice.

Dzieci uzależnionych rodziców, przez całe lata odgrywają role ich powierników i obrońców, mimo że, wstydząc się ich krępującego zachowania, wielokroć np. nie mogą zaprosić do domu przyjaciół. Bronią rodzica i żywią się swymi pobożnymi życzeniami, że wszystko jakoś, samo wróci do normy.

Dzieci takich rodziców, swym biernym zachowaniem biorą udział w ich samodestrukcji. Przez całe lata nie chcą spojrzeć w oczy swym własnym problemom z uzależnionym rodzicem, ale gdy wydarzy się coś strasznego i niemalże dojdzie do tragedii, w większości przypadków i na szczęście, w końcu dociera do nich, że należy chronić najbliższych.

Niestety, istnieje duże prawdopodobieństwo, że uzależnieni rodzice nigdy się nie zmienią.

Studnia bez dna

Niektórzy teściowie wywołują okropny konflikt między tobą i twoim partnerem, oczekując, że będziecie nieustannie ratować ich z kłopotów i innych skutków nieodpowiedzialnych zachowań.

Nieustanne ratowanie, umożliwianie dalszego funkcjonowania i przejmowanie na siebie roli rodziców – to wszystko nie jest niczym więcej niż tylko opatrunkiem, który wprawdzie przynosi chwilową ulgę, ale w żadnym wypadku nie leczy chorych zachowań toksycznych teściów.

Różnica między pomaganiem a ratowaniem

Nie ma nic złego w pomaganiu rodzicom lub teściom w wyjściu ze złej sytuacji, w którą popadli. Choroba, rozwód, utrata pracy i kłopoty finansowe są częścią naszego życia. Bywa, że zaoferowanie pieniędzy lub podtrzymanie na duchu to duży krok na drodze pomocy komuś, na kim ci zależy.

Jednakże, co innego pomagać teściom, których dotychczasowa odpowiedzialna i skrupulatna postawa nie budzi zastrzeżeń, a co innego regularnie wyciągać z kłopotów tych, którzy ciągle popadają w biedę za sprawą impulsywnych i nieprzemyślanych postępków, takich jak nadmierne wydatki, gry hazardowe, czy nierozważne inwestycje.

Łowca miłosnych przygód

Teściowie obu płci często flirtują i czarują partnerów swoich dzieci, innych krewnych, a czasem nawet takich zachowań dopuszczają się wobec dzieci własnych. Zachowania te często bywają opisywane eufemistycznymi zwrotami typu: „Och, mama po prostu znów zaczyna te swoje głupstwa”, „Tata zawsze był prawdziwym ogierem”, „Mama zawsze lubiła młodych chłopców”, „No przecież wiesz, jacy są mężczyźni”.

Takie, i wiele innych podobnych racjonalizacji, ma umożliwić zbagatelizowanie tych zachowań i potraktowanie ich z przymrużeniem oka.

Jednakże, pomimo jednomyślności w dążeniu do lekkiego traktowania obraźliwych zachowań seksualnych, nie są one wcale zabawne, ani – oczywiście – fair. Jeśli jednak ktoś uważa inaczej i udaje, że właściwie nic się nie dzieje, wówczas zaistniała sytuacja będzie się przedłużać bez przeszkód i wszyscy będą zadowoleni – oczywiście wszyscy, poza obiektem zalotów.

„Mój teść zawsze okazywał w stosunku do mnie trochę za dużo uczuć i dlatego czułam się w jego towarzystwie nieswojo. Wiele razy, kiedy żegnaliśmy się z teściami po spędzonym z nimi wieczorze, obejmował mnie zbyt mocno i przybliżał o wiele zanadto… Nie chciałam nic na ten temat mówić, ale teraz naprawdę wszystko zaczęło wymykać się spod kontroli. Któregoś wieczoru byli u nas na obiedzie i on zerwał się, by nosić naczynia do kuchni, bo ja tam byłam. Wstawił naczynia do zlewu, złapał mnie i pocałował… Oddychał naprawdę ciężko i powiedział, że chciał to zrobić, i jeszcze o wiele więcej, od pierwszej chwili, gdy mnie zobaczył. To było ohydne! Ma około pięćdziesiątki i prezentuje się nieźle, ale na Boga, to mój teść! To jak kazirodztwo!

Byłam tak porażona i ogłuszona, że stałam jak katatonik. Zaczęłam mechanicznie pakować naczynia do zmywarki. A teść najzwyczajniej wrócił do reszty towarzystwa”.

Kiedy po raz pierwszy teść zaczął przyciskać Kim do siebie w sposób wywołujący u niej niezadowolenie, nie zareagowała stanowczo, zupełnie nieświadomie dając mu w ten sposób ciche przyzwolenie na dalsze badanie gruntu i sprawdzanie, jak daleko może się posunąć.

Kiedy bez sprzeciwu godzimy się na rzeczy nie do zaakceptowania, pokazujemy tej drugiej osobie, że nasze granice są bardzo słabe. A wtedy ona zaczyna wierzyć, że nie ma nic, co by mogło ją powstrzymać przed nasileniem obelżywego zachowania.

Kim nie musiała staczać bitwy sama i zaczęłam namawiać ją, by powiedziała o tym swojemu mężowi Erykowi: „Och, już to zrobiłam, a on wyznał, że nie ma pojęcia, co zrobić. Później Eryk powiedział o wszystkim swojej matce, która też stwierdziła, że nie wie, co zrobić… Okazało się, że jego ojciec od dawna cieszy się opinią osoby skłonnej do uwodzenia i zachowań niewłaściwych w relacjach z kobietami spokrewnionymi, więc takie incydenty zdarzały się już wcześniej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie chce konfrontacji z teściem Kim.

Męża Kim, bardziej martwi to, że mógłby wprawić w zażenowanie swego chutliwego ojca – i że wskutek tego mogliby się od siebie oddalić. Czuję się skrzywdzona i zdradzona. Nikt nie chce mnie bronić. Kocham mojego męża, albo kochałam, dopóki nie zmienił się w galaretę, ale wiem, że z taką rodziną nie chcę mieć nic wspólnego”.

W takiej sytuacji małżeństwo, które mogło być szczęśliwym związkiem, nagle znalazło się na krawędzi przepaści dlatego, że któremuś z teściów pozwolono na niewłaściwe zachowanie, a obiekt jego poczynań czuje się zraniony i zły z winy partnera, który nie chce podjąć niezbędnych kroków, by stać się obrońcą osoby skrzywdzonej. Partner osoby skrzywdzonej stał się bezwolną meduzą, sparaliżowaną niechęcią do sprawienia przykrości ojcu i strachem przed byciem okrzykniętym przyczyną rodzinnego kryzysu.

Powrót na bezpieczne wody

Jeśli takim niestosownym zachowaniom nie przeciwstawimy się dostatecznie wcześnie oraz wystarczająco stanowczo, niemal pewne jest, że będą one narastać, aż do fizycznej próby przełamania ustanowionych przez ofiarę granic.

Takie rodziny nie są bezpiecznym miejscem, chyba że ty – przy udziale twojego partnera lub bez jego wsparcia – podejmiesz zdecydowane kroki, by ukrócić ten rodzaj zachowań. Nikt nie musi znosić niechcianych, słownych, czy fizycznych zalotów, ani ze strony teściów, ani kogokolwiek innego.

Jeśli twój partner był w dzieciństwie ofiarą twych teściów

Posuwając się w głąb najciemniejszej sfery problemów z teściami, trudno ominąć kipiel podmywającą fundamenty tych rodzin, w których dopuszczono się krzywdzenia dzieci. Zapewne są wśród was osoby, które wyszły za kogoś, kto padł w dzieciństwie ofiarą emocjonalnych, fizycznych, czy wreszcie seksualnych nadużyć ze strony rodziców.

Rodzice krzywdziciele, przeciwnie niż rodzice wymagający lub nieprzystosowani, nie mają zwykle większych kłopotów z radzeniem sobie w świecie zewnętrznym.

Niektórzy z nich zwracają się do swoich dzieci z prośbą o pomoc, inni nie potrzebują ani żadnej pomocy, ani ratunku.

Jednakże ich zachowanie w przeszłości świadczy, że u podłoża tej z pozoru „normalnej” fasady, leżą głębokie zaburzenia emocjonalne.

Dlatego, choć kłopoty nie muszą pojawić się natychmiast, pamiętaj, że niezdolność twego partnera do psychicznego uwolnienia się spod wpływu rodziców, może zrujnować wasze życie równie łatwo, jak inne postawy toksycznych teściów.

Głównym obiektem ataku takich teściów nie jesteś ty, ale twój partner.

Stajesz się buforem

„Jenna używa męża jako filtru odgradzającego ją od telefonów rodziców. Rodzice są w stosunku do niej niezwykle krytyczni i zachowują się w sposób obraźliwy. Zresztą tak było zawsze. Jej ojciec bił ją, gdy była mała i zamykał w komórce na całe godziny. Na rany Chrystusa ona miała sześć lat! Jaki człowiek zrobiłby coś takiego małej dziewczynce? Potem jej cudowna mamusia oskarżała ją o każde napięcia i tarcia, które zdarzały się między rodzicami, a dam głowę, że było ich wiele – są do dzisiaj. Wiedziałem, że będą problemy już w chwili, gdy zaczęliśmy ze sobą chodzić, ale Jenna wydawała się taka silna – jak ktoś, kto przeszedł piekło, ale ocalał. Myślałem, że potrafi się o siebie zatroszczyć sama”.

Ale siła Jenny była jedynie fasadą, która budowała przez lata, aby móc normalnie funkcjonować w świecie zewnętrznym. Wewnątrz była nadal małą przestraszona dziewczynką.

Jeżeli twój partner podjął zdecydowane kroki w kierunku wyzdrowienia i usamodzielnienia się, wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, że wasze stosunki z teściami nie nastręczą zbyt dużych problemów.

Jeśli jednak sytuacja wygląda inaczej, nieuchronnie znajdziesz się w samym centrum, nie mając najmniejszego pojęcia, jak zachować się w stosunku do ludzi, którzy głęboko zranili osobę, którą kochasz. I jak na ironię, twój partner będzie odruchowo udaremniał każdą twoją próbę ochronienia go przed jego rodzicami.

Mąż Jenny był zdezorientowany, ponieważ Jenna dalej pragnęła utrzymywać kontakty z ludźmi, którzy sprawili jej – i nadal sprawiają – tyle bólu. Z jego punktu widzenia sprawa była prosta: „Jenna powie im, żeby skończyli z poniżaniem jej i gorszącymi telefonami, bo inaczej będzie musiała wykreślić ich ze swego życia”.

Jednakże aby zrozumieć Jenny, jej mąż musiał poznać pewne podstawowe prawdy na temat dorosłych krzywdzonych w dzieciństwie. Tylko wtedy jego dezorientacja i niecierpliwość mogły zmienić się w mądrość i współczucie.

