Toksyczny związek

Tematyka: sygnały ostrzegawcze, czerwone flagi, oznaki niebezpieczeństwa, alarmujące znaki, toksyczny związek, toksyczne związki, związek z narcyzem, relacja z psychopatą, problemowe związki, jak się chronić, kiedy uciekać, kiedy się ratować, kiedy zerwać, kiedy się niepokoić.

Fazy toksycznego związku:

Toksyczny związek. Sygnały ostrzegawcze:

Toksyczny związek ze zdrajcą:

Dlaczego tkwisz w toksycznym związku:

Toksyczny związek i jak się od niego uwolnić:

Życie po toksycznym związku:

Toksyczna miłość. Toksyczne związki

Bierna agresja

To ja… Narcyz się nazywam!

Trzepot skrzydeł

To ja… Narcyz się nazywam!

Ma ego wielkie jak Himalaje – jest najatrakcyjniejszy, nieomylny i godny wyłącznie podziwu. Czy z narcyzem można w ogóle stworzyć – i utrzymać – związek, w którym jest miejsce dla obojga partnerów?

Z Agnieszką Szafrańską-Romanów (psychologiem-psychoterapeutą) rozmawia Alina Barska.

Mitologiczny narcyz kochał tylko siebie. Czy współczesny też?

Można tak powiedzieć. Choć element miłości własnej, który jest charakterystyczny dla narcystycznego zaburzenia osobowości, ma każdy z nas.

W wersji ”zdrowej” polega to na tym, że cenimy, akceptujemy i kochamy siebie, czyli mamy poczucie własnej wartości, ale jesteśmy też świadomi własnych wad i ograniczeń – wiemy, że nie jesteśmy ideałem, bo one nie istnieją. Narcyz takiej świadomości nie ma.

Za to ma bezgraniczne poczucie własnej wartości?

I jeszcze zaprzecza, że ma jakieś wady i wyolbrzymia swoje talenty. Osobom o niezaburzonej osobowości jest miło, gdy ktoś widzi i docenia ich sukcesy. To wzmacnia ich poczucie własnej wartości, ale nie żyją dla tego. Narcyzowi, drugi człowiek jest potrzebny tylko po to, by go doceniał i wielbił. Do tego nie znosi krytyki.

Nawet tej konstruktywnej? Przecież jest potrzebna w rozwoju…

…i jest także normalnym elementem współżycia społecznego.

Szef w pracy każe coś wykonać inaczej. Przyjaciele wyrażają sprzeciw wobec naszego zachowania, gdy według nich robimy głupoty – nie da się żyć, unikając krytyki. Tymczasem narcyz nie potrafi jej przyjąć. Jeśli ma wrażliwą konstrukcję psychiczną, krytyczne opinie rozbijają go i załamują.

A jeśli nie jest typem wrażliwca?

To zaczyna być agresywny, wpada w gniew. Ludzie z osobowością narcystyczną mają kłopoty z emocjami, trudno im je odczuwać, identyfikować, zdrowo wyrażać. Zwłaszcza, gdy chodzi o tzw. emocje społeczne, czyli empatię. Nie są w stanie utożsamić się z drugą osobą, poczuć to, co ona czuje.

Dlatego tak trudno żyć z narcyzem – w związku dajemy, ale i dostajemy, troszczymy się o kogoś, a on troszczy się o nas, podziwiamy i jesteśmy podziwiani.

Z narcyzem przepływ energii jest tylko w jedną stronę, on bierze wszystko i nic nie daje… Wiązanie się z nim, to kiepski pomysł. Dlaczego jednak niektórzy się na to decydują?

Wszelkie rodzaje zaburzeń osobowości można umieścić na pewnej skali od 1 do 10. Narcyz pełnoobjawowy, z wyolbrzymianiem własnego znaczenia, nieustannym żądaniem podziwu od innych, nastawieniem manipulacyjnym do ludzi, czyli zestawem „ostrych” objawów, to 10. Według mnie z taką osobą nie da się stworzyć związku. Chyba, że samemu też jest się mocno zaburzonym, ma się osobowość lękową i bardzo niskie poczucie własnej wartości – wtedy żyje się jako dopełnienie narcyza.

Przystawka do niego?

Ujęłabym to dosadniej – podnóżek. Człowiek z pełnoobjawowym narcyzmem traktuje innych wyłącznie przedmiotowo.

A co z pozostałym spektrum skali narcyzmu?