Spadek po nadużyciach

Niemal wszystkie problemy z teściami rozkwitają w warunkach, kiedy twój partner jest ze swymi rodzicami w stanie poważnego konfliktu. To pozwala teściom odgrywać w waszym życiu rolę większą, niż jest to zdrowe dla waszego związku. Zaś nie ma drugiej rzeczy, która by bardziej, niż krzywda przeżyta w dzieciństwie, upośledzała zdolność człowieka do usamodzielnienia się od rodziców i rozpoczęcia dorosłego życia.

Krzywda wyrządzona w dzieciństwie odziera człowieka z poczucia własnej wartości, upośledza jego pewność siebie oraz stanowi pożywkę dla zwątpienia we własne możliwości i pożywkę dla nienawiści do siebie.

Ludzie skrzywdzeni w dzieciństwie nie wierzą w siebie i w swoje możliwości. Wydaje się im, że nie zasługują na prawdziwą miłość, że w ogóle nie zasługują na nic dobrego.

Trzymają się kurczowo osób, które ich skrzywdziły, ponieważ w głębi duszy nadal czują się jak małe, nic nie warte dzieci, i są głęboko przekonani, że zanim zaczną żyć własnym życiem, muszą – jakkolwiek irracjonalnie by to nie zabrzmiało – doprowadzić do tego, by rodzice wreszcie ich pokochali.

Na szczęście, trudne dzieciństwo wcale nie musi prowadzić do ślepego zaułka. I to pomimo traumy, jaką wywołują przykre doświadczenia.

Nieprawdziwe są wszystkie ponure przepowiednie, według których ludzie skrzywdzeni w dzieciństwie, gdy dorosną, stają się towarem wadliwym. Przy dużym wysiłku można rozmiar szkód znacznie zmniejszyć.

Magnetyczna siła zburzeń

Im silniejszy jest nałóg teściów, im większa jest krzywda, którą wyrządzili, czy wreszcie im silniej zaznaczona jest ich nieumiejętność samodzielnego radzenia sobie z własnym życiem i otaczającym światem, tym mniejsza jest zdolność ich dorosłego dziecka do uwolnienia się spod wpływu rodziców.

Po wielu latach fantazjowania o ratowaniu rodziców, po nieustannym ich wspomaganiu, dbaniu o nich, podtrzymywaniu na duchu, i sprzątaniu po nieprzystosowanych, nieodpowiedzialnych rodzicach, twój partner jest przekonany, że do niego należy zrobienie wszystkiego, by wyratować ich z kłopotów. Bo wtedy wyobraźnia podpowiada, że któregoś dnia przyjdzie nagroda: teściowie obdarzą wreszcie twojego partnera miłością i aprobatą, których on/ona tak bardzo pragnie.

Przemożna chęć twego partnera, by ratować rodziców, nie jest świadomym wyborem. To reakcja wyuczona: przez wiele lat życia, w sytuacji kryzysowej, jedynym wyjściem wydawało się dziecku zaspokajanie potrzeb rodziców, podczas gdy właściwie powinno być na odwrót.

Presja nie działa

Nietrudno mieć żal do partnera, który wciągnął cię w życie u boku chaotycznych teściów. Z jasnym, trzeźwym spojrzeniem dostrzegasz, że teściowie mają ogromną przewagę nad twym partnerem, a ty sam nie widzisz żadnego wyjścia z sytuacji.

Jednakże sięgnięcie po szybkie rozwiązanie, takie jak wywieranie presji na partnera, by zaprzestał kontaktów z twoimi toksycznymi teściami, choć kuszące, nie rozwiązuje problemu. Najwyżej utwierdzi twego partnera w przekonaniu, że jest niedobrym dzieckiem, pozbawionym szans na dokonanie wyboru lub podjęcie decyzji.

O wiele lepszy skutek możesz osiągnąć, dając partnerowi oparcie i zachęcając go/ją do poważnej rozmowy z rodzicami, i to od razu. Wtedy i tylko wtedy, twój partner będzie miał prawdziwą szansę dokonać nowych wyborów i postawić ciebie i wasze małżeństwo na pierwszym planie.

KONIEC

***

Wpis przygotowany został na podstawie książki Susan Forward i Donny Fraizer pt. „Toksyczni teściowie”, wydanej w Warszawie, w Wydawnictwie jacek santorski & co, w 2002 roku.

W książce tej znajdziesz więcej informacji na temat rodzajów toksycznych relacji z teściami oraz jak sobie pomóc, by uratować swoje małżeństwo.

toksyczni tesciowie

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 1

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 2

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 3: Krytycy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 4: Zaborcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 5: Nadzorcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 6: Oziębli pogardliwcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 7: Mistrzowie chaosu (ostatnia)

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 6: Oziębli pogardliwcy

To planowo niechętni teściowie, których okrucieństwo, gniew, a czasem zwyczajnie obraźliwe zachowanie, jest niezwykle bolesne i niemal zawsze obejmuje również sabotowanie twojego małżeństwa, polegające na nastawianiu twego partnera przeciw tobie.

Najciemniejszą kartę stosunków rodzinnych zapisują teściowie pogardliwcy, którzy zupełnie zamykają przed tobą swe serce i umysł, a gdyby mogli, to z chęcią, wykluczyliby ciebie ze swego życia. Pogardliwcy uważają, że jesteś nie do zaakceptowania.

Nie jesteś osobą, jakiej chcieli, i dlatego nie przepuszczą żadnej okazji, aby dać to do zrozumienia tobie i twemu partnerowi. Zwykle robią to w okrutny i bezlitosny sposób.

Pogardliwcy korzystają z każdej szansy, by cię odepchnąć. Szczują, by zniszczyć małżeństwo, które za ich sprawą staje się nie do zniesienia.

Dla podkreślenia, jak bardzo pragną położyć kres wszelkim waszym kontaktom, będą słać zaproszenia do twego partnera, nie uwzględniając ciebie, a czasami nawet twoich dzieci a ich wnuków.

W krańcowych przypadkach pozbawią miłości nawet swoje własne dziecko, wykluczając was oboje ze swojej rodziny, sądząc, że lepiej w ogóle nie mieć dziecka, niż mieć takie, które nie spełniło ich oczekiwań.

Przyczyny, dla których cię odrzucają, mogą być liczne i rozmaite, i często nie mają nic wspólnego z ukrytą głębiej prawdą, będącą rzeczywistą przyczyną takiego okrutnego postępowania. Mówią, że nie lubią cię, ponieważ nie mogą tolerować twojej rodziny, twojego statusu społecznego i finansowego, twojej religii, albo nawet twojego wyglądu.

Pierwsze ostrzeżenia

Preston to jedyny mężczyzna, z jakim byłam. Chodziliśmy ze sobą w szkole średniej, a sprawy nabrały wagi, gdy byliśmy na studiach. Zaczął u mnie nocować i to właśnie wtedy jego rodzice zwrócili się przeciwko mnie. Tolerowali mnie, dopóki nie zaczęli widzieć we mnie zagrożenia dla ich blisko związanej rodziny. Jego matka wydzwaniała do niego, gdy był u mnie, a kiedy to ja podnosiłam słuchawkę, nie mówiła nic poza „daj Prestona do telefonu”. Zupełnie jakby mnie nie było.

Co gorsze, Preston rzucił studia, aby pracować na pełnym etacie, i nie poinformował o tym rodziców. Kiedy się dowiedzieli, wściekli się i powiedzieli, że to z mojego powodu nie skończył studiów.

Takich ostrzeżeń, że nie będzie łatwo, było wiele, ale myślałam, że sobie poradzę. Byłam pewna, że kiedy przywykną do myśli, że nasz związek jest poważny i poznają mnie lepiej, wszystko będzie dobrze. O rany, chyba bujałam w obłokach.

Czas nie pomaga

Pamiętasz mit „kiedy mnie lepiej poznają, zaczną mnie lubić”? Wszyscy chcemy wierzyć, że nasza miłość do partnera/partnerki poruszy nawet najtwardsze serca teściów. Że zbliżą się, gdy tylko zobaczą, jak bardzo zależy nam na związku, oraz zdadzą sobie sprawę, że twój przyszły partner/partnerka jest dobrą kochającą osobą.

Niestety, teściowie pogardliwcy rzadko ulegają wzruszeniom. W rzeczywistości, im bardziej upewniają się, że młodzi nie widzą świata poza sobą, oraz że mało można zrobić by zmienić postanowienie ich dziecka, nasilają swa krucjatę przeciwko.

Uderzają zawsze w najsłabszy punkt

Teściowie bywają czasem niezadowoleni z wyboru, jakiego dokonuje ich dorosłe dziecko, i robią co mogą, by dziecko zmieniło zdanie. Ale gdy dochodzi do ślubu, miękną trochę, godzą się z tym, co nieuniknione, i nawet starają się być milsi. Mogą nie być szczęśliwi, ale z nową rodziną utrzymują więzi emocjonalne, nawet jeśli są one przyćmione krytycyzmem i próbami nadzorowania związku.

Ale są również teściowie jak wykuci z kamienia. Żadnego mięknięcia, żadnych prób akceptacji. Zawsze znajdą nowy powód do przypinania łatek.

Głównym obiektem krytyki stała się moja waga. Niewątpliwie jestem zbyt gruba, i próbuję coś na to poradzić, ale na pewno nie potrzebuję nieustannych komentarzy typu: „Powinnaś schudnąć” czy ”Jak ty mogłaś dopuścić do takiej nadwagi?”

Teściowa nigdy nie odmawia sobie przyjemności nadmienienia, że ktoś tam żeni się z „piękną i szczupłą dziewczyną”. Za każdym razem, gdy się widzimy, ogląda mnie jak przez lupę. Nigdy nie wiem co założyć – po pięć razy zmieniam ciuchy, kiedy mam iść do nich. Dlaczego ona zawsze musi mnie tak poniżać?

Albo:

Matka mego męża właśnie przysłała wielkanocne pozdrowienia, zaczynające się od „tylko dla mojego syna”. Zebrałam się w sobie i postanowiłam, że z nią porozmawiam. Zadzwoniłam do niej, ale odłożyła słuchawkę. Nareszcie zrozumiała, że nie ze mną te numery, i teraz skarży się swojemu synowi, że jestem zbyt mocna.

Kryzys

Toksyczne zachowania teściów, wywierają na małżonków wpływ niemal nie do zniesienia, co może objawiać się nieustannymi kłótniami i atmosferą przesyconą żalami i napięciem. Zwykle partner zauważa złe traktowanie współmałżonka, jednak przeważnie nie robi wiele, by dać oparcie, którego w takiej sytuacji tak bardzo współmałżonek potrzebuje.

Niestety, wcale nierzadko zdarza się, że partner, owszem broni, ale swoich rodziców. Nawet gdy widzi ich rażącą winę. Istnieją i tacy, którzy dla rodziców, są w stanie poświęcić własne małżeństwo. Bez żadnego wahania.

Bardzo często zdarza się też, że partner ucieka od problemu, a ucieka tak daleko, że potrafi wdać się nawet w grożący całkowitym rozpadem małżeństwa, romans i zdradę. I tym jeszcze bardziej pogrąża współmałżonka.

Na szczęście, część dzieci takich rodziców, właśnie w obawie przed rozpadem małżeństwa, doznaje przebudzenia i zastanowienia się nad swym postępowaniem dotyczącym wszystkich aspektów ich związku, a zwłaszcza podejścia do własnych rodziców.

A oto, jak głębokie rany może powodować odrzucenie przez teściów:

Sprawy mają się o wiele lepiej, ale chwilami nadal czuję się naprawdę oszukana. Moje dwie siostry mają cudownych teściów i czasami łapię się na tym, że myślę: „Czemu ja nie jestem dość dobra – wszystko czego się dopuściłam, to miłość do ich syna!”

„To złe pytanie” – powiedziałby psycholog – „Właściwie należałoby zapytać, dlaczego oni nie są dość dobrzy, by dostrzec, z jak wspaniałą osobą mają do czynienia”.

Odrzucenie zza grobu / Niezrozumiałe okrucieństwo

Czasami, aby ukarać dziecko za to, że opuściło matkę/ojca, i aby zyskać pewność, że nie będzie się ono dzieliło niczym, co należało do nich, rodzice dosięgają swoich dzieci aż zza swojego grobu.

Po około dwóch miesiącach od chwili, gdy David i Shelley rozpoczęli swoje sesje terapeutyczne, ojciec Shelley zmarł na atak serca. Po jego śmierci Shelley przestała mieć jakiekolwiek wątpliwości, co do tego, że jego zamiarem było odrzucenie Davida i ukaranie Shelley za to, że za niego wyszła.

Oto co powiedziała Shelley przez łzy: „Nigdy mnie nie kochał! Zostawił wszystko mojej matce i dwóm braciom, dodając w testamencie klauzulę, z której czarno na białym wynika, że nie powinnam dostać nic. I nie zostawił nawet grosza dla swojego jedynego wnuka. Nie chodzi o te pieniądze – byłoby cudownie coś z tego dostać, ale damy sobie radę bez nich”.

Ojciec Shelley nigdy nie pogodził się z tym, że córka wyszła za Davida – mało prawdopodobne jest też, że w ogóle zaakceptowałby jakiegokolwiek innego wybrańca swojej córki. Zżerająca go niechęć do człowieka, który zabrał mu coś cennego, ujawniła się nie tylko w chęci nadzorowania córki, ale również w jej odrzuceniu.

Podłoże

David opowiedział pewne niezwykłe istotne zdarzenie:

„Kiedy się pobraliśmy, Shelley wyznała mi, że gdy jej ojciec dowiedział się o mnie, przyszedł do jej mieszkania i perorował do czwartej nad ranem o tym, jaki ogromny błąd Shelley popełnia… Jego zdaniem – nigdy do niczego nie dojdę. Powiedział: ‘Pozbądź się tego faceta. Możesz trafić o wiele lepiej. Masz świetną pracę i wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć, we wszystkim. W tym facecie nie ma krzty przedsiębiorczości… Utkniesz w jakimś domu na prowincji z kupą wrzeszczących dzieci’. Potem wyjął portfel i dał jej czek na pięć tysięcy dolarów, aby pokazać, kto tak naprawdę o nią się troszczy.

Shelley była zawstydzona i bała się rozmawiać o tym ze mną, bo kiedy pierwszy raz spotkałem się z jej ojcem, myślałem, że to tylko nadopiekuńczość. Teraz jednak widzę wyraźnie, jak chory jest ten człowiek. On naprawdę chciał być jedynym mężczyzną w życiu swojej córki”.

David trafił w samo sedno. Ojciec Shelley robił co mógł, aby pokazać córce, że jej mąż nie jest mężczyzną na miarę jej ojca – nie jest tak bogaty, nie ma takich ambicji, zdecydowanie jest mniej wart. Ojciec Shelley był tak z nią związany, że nie było mowy o jakichś granicach, czy jasnym określeniu roli. Zazdrość o każdego człowieka, który potencjalnie mógł pomniejszyć jego rolę w życiu jego córki sprawiła, że gotów był współzawodniczyć i poniżać tych, którzy chcieli zająć jego miejsce.

Ale właściwie jaka była rola ojca Shelley? Czy był jej ojcem, czy może rywalem walczącym z każdym innym mężczyzną, o miejsce w jej sercu?

Przez to rozmycie się ról, wyraźnie przebija wątek uwodzenia i dezorientacji. Shelley z dużą goryczą musiała wyznać Davidowi, że jej ojciec zawsze z nią flirtował i zachowywał się w stosunku do niej niewłaściwie. Najbardziej jednak bolesne musiało być przyznanie się do tego, przed samą sobą.

Poza nim jednym nikt nie był dość dobry

„Zaczynam rozumieć, że ojca nie obchodziło, ani co ja chcę, ani co ja czuję – zależało mu tylko na nim samym. Mogłam przyprowadzić do domu Mela Gibsona i też nie byłoby żadnej różnicy. Nie chodziło o to, że nikt nie był dość dobry dla mnie – chodziło o to, że jedynym człowiekiem odpowiednim dla mnie był mój ojciec. Dziękuję Bogu, że nigdy w stosunku do mnie nie posunął się za daleko. Jednakże ciągle żartował na temat seksu, a kiedy zaczęłam umawiać się z chłopakami, chciał abym opowiadała mu ze szczegółami, co robiliśmy na randce”.

Choć ojciec Shelley nie dał swym niezdrowym uczuciom w stosunku do niej ujścia w postaci fizycznych zachowań, klimat jaki stworzył można niewątpliwie zaliczyć do kazirodztwa w sferze psychicznej. Jego postępowanie nie było wprawdzie karalne sądownie, ale wiązało córkę z nim, z mocą, z której dopiero teraz zaczęła sobie zdawać sprawę.

Było pewne, że w takiej atmosferze, ojciec Shelley odrzuci każdego mężczyznę, który mógłby zająć jego miejsce.

Gdy pojawia się dziecko / Odwilż

Czasami teściowie, którzy całkiem odrzucali partnera życiowego ich dorosłego dziecka, potrafią wszystkich zaskoczyć. Dzieje się tak często przy narodzinach wnuka.

„Masz wnuka, a jesteś największym dzieciakiem w rodzinie. Czas skończyć z tym wszystkim co robisz i mówisz, i wreszcie dorosnąć! Ten człowiek jest dobry dla naszej córki i kochają się oboje. Wstyd mi, że dotychczas byłam cicho, ale teraz z tym koniec. Za dziesięć minut idę do szpitala. Jeśli nie masz zamiaru mi towarzyszyć, pójdę sama, a ty możesz sobie zostać w domu i podumać o tym, jak wiele niepotrzebnego smutku, budzi we wszystkich twoje postępowanie, i to tylko dlatego, że twój zięć nie jest taki, jakiego sobie wymarzyłeś. Skoro tak, mam dla ciebie nowinkę – ty też nie byłeś tym, którego wymarzyli sobie moi rodzice, a jestem też pewna, że i ja nie byłam Miss Ameryki dla twoich!”

Chandler jakby zmalał i poszedł na górę, aby się przebrać. I ku kompletnemu zaszokowaniu i zdziwieniu, pojechali oboje. Chandler był zmieszany, ale wziął dziecko na ręce i nazwał go miłym chłopczykiem. No cóż, to było już coś.

Stosunki między nową rodzina Felicji a rodziną, w której wyrosła, nigdy nie będą idyllą, ale przynajmniej stały się spokojne i cywilizowane. Wielka lodowa góra znacznie stopniała.

Zdarza się jednak, że nawet narodziny dziecka nie przyczyniają się do choćby częściowej akceptacji ze strony teściów. A czasem zdarza się nawet, że narodziny wnuczka, nie powstrzymują toksycznych teściów, przed próbami rozbicia małżeństwa ich dziecka.

„Już nie należysz do rodziny”

Ze wszystkich gróźb i kar wytyczanych przez teściów-pogardliwców, do najbardziej niszczących należy stwierdzenie: „Jeśli poślubisz tę osobę, nie będziesz dłużej należał do naszej rodziny”.

Groźba usunięcia z rodziny, połączona z przepowiednią groźnych emocjonalnie konsekwencji jeśli twój partner narazi się na gniew, to najcięższa artyleria pogardliwców. Trzeba wiele samozaparcia, aby znieść takie ultimatum.

Wizja emocjonalnego wygnania, budzi w człowieku pierwotny lęk przed porzuceniem i równie pierwotną potrzebę odczuwania bliskości i przynależności.

Taka groźba, poważna czy nie, może też wywołać podwójną lojalność i poczucie winy u twojego partnera/partnerki, który przestaje rozumieć, komu jest winien lojalność i wobec kogo ma obowiązki.

Kiedy wychodziliśmy, przyszły teść wziął swego syna Hanka na stronę i coś mu powiedział. Nie usłyszałam o co chodziło, ale sądząc z wyrazu twarzy Hanka, musiało to być coś okropnego. Kiedy jechaliśmy do mojego mieszkania, Hank milczał, więc zapytałam, co jego ojciec powiedział mu na odchodne. Próbował całą rzecz zbagatelizować, ale nie bardzo mu się udało. „Och, nic specjalnego – odrzekł. Tata po prostu powiedział w swój niezrównanie snobistyczny sposób: ‘Ta dziewczyna nie ma klasy, ani pochodzenia. Nie mogę uwierzyć, że zależy ci na kimś takim jak ona, po tych wszystkich stosownych znajomościach, które kiedyś nawiązałeś’. A kiedy mu powiedziałem, że może się nie wysilać, ponieważ już podjąłem decyzję, odparł, że jeśli się z tobą ożenię, będę musiał zapomnieć, że kiedykolwiek byłem ich synem. Nie martw się – on po prostu udaje ważniaka jak zwykle, gdy coś mu nie pasuje”.

Hank starał się, by jego głos brzmiał beznamiętnie, nie wiedział jednak, czy jego ojciec faktycznie ma zamiar zrealizować groźbę. I kiedy po ślubie, jego rodzice zerwali z nim kontakty, był zupełnie załamany. Nancy zachęcała go, by spróbował się z nimi pogodzić, ale jego wysiłki kończyły się zawsze tym samym warunkiem – nie wcześniej, aż się JEJ pozbędziesz.

Hank kochał Nancy, ale jednocześnie nosił w sobie głęboki żal do niej za to, że musiał tak wiele dla niej poświęcić. Trzeba było dużego wysiłku, aby ta młoda para mogła odzyskać miłość i szczęście, na które zasłużyła.

Teściowie pogardliwcy uważają, że przy odpowiedniej dozie chłodu i okrucieństwa z ich strony, będziesz miał/miała wreszcie dość i odejdziesz od nieakceptowanego przez nich partnera. Posługując się miłością jak maczugą, wyrażają swe „zainteresowanie” losem swego dziecka poprzez kompletne odrzucenie osoby jego partnera – obiecując zarazem, że wszystko znów będzie dobrze, gdy tylko ten niechciany zięć/synowa zniknie z ich rodzinnej sceny.