Osób, będących niżej na skali dotyczy to, co w psychologii nazywamy rysem narcystycznym. Czyli ktoś ma cechy osobowości narcystycznej. To jest jak taka kreseczka na szybie, zarysowanie, im wyżej na skali, tym głębsze się robi, aż do pełnych objawów, które można porównać do pęknięcia. Generalnie mówi się, że ludzi z w pełni zdrową osobowością nie ma, każdy jakąś swoja kreseczkę ma.

Z tymi, którzy mają mało lub średnio nasilony rys narcystyczny, można stworzyć związek.

Mniej lub bardziej udany?

Powiedziałabym, że mniej lub bardziej trudny i wymagający. Partner z rysem narcystycznym bardziej niż inni potrzebuje podziwu, docenienia, jest mniej empatyczny, za to wrażliwy na krytykę, za którą się np. obraża. Czy da się z taką osoba żyć? Pewnie się da, choć myślę, że to bardzo wyczerpujące, gdy ktoś od nas ciągle wymaga „achów” i „ochów” na swój temat, nawet kiedy na nie nie zasługuje.

Jeśli „niepełnoobjawowy” narcyz ma w sobie pierwiastek zdrowia psychicznego, potrafi doceniać partnera, nie tylko oczekuje, ale też, choćby rzadko, daje, to mogę sobie wyobrazić, że taki związek funkcjonuje.

Czy narcystycznego partnera można zmienić?

Narcyzi bardzo często trafiają na terapię par, bo przyprowadza ich partner. Często dlatego, że narcyz zdradza, bo szuka dowartościowania poza związkiem.

Niestety, osoby z zaburzeniami osobowości, także narcystycznymi, nie są łatwe ani wytrwałe w terapii. Jeśli już sami przychodzą do terapeuty, to wtedy, gdy życie im się wali, bo na przykład osoba o charakterze uległym, z którą byli w długim związku, odchodzi. Zdarza się, że partner narcyza ma w końcu, po latach dość. Problem z tym, że osoby zaburzone osobowościowo przychodzą na terapię głównie interwencyjnie, bo w danej chwili coś im się wali i pali. Nie ma jednak gotowości, by głęboko pracować, nie są wytrwałe w tym wysiłku. I często rezygnują.

Terapia oznacza, że musimy zmierzyć się z tym, że nie jesteśmy tacy wspaniali i sprawdzić co robimy źle. A tego narcyz przecież nie znosi…

Tak, a do tego, żeby uczciwie i zdrowo wejść w proces terapeutyczny, potrzebna jest szczerość i zaufanie do terapeuty. Tymczasem osobowości narcystyczne mają ogromny problem, by zaufać komuś innemu niż sobie. Przecież są najmądrzejsi i najwspanialsi, a wszyscy wokół gorsi…

Kiedy terapeuta zaczyna mówić coś, co się narcyzowi nie podoba, to ten zaczyna proces pomniejszania i deprecjonowania: „ten terapeuta jest beznadziejny, nie zna się”.

I odchodzi z terapii, bo z takim beznadziejnym terapeutą nie będzie pracował?

Czasem szuka innego, idealnego, czyli takiego, który będzie spełniał wymagania narcyza. Tylko, że psychoterapeuta nie jest po to, żeby odpowiadał wszystkim potrzebom klienta, bo te mogą być mocno zaburzone.

Osoby z zaburzeniami osobowości to bardzo trudni pacjenci, potrzebują długiej, kilkuletniej terapii. Posuwają się w niej małymi krokami, mają wzloty i upadki. Praca z nimi, niestety, często nie kończy się sukcesem.

Narcyz wydaje się koszmarnym wyborem na towarzysza życia. Dlaczego właściwie ktoś wiąże się z tak zaburzona osobą?

Ludzie z jakimś defektem osobowości często są bardzo inteligentni i potrafią być niesamowicie uwodzący. Wiedzą, albo podświadomie czują, że mają niedostatki na poziomie emocjonalnym i nadrabiają je zachowaniami z obszaru intelektualnego. Uwodzą i manipulują, komplementują, pokazują się jako osoby niezwykle szczodre, chcące dużo dać ewentualnemu partnerowi. Robią to nie dlatego, że żywią wobec niego uczucia, lecz chcą go zmanipulować, złowić.

No dobrze, dałam się omotać, ale przecież w końcu prawda wyjdzie na jaw, bo narcyz zacznie żądać nieustannego podziwu ode mnie. Wtedy chyba go od razu rzucę?

Jeśli ma pani zdrowe, adekwatne poczucie własnej wartości, szybko się pani połapie, że to dawanie to była jakaś gra i iluzja, a relacja z narcyzem jest jednostronna i toksyczna.