Ślepota pogardliwców

Rodzice, których dorosłe dziecko wybiera naprawdę nieodpowiedniego partnera – utracjusza, lub partnera nieodpowiedzialnego finansowo, lub takiego którego droga życiowa usłana jest wieloma nieudanymi związkami, lub który pozostawił na swojej drodze liczne żony/licznych mężów i gromadkę dzieci, czy takiego który ma za sobą niewłaściwe postępki a może nawet kryminalną przeszłość – tacy rodzice mają prawo protestować i starać się uświadomić swemu potomkowi smutną prawdę. Gdyby tego nie robili, nie spełniliby swego zadania.

Jednakże gdy wybranka/wybranek twojego dziecka nie ma takich skaz charakterologicznych ani bagażu błędów przeszłości, które uzasadniałyby sygnał do podjęcia stanowczych kroków prewencyjnych, taka sytuacja nie upoważnia nikogo do zachowań typowych dla pogardliwców.

Nietolerancja, wygórowane oczekiwania i wymaganie, aby dzieci scedowały na rodziców prawo do decydowania o swym małżeństwie – wszystko to łączy się w jedno i zasłania im ciebie, czyli osobę, która zasługuje co najmniej na uprzejmość i szacunek.

Odrzucają cię, nie wiedząc właściwie, kim jesteś.

***

Wpis przygotowany został na podstawie książki Susan Forward i Donny Fraizer pt. „Toksyczni teściowie”, wydanej w Warszawie, w Wydawnictwie jacek santorski & co, w 2002 roku.

W książce tej znajdziesz więcej informacji na temat rodzajów toksycznych relacji z teściami oraz jak sobie pomóc, by uratować swoje małżeństwo.

toksyczni tesciowie

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 1

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 2

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 3: Krytycy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 4: Zaborcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 5: Nadzorcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 6: Oziębli pogardliwcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 7: Mistrzowie chaosu (ostatnia)

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 5: Nadzorcy

Uważają, że twój partner nie jest w stanie zająć się swoim życiem i wkraczają, aby zrobić to lepiej od niego.

Wymagają ustępliwości i oferują szczególny rodzaj miłości, uzależniony od tego, jak dobrze uda ci się ich zadowolić.

W strukturze rodzinnej, którą budują na długo przed twoim pojawieniem się na ich scenie, nadzorcy trzymają wszystko silną ręką i wcale nie mają zamiaru popuścić cugli, gdy pojawiasz się na horyzoncie. Są na samym szczycie rodzinnej drabiny społecznej i mają zamiar utrzymać swój status, a to oznacza, że ich dorosłe dzieci powinny zachować dotychczasową zależność od nich.

W sprawach dużych i małych pokazują twojemu partnerowi, że nie ma ani cech charakteru, ani środków, by przetrwać poza obrębem ich orbity. Głównym celem nadzorców już nie jesteś ty. Głównym celem nadzorców jest twój partner – ich dziecko.

Nadzorcy chcą mieć niczym niezaburzone poczucie porządku, satysfakcji i dominacji, które osiągają, wywyższając się wobec własnych dzieci. Uważają, że właśnie tak powinno być. I kiedy coś wybije ich ze stanu równowagi, niemal automatycznie podejmują działania przywracające im kontrolę – uciekają się do jawnych gróźb, robią awantury, odmawiają miłości, pieniędzy lub akceptacji.

Ale mają też w zanadrzu, wiele trudniejszych do rozszyfrowania manipulacji i sugestii służących do wywołania u ciebie poczucia winy. I bez trudu znajdują najskuteczniejszą taktykę.

Marsz Mendelsona sygnałem do ataku

Teściowie-nadzorcy są niemal zawsze rodzicami-nadzorcami, tak więc mają za sobą, i długą praktykę, i wcześniejsze wychowanie swojego dziecka w atmosferze nadzoru.

Teściowie-nadzorcy, w sposób bardzo typowy dla siebie, znacznie bardziej koncentrują się na swych własnych zachciankach, niż na tym, czego pragną inni. A pierwszą okazją dla nich będzie najprawdopodobniej twój wielki dzień – dzień ślubu.

Bo jeśli poglądy teściów zetrą się z twoimi, wesele stanie się dobitnym, symbolicznym wyzwaniem rzuconym ich autorytetowi.

W rezultacie uroczystość weselna zmieni się w pole walki, emanującej napięciem i złością, co oczywiście wywiera wpływ na życie nowożeńców. I pamiętaj, jeśli masz teściów-nadzorców, to za lojalność w stosunku do ciebie (jeśli w ogóle taka wystąpi), twój partner/partnerka będzie musiał drogo zapłacić.

Nadzór nie rozróżnia płci

Na terroryzowanie, knowania i wywoływanie poczucia winy w celu przeprowadzenia swej woli, monopolu wcale nie mają teściowe. Również teściowie, mogą regularnie próbować sterować tobą i lekceważyć twoje życiowe decyzje. Teść również może być prawdziwym ekspertem w dziedzinie rodzinnego nadzoru.

Nadzorujący teściowie i teściowe mają bardzo wyrobione zdanie na temat tego, jak powinno toczyć się życie i regularnie próbują tobą sterować i lekceważyć twoje życiowe decyzje.

Gdy sprawa nie należy do ważnych, na żądania/sugestie teściów możesz przystać bez większego uszczerbku lub po prostu puścić je mimo uszu. Jednakże kapitulacja w kwestii ważnej, może doprowadzić nawet do naruszenia spójności twojej osobowości.

Ustaliliśmy z Shelley, że skoro właściwie żadne z nas nie należy do żadnego kościoła, to w przyszłości zapoznamy nasze dzieci z różnymi poglądami religijnymi – dla nas samych najlepszą religią jest bycie dobrym człowiekiem. Chcieliśmy się pobrać w pewnym naprawdę uroczym małym hotelu nad oceanem, ale teść miał inny pomysł. Więc skończyliśmy przy ołtarzu, ponieważ zatruł nam życie i uległem, gdyż nie chciałem być tym złym facetem. W rezultacie czuję się jak szmata, zwłaszcza, że tego, co przeżywają moi rodzice, w ogóle nikt nie brał pod uwagę.

Nieustająca ofensywa

Dzieci nadopiekuńczych rodziców znakomicie funkcjonują w świecie zewnętrznym, gdzie wzajemne relacje nie są oparte na całej masie narastających przez lata oczekiwań, żądań i osądów, które towarzyszyły stosunkom z rodzicami. Jednak u dzieci rodziców-nadzorców, nigdy nie wykształca się w pełni samodzielna i niezależna osobowość.

Dorosłe dzieci nadzorców są uwikłane w konflikt między lojalnością wobec rodzica/rodziców, a lojalnością wobec męża/żony, dlatego często wybierają osobę, z którą łączy ich dłuższa wspólna historia, choćby nawet wywierało to negatywny wpływ na ich małżeństwo.

Zrobienie przykrości współmałżonkowi, a więc nowemu członkowi rodziny jest dla nich o wiele mniej przerażające i niosące mniejsze poczucie winy, niż rozmowa i przeciwstawienie się rodzicom-nadzorcom.

W przypadku teściów nie przejawiających skłonności do nadopiekuńczości i nadzoru możliwe jest natomiast:

  • otwarte przedyskutowanie z tobą i/lub twym partnerem każdego rodzącego się problemu,

  • negocjowanie warunków lub dobijanie targu,

  • wypracowanie takiego sposobu rozwiązania problemu, który nie prowadzi do wygranej jednej ze stron i przegranej drugiej.

Niestety, nie każdy rodzic potrafi się na to zdobyć. I kiedy dzieci rodziców-nadzorców pobierają się, rodzice-nadzorcy odbierają to jako katastrofalne zachwianie się ich pozycji i wyzucie z dotychczasowej tożsamości. A ludzie pozbawieni czegoś, co sobie cenią, gotowi są walczyć desperacko o odzyskanie straty.

Tacy rodzice, podkopując u swoich dzieci pewność siebie oraz samoświadomość, automatycznie przedłużają zależność i posłuszeństwo swoich dzieci wobec nich. Choćby jeszcze na jakiś czas. A to wystarcza, aby sami poczuli się o wiele bardziej władczy i potrzebni. I tak bez końca.

Dać odczuć kto tu rządzi

Rodzice o charakterze nadzorców, o ile jest to możliwe, starają się zatrudniać swoje dzieci lub ich partnerów w rodzinnych przedsiębiorstwach. Uzyskują w ten sposób możliwość nadzorowania nie tylko osobistego życia małżeństwa, ale również poborów małżonków.

W takim przypadku, nie da się ominąć ryzyka wynikającego z uzależnienia związanego ze stosunkiem pracy. Wtedy równowaga sił ulega poważnemu zachwianiu i mimo finansowych korzyści, czy pozornego bezpieczeństwa, które stają się twoim udziałem, cena jaką musisz w końcu zapłacić, jest ogromna.

Dobre pytanie zła odpowiedź

Małżeństwo pozostające pod wpływem nadzorujących teściów to pewny grunt dla gniewu, żalów i bardzo często, wzgardy. Wypełnia cię wtedy żal do ludzi, którzy zdają się w swoich rękach trzymać całą władzę. Pociągają za sznurki i nie chcą ci pozwolić żyć twoim własnym życiem.

Co więcej, stajesz się coraz bardziej wściekła/wściekły, że twój partner nie jest w stanie ani wyrwać się z tej niezdrowej sytuacji, ani uchronić przed nią ciebie. I jakby nie dość było tego by zniszczyć każde małżeństwo – możesz jeszcze dodać do listy, gniew swego partnera/partnerki na ciebie za to, że wypominasz mu/jej rzeczy, których już i tak się wstydzi.

Ich pieniądze twoje życie

W przypadku teściów-nadzorców pieniądze i akceptacja są ściśle powiązane. Często to, czy oferują, czy cofają swe wsparcie finansowe, jest reakcją na decyzje, które podejmujesz. Tacy teściowie zwykle też i chętnie komentują to, jak dobrze spełniasz ich oczekiwania. Mogą oferować wielkie korzyści materialne, ale tylko wtedy, gdy ty i twój partner robicie to, czego oni chcą i pragną.

Podbijanie bębenka

Z chwilą, gdy nadzorcy zauważają, że ich próby idą na marne, zaczynają wzmacniać swe obietnice groźbami wydziedziczenia czy innych kar pieniężnych, które spadną na was, jeśli twój partner się nie dostosuje.

Pieniądze, to dużo więcej niż tylko waluta, czy środek płatniczy umożliwiający robienie zakupów. Łączą je silne, symboliczne związki z miłością, zaufaniem, fachowością, akceptacją i oczywiście, władzą. W rezultacie, nawet jeśli jesteś dobrze sytuowany, możesz spodziewać się, że twoi nadzorujący teściowie wyciągną argument w postaci pieniędzy – i użyją go do wywarcia wpływu na ciebie lub na twego partnera.

Wędzidło winy i zastraszenia

W dwudzieste piąte urodziny, do Tommy’ego zadzwoniła matka i płacząc oznajmiła mu: „Jesteś naszym jedynym synem. Dziś są twoje urodziny, chcielibyśmy cię zobaczyć”. Po czym dodała: „Tylko ciebie”. Potem słuchawkę przejął ojciec. Powiedział Tommy’emu, że ten nie szanuje matki, i że ma natychmiast do nich przyjechać. Tak więc Tommy powiedział mi, że musi być z rodzicami, choć mieliśmy już plany na wieczór. Poszedł, a ja przepłakałam pół nocy.

Rodzice Tommy’ego posłużyli się metodą kontroli nie tylko absurdalną, ale i obraźliwą. Cóż jednak, na Boga, działo się z Tommym? Zachował się jak kukiełka! Mimo, że założył własną rodzinę, rodzice nadal pociągali za wszystkie sznurki, żyli jego życiem, a on sam zdawał się nie mieć nawet pojęcia, na czym właściwie polega małżeństwo.

Dobrze znany scenariusz

Dzieci rodziców-nadzorców, nie są na tyle rozwinięte emocjonalnie, by zauważyć, że z chwilą założenia własnej rodziny powinny swoją lojalność przenieść z matki na żonę lub z ojca na męża.

Takie przeniesienie lojalności, wywołałoby w dzieciach rodziców-nadzorców, nieznośne poczucie winy i zdrady. Dlatego zgodnie ze starym scenariuszem dzieci te są na każde zawołanie swych rodziców. Ten dobrze znany schemat ulegania i spełniania żądań rodziców, prowadzi do zepchnięcia żony w głęboki cień.

Przekonania które wiążą

Nadzorcy kontrolują, poprzez sugerowanie i wytykanie swym dzieciom niekompetencji i niewłaściwego postępowania. Chętnie też zapamiętują twoje potknięcia, tylko dlatego, bo te nie odpowiadają ich osobistym preferencjom.

Kiedy po raz pierwszy ujrzałam Tommy’ego i Leslie razem, wiele spraw się wyjaśniło. Czy Tommy prędzej zrobi przykrość Leslie niż swoim rodzicom? Krótko mówiąc – tak. Dla niego, przeciwstawienie się gigantom było nie do pomyślenia, nawet jeśli jego uległość krzywdziła zarówno jego, jak i jego partnerkę. Tommy przez całe lata przyjmował rozkazy ojca, który nie przegapił nigdy okazji, by podkreślić, jak bardzo Tommy zawiódł swą matkę, gdy go potrzebowała. Ojciec ostro krytykował nawet najmniejszy błąd syna.

Tommy brał to wszystko do siebie i w dużej mierze nadal wierzył, że jego emocjonalne przetrwanie zależy od jego rodziców. Z tego zaś wynikało jasno, że zasmucanie ich i sprawianie im przykrości będzie miało dla niego katastrofalne skutki. Jedynym dlań ratunkiem – tak sądził – jest oddać swoje życie w ich ręce.

Nadzieja a nawyki

Można czekać i nigdy się nie doczekać, by miłość, rozsądek lub gniew, w cudowny sposób zmieniły naszego partnera w obrońcę żony/męża.

Nigdy nie jest łatwo sprawić, by partner porzucił nadzieje, lęki i ślepą lojalność, które z udziałem jego świadomości lub zupełnie od niej niezależnie, doprowadziły do uzależnienia od rodziców.

To twoi teściowie-nadzorcy dzierżą w dłoniach końcówki kabli wiodących do wszystkich czułych punktów twojego męża/żony. Reakcje twojego partnera nie są racjonalne, a wynikają z nieuświadomionych konfliktów i odruchów.

Gdy pojawiają się wnuki

Jeśli przypuszczasz lub wątpisz, że twoi teściowie mają ciągoty do nadzorowania, poczekaj aż przyjdą na świat twoje dzieci.

Teściowie-krytycy z Cz. 3, będą kiwać głowami lub cmokać z dezaprobatą nad twoimi rodzicielskimi umiejętnościami, ale nadzorcy pójdą krok dalej – oni będą próbować podważyć twój autorytet.

Kiedy teściowie, wprawieni w konkurowaniu z tobą o lojalność twego partnera zostają dziadkami, wdają się natychmiast we współzawodnictwo z tobą i twoim mężem, o uwagę i uczucie waszych dzieci.

Trudno byłoby opisać wszystkie sposoby podkopywania autorytetu rodziców, ale do najczęstszych należy ignorowanie ustanowionych przez rodziców zasad, porządków i sposobów zaprowadzania dyscypliny oraz zastępowanie ich własnymi.

Teściowie mogą próbować decydować nawet o wyborze szkoły, o wychowaniu religijnym, jakie dziecko powinno odebrać. Mogą nawet wpływać na to, co dziecko je i kiedy będzie oduczane od pieluszek.

A jeśli masz teściów, którzy posługują się twoimi dziećmi w celu podniesienia własnej wartości i podkreślenia swojej wyższości, wiesz dobrze, że ten właśnie sposób manifestowania się tendencji do kontrolowania, może doprowadzać do szału.

Skłonność do nadzorowania to kalectwo

Niezależnie od tego, jak dobrzy i pomocni mogą czasem okazać się teściowie-nadzorcy, jeśli zaczną rządzić twoim życiem i wywierać na ciebie presję, a twój partner nie będzie umiał się temu oprzeć, wszystkie ich pozytywne działania nie wynagrodzą ci wściekłości i bezsilności, która w tej sytuacji łatwo może się stać twoim udziałem.

Zdrowi rodzice sprawiają, że dzieci mają poczucie własnej wartości i są przygotowane do tego, by opuściły dom nie tylko fizycznie, ale również emocjonalnie.

Inaczej rzecz się ma z toksycznymi, nadzorującymi teściami, którym mniej zależy na dobru ich dzieci, a bardziej na własnej wygodzie. Dla zachowania, ryzykownego wprawdzie, ale znajomego układu sił, w którym ty i twój partner pozostaniecie na samym dole hierarchii, zrobią to, co będą uważali za konieczne, nie wahając się nawet przed zaburzeniem u swoich dzieci poczucia własnej wartości i niezależności. Z determinacją będą dążyć do pozostania u steru, nawet jeśli dla twego małżeństwa może oznaczać to kompletną katastrofę.

To tak, jakby mówili:

Zastraszę cię, wejdę z butami w twoje życie, naładuję cię poczuciem winy i odrę cię z wszelkiej pewności siebie, bo w ten sposób mogę utrzymać nad tobą kontrolę i pokazać, jak bardzo cię kocham.

Oczywiście takie ich zachowanie nie ma nic wspólnego z miłością.

***

Wpis przygotowany został na podstawie książki Susan Forward i Donny Fraizer pt. „Toksyczni teściowie”, wydanej w Warszawie, w Wydawnictwie jacek santorski & co, w 2002 roku.

W książce tej znajdziesz więcej informacji na temat rodzajów toksycznych relacji z teściami oraz jak sobie pomóc, by uratować swoje małżeństwo.

toksyczni tesciowie

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 1

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 2

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 3: Krytycy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 4: Zaborcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 5: Nadzorcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 6: Oziębli pogardliwcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 7: Mistrzowie chaosu (ostatnia)

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 2

Jego matka powiedziała mi bez ogródek: „Poczekaj, aż ktoś ukradnie ci twojego syna, a zobaczysz jak to jest!”

Zdaję sobie sprawę, że można odczuwać smutek, że „twoje” dziecko zdecydowało się opuścić gniazdo, ale na Boga, to „dziecko” ma 26 lat i swój własny rozum. To naturalny bieg spraw.

Kobieta i mężczyzna wnoszą w swoje małżeństwo swoją własną wyjątkową historię, swoje potrzeby i ustalone sposoby postępowania. Ale każde z nich wchodzi też do rodziny partnera, będącej strukturą o pewnym bagażu emocjonalnym i o utrwalonych tradycjach. Po zawarciu związku mamy żonę lub męża. I w większości przypadków mamy również powinowatych.

Wbrew dość powszechnym dowcipom i narzekaniom, zdarza się, że rodzina męża lub żony to wspaniali ludzie. Niektórzy uwielbiają swoich teściów.

Ale są też osoby mające trudnych teściów. Część z tych osób ma szczęście, bo jest chroniona przez swych partnerów, którzy trzymają rękę na pulsie i pilnują, aby ich rodzice nie wykraczali poza pewne granice zachowań.

Problemy z teściami przygnębiają oraz osłabiają podwaliny każdego związku. Ponadto, im dłużej bronimy się przed wyartykułowaniem tych problemów i im dłużej pozwalamy by te problemy narastały, tym bardziej one nas niszczą. Bo jeżeli masz problem z teściami, masz też problemy małżeńskie.

Toksyczni teściowie dysponują całą gamą zachowań i ataków, którymi doprowadzają w twoim związku do chaosu i braku równowagi. Te zachowania i ataki mogą być otwarte i pełne agresji jawnej, ale mogą też być dyskretne lub podstępne.

Tacy teściowie dysponują całym arsenałem środków: od prób manipulowania tobą za pomocą pieniędzy i za pomocą poczucia winy, aż po raniące odrzucenie twojej osoby z powodu różnic religijnych i kulturowych, z powodu różnicy przekonań, a także z powodu różnicy w systemie wartości, który prezentujesz.

Są w tym niezwykle dobrzy, gdyż swoje umiejętności ćwiczą już dużo, dużo wcześniej, jako toksyczni rodzice. I są w tym najwyższej klasy mistrzami.

Co gorsza, swoimi łatwo przewidywalnymi reakcjami na te zachowania i/lub agresję, możesz utrwalać ich postępowanie, dając tym samym toksycznym teściom dokładnie to, czego chcą i oczekują.

Czy masz toksycznych teściów?

Aby odpowiedzieć na takie pytanie, należy przyjrzeć się sytuacji teściów i temu, co zwiększa prawdopodobieństwo ich interwencji w twoje życie, oraz rzeczywistym przejawom ich szkodliwej ingerencji. Zamieszczona poniżej lista pytań może pomóc w zidentyfikowaniu punktów zapalnych.

Czy problemy z twoimi teściami polegają na tym, że:

  1. Ich wzajemne stosunki są oziębłe lub zbyt luźne?
  2. Kłócą się nieustannie?
  3. Nadużywają alkoholu lub się narkotyzują?
  4. Rozwiódłszy się lub owdowiawszy, uparcie odmawiają rozpoczęcia nowego życia i oczekują, że twój partner zastąpi im nieobecnego współmałżonka?
  5. Stale wymagają od twego partnera, by zaspokajał ich potrzeby?
  6. Regularnie stwarzają sytuacje, w których twój partner musi wybierać między nimi a tobą?
  7. Nieustannie krytykują jedno z was lub was oboje?
  8. Robią obraźliwe uwagi na temat twego wyglądu, pracy, przekonań politycznych lub religii, czy wreszcie ważnych dla ciebie ludzi i rzeczy?
  9. Przekupują ciebie i twojego partnera aby przeprowadzić swoją wolę?
  10. Nieustannie próbują wywoływać u ciebie i/lub u twojego partnera poczucie winy, gdy czegoś im odmawiacie?
  11. Zasypują was nieproszonymi radami?
  • Jeśli odpowiedziałaś/łeś „tak” na choćby jedno z trzech pierwszych pytań, prawdopodobnie osobiste problemy twych teściów będą miały wpływ na twoje małżeństwo.
  • Jedno lub dwa „tak” w kwestiach od czwartej do jedenastej oznaczają, że już masz problem z teściami.
  • Jeśli zaś odpowiedziałaś/łeś „tak” na trzy lub więcej powyższych pytań, oznacza to, że masz toksycznych teściów, którzy uważają, iż mają prawo nadzorować najważniejsze aspekty twojego życia.