On potrafi zachowywać się naprawdę okropnie, tak że jego partner czuje się zdeprecjonowany, gorszy, jak piąte koło u wozu. Często związki osób narcystycznych bardzo szybko się kończą, bo ich partnerzy myślą; „Zaraz, czuję się przy nim fatalnie, on cały czas oczekuje zainteresowania swoją osobą, a mną się nie interesuje wcale, to ja dziękuję za taki związek” i odchodzą. I tak się dzieje, dopóki narcyz nie trafi na kogoś z osobowością lękową, zależną. Kto ma takie deficyty w poczuciu własnej wartości, że zniesie wszystko, żeby tylko związek utrzymać. Bo na przykład wierzy, że nikt inny jej nie zechce, boi się samotności, nie wyobraża sobie, że z kimś jeszcze uda się jej stworzyć relację.

Uznaje za cud, że zainteresował się nią ten narcyz, taki wspaniały – na jakiego się kreował na początku związku?

Tak się zdarza, bo zewnętrzna otoczka narcyza może być imponująca. On zazwyczaj lubi drogie przedmioty, markowe ubrania, rzeczy z wysokiej półki, przesadnie dba o wygląd. Potrzebuje tego, by ukryć wewnętrzną pustkę. Brak głębszych uczuć, „nadbudowuje” się zewnętrznością. Jest jak bombka choinkowa, błyszcząca, migocząca, a w środku pusta.

I kiedy brokat na tej bombce zaczyna się przecierać i widać, że narcyz dba tylko o siebie, że uzależniony od niego partner myśli, że to jego wina? Że nie jest dość dobry, by utrzymać czyjeś zainteresowanie sobą?

Tak może być, ale nie musi, bo często partnerzy osób z zaburzeniami narcystycznymi widzą, że tkwią w toksycznym związku, potrafią go takim nazwać. To mogą być bardzo wartościowe osoby, które dużo w życiu osiągnęły, tylko mają ogromne braki w poczuciu własnej wartości.

Które, paradoksalnie, wypełnia narcyz swoją gigantyczną pewnością siebie… Co zrobić, gdy jesteśmy w związku z kimś, kto ma rys narcystyczny i nie umiemy, bądź nie chcemy odejść – bo na przykład mamy z nim dzieci?

Trzeba stawiać mu granice. Wszystkie osoby z zaburzeniami osobowości mają problemy z respektowaniem granic innych ludzi, są niewrażliwe na nie i roszczeniowe.

Nie miejmy wielkich nadziei, że czegoś nauczymy narcyza albo go zmienimy. Chodzi raczej o to, że zdrowa asertywność jest naszą ochroną. I może, choć nie musi, mieć walor edukacyjny. Bo gdy kolejny raz powiemy : „Nie zgadzam się na to, nie rób tak”, może uda się dotrzeć do tej narcystycznej części jego osobowości.

Narcyz zawsze uważa, że to, co on myśli, mówi i robi, jest najlepsze, ale może przy stanowczej, konsekwentnej asertywnej postawie uruchomimy w nim jakąś refleksję: „Ja tak chciałem i uważam to za dobre, ale skoro ona się tak upiera, to może ten inny sposób też jest OK?” Choć oczywiście istnieje ryzyko, że żadnego oporu nie uzna i zerwie z nami.

Źródło tekstu: Dbam o zdrowie. DOZ magazyn, nr 11/2019, s. 101-105

Zobacz też:

Zaburzenie narcystyczne

Czy narcyz jest w stanie pokochać kogoś oprócz siebie (audycja radiowa)

Toksyczna miłość. Toksyczne związki

Toksyczny związek

Bierna agresja

narcyz-bialy

Narcyz pachnie pięknie, ale pamiętaj, zbyt duży bukiet może przyprawić o ból głowy.

Toksyczna miłość. Toksyczne związki

„Smutny los spotkał nimfę Echo. Jak inne boginki, zakochała się w Narcyzie i spotkała z odtrąceniem. Pogrążyła się więc w rozpaczy i stopniowo nikła, aż wreszcie pozostał z niej tylko jękliwy głos”

To ja… Narcyz się nazywam!

Toksyczny związek

Bierna agresja

 

 

Piękno neurobiologii

Blog Jerzego Vetulaniego

Jestem za, a nawet przeciw

...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów. Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów. Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. [Robert Anton Wilson "Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]

VANDALSKIE i LECHICKIE KORZENIE

"Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą" William "Bill" Cooper

PRACowniA

Obudzić się. To wszystko.

Thoughts NOT Mine

gang stalking / electronic harassment / kontrola umysłu / gaslighting / targeted individual

savoir vivre i nowa klasa średnia

savoir vivre to piękne życie

Zdrowie w naturze

Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem

Queen Poland

The biggest polish site about Queen