Takie sposoby zachowania teściów są źródłem wielu problemów w małżeństwie i świadczą o tym, że teściowie na coś liczą oraz, że mają jakiś ukryty cel, który chcą osiągnąć. Takie ich postępowanie zawsze wpływa na zachowania twoje i twojego partnera oraz na trudności, które powstają, gdy twój towarzysz życia jest rozdarty między miłością do ciebie a lojalnością, jaką winien okazywać rodzicom aż po kres ich życia.

Gdy partner nie potrafi lub nie chce przeciwstawić się rodzicom i nie chroni ani nie broni ciebie przed swoimi rodzicami oraz/lub ma pretensje, kiedy sama/sam próbujesz bronić swoich interesów, to takie zachowanie partnera gdy ty upominasz się o swe prawa do twego małżeństwa, generuje w tobie ogromne pokłady poczucia zdrady i uczucia żalu.

Ale zdarza się i tak, że teściowie mogą być zupełnie nieświadomi wpływu, jaki wywierają na ciebie. Często nie zauważają swoich niestosowności, ponieważ nikt nigdy nie powiedział im, jakich rozterek są one przyczyną.

Warto jednak pamiętać, że takie postępowanie może być i najpewniej jest z ich strony, świadomą manipulacją.

Toksyczne typy teściów

Wielu teściów prezentuje połączenie kilku z poniższych kategorii i należą na przykład do krytyków – w jednych sprawach, a do zaborców – w innych. Ale większość z nich popada zwykle w jeden schemat postępowania.

KRYTYCY

Postrzegają cię jako osobę niekompetentną, lub o zaburzonej osobowości, ponieważ masz inne niż oni ideały i preferencje, inny system wartości, być może inną wiarę, czy wreszcie inny sposób postępowania.

Do tej kategorii zaliczają się też teściowie upatrujący tylko w tobie wszelkich przyczyn zła, które spotyka ciebie lub twego partnera.

ZABORCY

Według nich podpisując akt ślubu, to właśnie z nimi się związałaś/łeś, do tego na wieki.

NADZORCY

Uważają, że twój partner nie jest w stanie zająć się swoim życiem i wkraczają, aby zrobić to lepiej od niego.

Nadzorcy wymagają ustępliwości i oferują szczególny rodzaj miłości, uzależniony od tego, jak dobrze uda ci się ich zadowolić.

MISTRZOWIE CHAOSU

Robią wiele lub wręcz nie robią nic by kontrolować swe nałogi, swoje wewnątrz małżeńskie konflikty i swoje problemy. Wywołują tym zamieszanie, które absorbuje twego partnera i udziela się reszcie rodziny.

OZIĘBLI  POGARDLIWCY

To planowo niechętni teściowie, których okrucieństwo, gniew, a czasem zwyczajnie obraźliwe zachowanie, jest niezwykle bolesne i niemal zawsze obejmuje również sabotowanie twojego małżeństwa, polegające na nastawianiu twego partnera przeciw tobie.

Zapewne przypominasz sobie, kiedy po raz pierwszy poczułaś/łeś, że czekają cię kłopoty z teściami? Jeżeli nieprzyjemne wspomnienie szybko znika i nie utrwala się w pamięci, w postaci uparcie powracającego motywu, nie ma większego niebezpieczeństwa. Jeżeli jednak masz trwałe wspomnienie jakiejś chwili lub jakiegoś zdarzenia, wówczas może okazać się, że systematycznie odtwarzasz to wspomnienie w swoim umyśle, tak jak film.

Oczywiście żaden problem z teściami nie pojawi się, gdy wejdziesz do rodziny złożonej ze szczęśliwych, tolerancyjnych ludzi, wiodących urozmaicone życie i mających otwarte serca.

Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że problemów nie będzie, gdy znajdziesz oparcie w swoim partnerze, który weźmie twoją stronę i wasze wspólne dobro postawi ponad życzeniami swoich rodziców. Wtedy skutecznie poradzisz sobie z różnicami między tobą i nawet najbardziej toksycznymi teściami.

Problem z partnerem/partnerką

Co dzieje się z niektórymi ludźmi, gdy znajdą się w tym samym pomieszczeniu co ich rodzice? Niejeden człowiek zauważa ku swojemu zdumieniu, że silny, kompetentny mężczyzna lub pewna siebie, energiczna kobieta, którego/którą poślubił, w towarzystwie swych rodziców przeistacza się w przestraszone dziecko, osobę przesiąkniętą wobec rodziców poczuciem winy i zupełnie swoim rodzicom podporządkowaną.

Jeżeli myślałaś/łeś, że wychodzisz za kogoś, kto zawsze stanie po twojej stronie i będzie postępował zgodnie z zasadami oraz planami, które być może razem snuliście, to ujrzawszy jak ta osoba zmienia się pod wpływem swoich rodziców, możesz przeżyć prawdziwy szok.

Niestety, brak poparcia ze strony partnera jest o wiele bardziej bolesny niż cokolwiek, co mogą nam wyrządzić sami teściowie. Kiedy nasz partner w konfrontacji ze swoimi rodzicami okazuje się nie być naszym partnerem i sprzymierzeńcem, czujemy się nie tylko oburzeni, ale również ogromnie przygnębieni, zdradzeni, wręcz porzuceni.

Nigdy nie weźmie mojej strony, a kiedy próbuję opowiedzieć mu, co się stało, przyjmuje postawę obronną. Uważam, że się boi swojej matki. Myślę, że zawsze jej się bał. Czuję się zdradzona i porzucona – jakbym na polu walki została zupełnie sama. Jestem u kresu wytrzymałości – zaczynam myśleć, że jest zupełnie bezwolny… Sądziłam kiedyś, że Joe i ja razem zniesiemy wszystko… w końcu z kim się ożenił – ze mną czy z nią?

To przykre, ale teściowie dużą część swej władzy zawdzięczają twojemu partnerowi, który nie chce zająć zdecydowanego stanowiska i wyznaczyć właściwych granic dla zachowań swoich rodziców. W ten sposób umyślnie lub nieświadomie, pozwala rujnować twoje/wasze życie.

Przy bierności partnera, wiele starań jego rodziców koncentrować się będzie na spowalnianiu lub uniemożliwianiu procesu dojrzewania waszego związku. A przecież twój partner mógłby uwolnić się od wpływu swych rodziców, przeciwstawić się im, wziąć cię w obronę aby ochronić wasz związek.

Piętno doświadczenia

Wszyscy wnosimy do swojego małżeństwa bagaż osobistych doświadczeń. I bez wątpienia, historia twojego partnera związana z jego przeżyciami w jego rodzinie, wpływa na jego zdolność do ochrony waszego małżeństwa.

Również twój własny sposób postrzegania siebie ma znaczący wpływ na to, jak reagujesz wobec zachowań rodziców partnera, a także na to, jak szybko teściowie nauczą się, na co mogą pozwolić sobie wobec ciebie.

Natomiast pragnienie, by zadowolić nową rodzinę i zostać przez nią zaakceptowanym jest naturalne i zrozumiałe. Kiedy jednak, aby sprostać temu, zaczynasz postępować w sposób pogrążający ciebie, twoje pragnienia stają się twoim własnym wkładem w problem, bez względu na to, jak zachowują się teściowie.

Linia którą przekraczają toksyczni teściowie

Teściowie powinni traktować cię z uprzejmością i z szacunkiem. To absolutne, nie podlegające dyskusji minimum. Niestety, toksyczni teściowie łamią to podstawowe prawo. Ich niechęć i niezadowolenie wyrażane są często jawnie w postaci braku szacunku do ciebie i twojego partnera.

Ale nawet jeśli ich interwencja w wasze życie nie jest jawna, a agresja skrywa się pod maską bierności, toksyczni teściowie przekraczają pewną granicę, posuwając się o krok za daleko w podważaniu lojalności twego partnera w stosunku do ciebie.

Toksyczni teściowie używają tego co jest pod ręką – bogactwa lub niedostatku, rzekomego dozgonnego prawa do miłości swego dziecka, a wreszcie swojego wieku i powagi – by podporządkować sobie twego partnera i by podminować niezależny, dorosły związek między twoim partnerem a tobą.

Gdy przyglądasz się w jaki sposób działają, pamiętaj, że patrzysz na pewien układ wzajemnych akcji i reakcji. Zwróć uwagę, jak każda strona tego trójkąta wpływa na pozostałe i pamiętaj o mitach na temat teściów i o tym, co dzieje się, gdy omamiona tymi mitami para zgubi właściwą drogę.

Mity na temat teściów

Dlaczego tak długo czekamy od chwili gdy zdaliśmy sobie sprawę, że mamy problem, do momentu gdy przestajemy liczyć na to, że problem sam zniknie?

Otóż, kurczowo trzymamy się całej gamy przesądów i schematów myślowych wrośniętych w system wartości społeczeństwa, które pojawiają się w postaci przyjaznych rad naszych znajomych i rodziny. To właśnie one pierwsze przychodzą nam do głowy gdy zauważymy, że nasi obecni lub przyszli teściowie nie są nam życzliwi.

Niestety, te schematy myślowe nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i są zazwyczaj jedynie naszymi pobożnymi życzeniami. Przynoszą jednak ukojenie i dlatego się nimi posługujemy.

Ale to między innymi one powstrzymują nas od jasnego spojrzenia, rozsądnych odpowiedzi i skutecznego działania gdy pojawi się problem. I kurczowe trzymanie się choćby jednego z nich, uniemożliwia racjonalne spojrzenie na to, co naprawdę dzieje się w relacjach z teściami.

Mit nr 1: Sprawy ulegną poprawie, gdy się pobierzemy.

Być może. Ale możliwe też, że się pogorszą. W większości wypadków dzień wesela mija, a toksyczni teściowie pozostają. Jeśli nie poczuli do ciebie sympatii w okresie narzeczeństwa, a nawet próbowali doprowadzić do zerwania twojego związku, mało prawdopodobne jest, że zaniechają kampanii przeciw tobie, jeśli będziesz czekała/czekał, aż się do ciebie przekonają. Weselne torty i obrączki to piękne i znaczące symbole, ale w kwestii problemów z teściami nie mają żadnej magicznej siły sprawczej.

Mit nr 2: Wszystko się ułoży, gdy teściowie mnie lepiej poznają.

Ani czas, ani bliższa znajomość nie otworzy serc i umysłów teściów. Żadna wspaniałomyślna poza nie wystarczy, gdy liczysz na to, że twój dobry charakter i urok osobisty przełamią cudzą niechęć do ciebie. To tak, jakby czekać, aż pęknięty talerz, sklei się sam.

Mit nr 3: Będzie lepiej gdy urodzi się dziecko.

Oczywiście, zdarzają się przykłady teściów, którzy wyraźnie zmiękli, gdy zostali dziadkami. Jednakże nie licz na to. Jest możliwe, że nawet jeśli ciepło przyjmą wnuka, ich życzliwość nie obejmie wcale ciebie. A jeśli są mocno przekonani, że wiedzą, co jest dobre dla ciebie i dla twojego partnera, możesz być pewna/pewien, że będą też tego zdania w odniesieniu do dziecka. Są przecież fachowcami w dziedzinie rodzicielstwa, a ty dopiero zaczynasz. Nie dziw się więc, jeśli wraz z tym nowym życiem, pojawią się nowe punkty zapalne.

Mit nr 4: Jeśli będę robić co chcą, muszą mnie polubić.

Pamiętaj, że udawanie, iż się zgadzasz w ważnych kwestiach spornych lub uleganie naciskowi po to, by teściowie cię zaakceptowali, może działać tylko przez pewien czas, i w końcu okaże się nieskuteczne. Niektórzy teściowie będą nieustannie podnosić poprzeczkę, aż w końcu staniesz w obliczu żądania, do którego nie będziesz mogła/mógł się zastosować. Będą też i tacy, którzy przywykną do akceptowania twej udawanej, uległej postawy i nigdy nie poznają prawdziwej osoby skrytej za parawanem „spokoju za wszelką cenę”. Żaden z tych scenariuszy nie daje ci szansy ani na zwycięstwo, ani nawet na zachowanie szacunku dla samej/samego siebie.

Mit nr 5: To nie są moi rodzice, więc czy mam się nimi przejmować?

Odpowiedź brzmi: Jak najbardziej tak! Ich zaborczość w stosunku do twego partnera, wpłynie także na ciebie. Jeśli nie będą cię aprobowali i dadzą to odczuć twojemu partnerowi (a często i tobie), nie pozostaniesz obojętna/obojętny. Jeśli wkroczą z butami w twoje życie na jeden choćby z wielu możliwych sposobów, nie ukryjesz się przed wpływem, jaki będą wywierali.

Pamiętaj, że teściowie, władcze postacie z tego samego pokolenia co twoi rodzice, znakomicie potrafią na nowo powołać do życia wątpliwości i żale, które nurtowały cię kiedyś w twych stosunkach z własnymi rodzicami.

Mit nr 6: Mieszkają z dala od nas, więc nie będziemy musieli mieć z nimi do czynienia.

Twoje stosunki z teściami mogą być jeszcze trudniejsze wtedy, gdy widujesz ich rzadko. W krótkim czasie dochodzi wówczas do uzewnętrzniania się emocji nagromadzonych przez miesiące i tygodnie. Życie z dala od teściów może oznaczać, że rzadko u siebie bywacie, ale raczej nie znaczy, że teściowie nie będą się regularnie pojawiać w twoim życiu.

Mit nr 7: Mój partner zawsze będzie stawiał mnie na pierwszym miejscu.

Dość prawdopodobne. Chyba, że będzie chodziło o jego/jej rodziców.

Dlaczego teściowie zachowują się toksycznie

Prawdziwe siły napędowe pojawiających się konfliktów są często skryte głęboko w nieświadomości, a prawdopodobieństwo, że twoi teściowie kiedyś je odsłonią jest bardzo niewielkie lub żadne. Nawet jeśli zapytasz ich wprost, prawdopodobnie nie otrzymasz żadnej znaczącej odpowiedzi.

Nie zapominaj, że z ich punktu widzenia nie muszą oni nic wyjaśniać, ponieważ zazwyczaj postrzegają swe postępowanie jako prawidłowe, absolutnie logiczne i uzasadnione. Nie widzą więc w swym zachowaniu, nic złego.

Tym samym zmuszają cię do odkrywania tych powodów na własną rękę, w oparciu o to co widzisz i czego doświadczasz. Ponieważ w większości przypadków nie jest nam dane poznać, co naprawdę dzieje się w sercu innych ludzi, będziesz w stanie odkryć jedynie niektóre z odpowiedzi.

Ludzkie zachowanie nie daje się łatwo wytłumaczyć, ponieważ jest determinowane przez wiele czynników i wydarzeń. Twoi teściowie też mieli rodziców, a ci mieli swoich i tak aż do początków ludzkiego rodu – więc ich zachowanie odzwierciedla w jakiś sposób złożoną historię rodziny, a zarazem jest reakcją na skomplikowaną sieć rodzinnych przekonań, zasad i oczekiwań, które są bezpośrednią przyczyną ich postępowania w stosunku do ciebie i twojego partnera. I jest jeszcze jeden niezwykle istotny czynnik, wynikający z uwarunkowań genetycznych i temperamentu – to ich wrażliwość.

Przyczyną nadwrażliwości teściów na wszelkie realne i wyimaginowane uchybienia, może być ich konstrukcja fizjologiczna i psychologiczna. Mogą mieć zachwianie równowagi biochemicznej w organizmie, przejawiające się emocjonalną nadwrażliwością, nadmiernym niepokojem lub przygnębieniem – stanami, których nigdy nie próbowali leczyć.

Mogą mieć w sobie pokłady złości i żalu, które zaczęły odkładać się już dawno, a uwolnione zostały dopiero wtedy, gdy na horyzoncie pojawiłaś/pojawiłeś się ty. Pamiętaj, zachowanie, które sprawia ci tyle bólu, ma o wiele więcej wspólnego z indywidualną konstrukcją emocjonalną i przeszłością twego teścia i teściowej, niż z tobą.

Czasami, do pobudzenia negatywnej reakcji wystarczy wasze małżeństwo. Czasami trzeba jakiegoś bezpośredniego starcia albo serii życiowych stresów. Reakcje toksycznych teściów mogą być wywołane, przez rozmaite czynniki.

Siła przekonań

Wszystkich toksycznych teściów, niezależnie od ich konstrukcji psychicznej i kategorii, do której można ich zaliczyć, łączy zespół przekonań, który jest siłą napędową krytyki.

Nie wszyscy toksyczni teściowie mają wszystkie poniższe przekonania, jednak niektóre z nich często wpływają na sposób, w jaki reagują na twoja osobę.

1. Wierzą, że mają monopol na prawdę

Istnieje tylko jedna prawda, jedna dokładna wersja rzeczywistości, jeden sposób patrzenia na każdą sytuację: to jest ten sposób, który reprezentują oni.

Takim ludziom ogromną trudność sprawia akceptowanie i odkrywanie nowych sposobów myślenia i zachowania, ponieważ ludzie ci zwyczajnie nie zdają sobie sprawy, że może istnieć jakaś inna możliwość. Dodatkowo, opierają się oni wszelkim wpływom, które mogłyby wystawić na próbę, ich sposób pojmowania świata.

Inny” znaczy „zły”

Tyrania powinności

Kiedy masz do czynienia z ludźmi tego pokroju, słowa takie jak „powinność”, „obowiązek” czy „konieczność”, w rozmowach pojawiają się regularnie. Mało ustępliwi teściowie potrafią podpierać swe zdanie różnymi stwierdzeniami o charakterze uogólnień lub prawd religijnych, np. „Każdy wie, że z rodziną powinno się spędzać jak najwięcej czasu”.

Surowe opinie, zwłaszcza te, które wypowiadają twoi teściowie, przekonani, że to oni wiedzą wszystko i że to ty nie wiesz nic, są prawie zawsze mylne, bo jako zupełnie subiektywne, nie dopuszczają ani zmian, ani rozwoju, i nie ewoluują w odpowiedzi na nowe doświadczenia.

A kiedy recepty, których się trzymają, zupełnie nie przystają do rzeczywistości, toksyczni teściowie interpretują tę rzeczywistość tak, aby pasowała do prawd przez nich wyznawanych. Stąd mogą wynikać, tak typowe dla ich zachowań, kłamstwa.

2. Uważają, że są centrum Wszechświata

Znaczna część, jeśli nie większość toksycznych teściów jest zadziwiająco samolubna. Są zajęci tylko tym, czego sami pragną, tym czego potrzebują, tym co czują. Są dla siebie samych jedynym punktem odniesienia, a świat musi kręcić się dookoła nich, stawiając ich na pierwszym miejscu i w centrum wszystkich spraw.

Co pomyślą ludzie?

Ludziom samolubnym potrzebna jest zewnętrzna akceptacja i poklask, dlatego większość z nich jest nieustannie spięta i zajęta zastanawianiem się nad tym, jak odbierają ich inni.

Czasami sobkostwo takich ludzi zbliża się do paranoi. Ponieważ wszystko dotyczy ich, w najbardziej niewinnych sytuacjach mogą oskarżyć innych o umyślne ich denerwowanie, robienie im na złość, wprawianie ich w niezadowolenie lub zakłopotanie, czy wreszcie obstawanie przy swoim zdaniu tylko po to, aby sprowadzić na nich jakieś kłopoty.

Samolubni ludzie, przyjmujący wszystko do siebie, nie potrafią wczuć się w zaniepokojenie i zmartwienie trapiące kogoś innego. Dla takich ludzi nie liczą się czyjeś uczucia, gdyż brakuje im ważnego elementu struktury charakteru – życzliwości.

Brakujący gen empatii

Ludziom samolubnym brakuje tego, co nazywamy „genem empatii”. Ta niezwykle cenna „jednostka genetyczna”, nie do zobaczenia pod mikroskopem, nawet elektronowym, jest być może najważniejszym elementem naszego człowieczeństwa. Rezyduje gdzieś w nas – nie wiadomo gdzie dokładnie, być może w naszym umyśle lub we współczulnej części naszego układu nerwowego, i w tej całej masie uczuć i wrażeń, które nazywamy „duszą”.

To ta część naszego jestestwa, która pozwala nam czuć, a przynajmniej rozumieć emocje innej osoby i przewidywać w jaki sposób nasze zachowanie wpływa na samopoczucie innego człowieka.

Ta bardzo ważna, tajemnicza i cudowna część nas, bywa opisywana jako: współczucie, sympatia, zrozumienie, wrażliwość, zdolność dostrojenia się do kogoś lub postawienia w czyjejś sytuacji.

Empatia to słowo, które najlepiej opisuje najważniejsze z cech, które mogą nam pomóc stać się człowiekiem naprawdę kochającym.

Empatia dostarcza nam wiedzy o tym, co może przeżywać drugi człowiek, gdyż przynajmniej w części jesteśmy w stanie czuć tak jak on. I najważniejsze – gen empatii silnie hamuje chęć zranienia uczuć innej osoby.

Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych.

Niestety większość ludzi, o których tu mówimy, jest niemal całkowicie empatii pozbawiona. A u wielu innych toksycznych teściów jest ona co najwyżej słabo wykształcona.

Poza tym, niektórzy ludzie są tak emocjonalnie ograniczeni i tak „zaskorupiali” w sobie, że po prostu nie są w stanie wejść w czyjąś skórę, a co dopiero pobyć w niej na tyle długo, by poznać uczucia innej osoby.

Tacy ludzie nie mogą czuć tego, co czujesz ty, bo tam gdzie powinna być ich empatia, jest tylko pustka. W rezultacie, nie narażeni na niewygodę w rodzaju wyrzutów sumienia czy poczucia winy, czują się w swym dziele ranienia innych zupełnie nieskrępowani.

3. Wierzą, że atakując ciebie, mogą odegnać swoje demony

Czasami stajesz się niechętnie widzianym lustrem, które przypomina coś, któremuś z twoich teściów: przypomina ich samych lub wydarzenia z przeszłości, o których woleliby zapomnieć.

Możesz mieć pecha i wyglądać jak siostra, brat lub rodzic, którego nienawidzili, gdy byli dziećmi. Możesz wyglądać jak ucieleśnienie jakiejś cechy ich samych, którą desperacko pragnęli pokonać i o której próbują zapomnieć. Być może samo twoje istnienie budzi w nich stary strach, wstyd, lub przypomina im bolesne doświadczenia.

Wtedy twoi teściowie rozpoczynają walkę z tobą, jakbyś była/był siedliskiem ich własnych demonów. Gdzieś w głębi duszy mają nadzieję, że atakując ciebie, w jakiś sposób zmierzą się z własnymi nierozwiązanymi problemami.

Odgrywanie starych scenariuszy

Zachowanie toksycznych teściów w stosunku do ciebie, bardzo często przypomina lub powiela zachowanie ich trudnych rodziców w stosunku do nich.

Stara i bardzo prawdziwa koncepcja w psychologii głosi, że często dręczymy innych w taki sposób, w jaki dręczono nas.

Wiele osób przechodzi zupełnie nieświadomie przez proces zwany „identyfikacją z agresorem”, ponieważ to właśnie po stronie agresora zdaje się być siła i bezpieczeństwo.

Ludzie zakładają, zwykle też nieświadomie, że stawszy się ludźmi takimi jak ci, którzy ich zranili, i odgrywając swe wcześniejsze krzywdy teraz na kimś innym, zdołają uporać się z bólem, którego doznali w przeszłości.

4. Wierzą, że miłości jest zbyt mało, by się nią dzielić

Uciążliwi teściowie posługują się pojęciem okradania. Skoro ich dziecko kocha ciebie, oznacza to, że ukradłeś tę miłość im. Nie dostrzegają, że miłość jest dobrem nieskończonym, którego przybywa tym szybciej, im więcej się go używa.

A ponieważ walczą o to, co jest według nich coraz rzadszym skarbem, każdy konflikt z nimi staje się testem na lojalność.

Dlatego twój partner musi nieustannie udowadniać, że nadal jest integralną częścią tamtej rodziny. Dlatego wybiera ich a nie ciebie, oraz stawia ich na pierwszym miejscu. Jeżeli tego nie zrobi, czeka go ze strony twoich teściów a jego rodziców, mnóstwo wyrzutów lub pełne złości niezadowolenie i urażone uczucia.

Wasze małżeństwo, to dla toksycznych teściów jedynie kolejna wersja domku dla lalek. I nawet jeśli twój partner już od wielu lat mieszka samodzielnie, nadal nie traktują was poważnie – są ze swoim dzieckiem od samego początku, a ty jesteś tu nowa/nowy, bez względu na to, jak długo wasze małżeństwo trwa. Dlatego teściowie nieustannie sprawdzają lojalność twojego partnera za pomocą różnych sposobów.

Jedyną metodą, by partner zdał te testy i uniknął poczucia winy i nielojalności, jest zepchnięcie ciebie do roli drugoplanowej.

Uciążliwi teściowie nieustannie stwarzają sytuacje, w których twój partner musi wybierać na zasadzie „albo-albo”. Jeśli postawi na pierwszym miejscu swoich rodziców, ty czujesz się zraniona/zraniony i zaniedbana/zaniedbany. A jeśli stawia ciebie przed rodzicami, rani ich.

Mówiąc słowami i czynami, że liczą się rodzice, a nie ty, przywraca twoim teściom pewność, której potrzebują. Wygląda to tak, jakby to twój partner określał całe ich życie.

Bo oni nie potrafią żyć inaczej, jak tylko poprzez swoje dziecko, na które zawsze mogą liczyć, gdyż wiedzą, że każdemu z nich to dziecko daje to, czego nie potrafili dać sobie nawzajem: zainteresowanie, towarzystwo, akceptację, pewność, że są nadal potrzebni. I wcale nie mają zamiaru łatwo zrzec się tego na twoją korzyść.

Muszą trzymać się twego partnera za wszelką cenę

Wszyscy rodzice starają się utrzymywać relacje ze swoimi dziećmi i jeśli twoi teściowie są w miarę zrównoważonymi i spełnionymi ludźmi, będą oczekiwać od swoich dzieci uczucia i od czasu do czasu towarzystwa. Jednakże kiedy ich dzieci zaczynają samodzielne życie, powinni być w stanie wycofać się na tyle, aby to nowe samodzielne życie pod postacią małżeństwa ich dziecka, zdołało zapuścić korzenie.

Oczywiście z chwilą, gdy dziecko opuszcza dom, nawet najbardziej świadomy i postępowy rodzic odczuwa coś w rodzaju straty i pustki, potrafi jednak szukać pociechy u swojego partnera oraz w pracy, sporcie, u przyjaciół i krewnych. Toksyczni teściowie mają mało możliwości wypełnienia powstałej pustki. Prawdopodobnie nie lubią się nawzajem, oraz czerpią niewiele przyjemności ze swojego małżeństwa, i zazwyczaj nie mają wielu przyjaciół.

Synuś mamusi i córeczka tatusia

Najsilniejsze więzi zdają się powstawać między matkami i synami oraz ojcami i córkami, a największe konflikty powstają między teściową a synową oraz teściem a zięciem. Choć istnieją oczywiście wyjątki od tego schematu, wydaje się dość oczywiste, że zazdrość i rywalizacja z osobą młodszą i tej samej płci, jest szczególnie niebezpieczna dla rodzica, którego w razie przegranej, czeka uczucie niepowetowanej straty.

Stwierdzenia „synuś mamusi” i „córeczka tatusia” znaczą coś więcej niż tylko to, co sugerują. W niechęci matki do rozstania z synem i w niechęci ojca do uwolnienia córki, zwolennicy Freuda mogliby znaleźć całą masę różnych seksualnych konotacji.

Zarazem jednak powyższe określenia mówią o sposobie percepcji u twoich teściów, oraz ich przekonaniach co do tego, kto powinien być najważniejszą osobą dla twojego partnera/partnerki.

Być może wyrażenia te pomogą zrozumieć też, że twój partner cierpi na coś w rodzaju zahamowania rozwoju emocjonalnego, co niewątpliwie może upośledzić jego/jej zdolność do pełnego zaangażowania się w związek z tobą.

Dojrzały emocjonalnie partner będzie rozumiał czym jest założona przez niego nowa rodzina i zawsze opowie się po stronie swojej żony/swojego męża.

Nie duma tylko ból

Rodzicielstwo, to jedyny rodzaj miłości, w którym celem jest rozdzielenie, a nie zbliżenie.

Dla dobrych rodziców, bezpieczny wylot piskląt z gniazda jest akceptacją dla roboty będącej tych piskląt wychowaniem.

U toksycznych teściów natomiast, separacja od dziecka, a także fakt, że ich dziecko jest w stanie związać się z kimś innym, wytwarza mnóstwo negatywnych, przerażających uczuć – zazdrości, utraty oraz bycia zapomnianymi.

Zamiast dumy z pracy, którą wykonali, czują się zatopieni w nieznanym i targani nieodpartą chęcią sprowadzenia na powrót swego syna czy córki do domu, by mogli znów poczuć tak dobrze im znany spokój i bezpieczeństwo.

Nie tylko poglądy

Niejaką ulgę może przynieść świadomość, że jad, który tryska w twym kierunku, może mieć bardzo realne fizjologiczne i/lub psychiczne przyczyny. Zwłaszcza, gdy powiedziano ci dobitnie, że to ty ponosisz winę. Bo nie tylko podłoże psychologiczne, ale również zachwianie równowagi fizjologicznej lub psychicznej, może wywołać skłonność do zaborczości, do nadzorowania, a wreszcie do zachowań chaotycznych.

Ludzie bezwzględni lub przygnębieni oraz nałogowcy, cierpią na zaburzenia równowagi biochemicznej w mózgu, powodujące zarówno gwałtowne zmiany nastrojów, jak i nieodpowiedzialne zachowania. I dopóki równowaga nie zostanie przywrócona, nie poradzi sobie z tym żadna terapia słowna.

Niektórzy toksyczni teściowie, czują się jak ktoś, kto tonie. Według nich tylko ty i twój partner posiadacie ostatnią deskę ratunku dla nich. Jeśli jej im nie podacie, gotowi są kłamać, przypochlebiać się, albo wreszcie straszyć cię, aby osiągnąć to, czego ich zdaniem potrzebują.

***

Od tej chwili powinnaś/powinieneś już mieć niejakie wyobrażenie co do tego, dlaczego stanowisz dla swoich teściów takie zagrożenie, że obierają cię za cel skrytych manipulacji albo zupełnie jawnych wrogich działań.

Do tej chwili twoi teściowie czuli się w pełni upoważnieni, by dawać do zrozumienia tobie i twemu partnerowi, że jesteś dla nich problemem. Z ich punktu widzenia nie zasługujesz na miłość i szacunek bo nie jesteś wystarczająco dobra/dobry, nie jesteś dość mądra/mądry, nie wyglądasz tak jak trzeba, nie masz w sobie dość uczucia, nie jesteś wystarczająco bogata/bogaty, czy miła/miły, wreszcie nieodpowiednia jest twoja rodzina lub religia.

Być może aż do tej chwili dawałaś/dawałeś nabrać się na niektóre ich hasła propagandowe i co najgorsze wierzyłaś/wierzyłeś, że nie byli dla ciebie milsi i bardziej kochający, ponieważ rzeczywiście to z tobą jest coś nie tak.

Nikt tutaj nie twierdzi, że jesteś kandydatką/kandydatem na świętego, czy że nie powiedziałaś/nie powiedziałeś i nie zrobiłaś/nie zrobiłeś nic, co zasługuje na krytykę – to zdarza się nam wszystkim. Teraz jednak przekonałaś/przekonałeś się, że:

Poważne problemy z teściami zależą od systemu wartości rodziców twojego partnera, ich cech i konfliktów w nich samych i mogą mieć niewiele lub nie mają nic wspólnego z tobą.

***

Wpis przygotowany został na podstawie książki Susan Forward i Donny Fraizer pt. „Toksyczni teściowie”, wydanej w Warszawie, w Wydawnictwie jacek santorski & co, w 2002 roku.

W książce tej znajdziesz więcej informacji na temat rodzajów toksycznych relacji z teściami oraz jak sobie pomóc i ochronić swoje małżeństwo.

toksyczni tesciowie

Zobacz też:

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 1

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 2

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 3: Krytycy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 4: Zaborcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 5: Nadzorcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 6: Oziębli pogardliwcy

Toksyczne związki. Problemy z teściami. Cz. 7: Mistrzowie chaosu (ostatnia)