Opiekun czy agresor?

Polecane

Ofiary milczą, bo myślą, albo zostało im wmówione, że tak się robi, że to normalne, że tak ma być, albo tak musi być. Zapewne usłyszały: tylko nie mów mamusi, tylko nie mów tatusiowi, tylko nie mów rodzicom, dziadkom, bliskim, nikomu. Niech to będzie naszą wspólną tajemnicą. Albo mogły lub mogą być, lub są zastraszane lub szantażowane.

***

Po rodzicach powinniśmy spodziewać się, że będą chronili swoje dzieci.

Niestety ci, którzy są manipulatorami, nie tylko tego nie robią, ale wręcz je atakują (emocjonalnie, psychicznie, fizycznie, a bywa że również seksualnie).

***

Dziecko powinno położyć uszy po sobie; nie wolno mu w żaden sposób bronić swojej integralności fizycznej, psychicznej i emocjonalnej. Toksyczny rodzic instaluje w jego umyśle program „MANIPULOWALNY” i zakazuje usunięcia go, pozostawiając je bezradnym i skazując na życie bez zabezpieczeń. Wystarczy, że skorzysta z tego pierwszy lepszy drapieżca.

Z Twojej perspektywy podstawową cechą toksycznego rodzica jest jego boski status. Nie tylko absolutnie nie wolno o nim źle mówić, ale nie wolno o nim nawet źle myśleć. Żyć w wyidealizowanym świecie, nie zdejmując różowych okularów, to już nie kwestia wyboru, to kwestia obowiązku, wręcz nieuświadomionego posłuszeństwa ukrytemu nakazowi.

Ta tajemnica musi pozostawać w ukryciu, bo jakakolwiek rysa na wizerunku manipulatora to zbrodnia. Prawda obraża majestat Twojego boskiego rodzica!

To przeświadczenie dowodzi trapiącego Cię syndromu sztokholmskiego: traktujesz wyrozumiale, wręcz pobłażliwie dewiantów, a potrafisz być nieprzejednany wobec tych, którzy nie mają odchyleń psychicznych.

Uświadomienie sobie, jak nienormalna jest ta sytuacja, powoduje niemały dyskomfort. Dlatego Twoja lojalność objawia się tym, że nie chcesz wiedzieć, rozumieć, pamiętać, piętnować, ale także nie śmiesz okazać asertywności.

Uświadomienie sobie tego dotkliwie boli, ma jednak doniosłe konsekwencje: jest konieczne, jeśli nie chcesz, by schemat pojawiał się z pokolenia na pokolenie, bowiem nasze komórki zachowują pamięć o przeżyciach, aby przekazać je naszym potomkom. Istnieje więc duże ryzyko, że podobny los spotka i Twoje dzieci.

***

Zetknięcie się z tego typu manipulacją stwarza niebagatelny problem. Kiedy już o niej wiemy, to widzimy ją i rozumiemy, że na nic zda się chowanie głowy w piasek. Nie sposób pozostać bezstronnym i biernym. Już sama etyka wymaga zajęcia stanowiska, napiętnowania, kategorycznego potępienia takiego postępowania.

Co prawda odsłonięcie sekretów rodziny często przyczynia się do jej rozpadu, ale tylko za taką cenę zwraca się wolność przyszłym pokoleniom.

I przede wszystkim, odzyskując integralność i okazując stanowczość w relacjach, przestaniesz przyciągać, a zaczniesz odstraszać manipulatorów. Powinieneś niezwłocznie nauczyć się przed nimi bronić, gdyż pod tym względem nie możesz liczyć na społeczeństwo, które i tak Cię nie zrozumie.

Zobacz też:

  1. https://magdalenagodlewska.waw.pl/artykuly/molestowanie-seksualne/
  2. Wykorzystywanie seksualne dzieci. Objawy i skutki
  3. Najgorszy rodzaj narcystycznego zawłaszczenia
  4. Zły dotyk
  5. Pamięć komórkowa i omnipotentna komórka macierzysta

***

Cytowane powyżej fragmenty, pochodzą z poniższej książki. Gorąco zachęcam do zapoznania się z całością, bo spotkać można w niej opis stereotypowego profilu manipulatora, oraz porady jak sobie pomóc.

Wolna wola czy wolne weto? Rzecz o samoświadomości

Badania z zakresu neurobiologii dostarczają kolejnych niezwykłych informacji w tym temacie, nieco podkopując dotychczasowe przekonania na temat wolnej woli… czy słusznie?

Wybierzmy się w podróż w głąb naszych głów, na tereny gdzie stykają się biologia, psychologia i filozofia…

Bezwolni…

Idea wolnej woli jest jedną z najbardziej kluczowych w naukach zajmujących się człowiekiem, w szczególności jego życiem psychicznym. Ma także niebagatelny wpływ na nasze postrzeganie moralności, tworzenie oraz przestrzeganie praw i obyczajów. Chociaż większość ludzi wierzy w posiadanie wolnej woli, to jednak na przestrzeni wieków aż do dzisiaj można się zetknąć z różnymi koncepcjami w tym obszarze. Mocno upraszczając sprawę można powiedzieć, że po jednej stronie mamy kompatybilistów twierdzących, że wola jest istotnie wolna, z drugiej zaś deterministów sugerujących, że stanowimy tylko część deterministycznego Wszechświata (w którym wszystko jest częścią procesów przyczynowo-skutkowych bez miejsca na świadome wybory), a poczucie wolnej woli jest jedynie iluzją.

Obecnie nad tymi zagadnieniami pracują także neurobiolodzy, badając jak swoboda dokonywania wyborów i świadoma kontrola zachowania mają się do aktywności naszych mózgów. Jedne z pierwszych badań w tym obszarze przeprowadzał jeszcze w latach 80. Benjamin Libet na University of California. W swoich eksperymentach prosił badanych o potrząsanie nadgarstkiem w dowolnie wybranym momencie, sprawdzając przy pomocy elektroencefalogramu jak w tym czasie wygląda aktywność elektryczna mózgu. Oczywiście nawet nie będąc naukowcem wiemy, że to my kierujemy naszą ręką a nie ona nami (choć w rzeczywistości różnie z tym bywa, o czym w dalszej części tekstu), w związku z czym przed wykonaniem ruchu musi pojawić się świadomy zamiar (nie mówimy tu o odruchach). Tak też było i w tym przypadku. EEG rejestrowało uświadomienie sobie intencji na ok. 100-200 ms przed poruszeniem ręką. Co jednak znacznie bardziej zdziwiło badaczy to fakt, że jeszcze wcześniej, na pół sekundy przed wykonaniem ruchu pojawiała się aktywność w korze motorycznej! Czy można więc powiedzieć, że to mózg decydował, bez udziału świadomości człowieka, co za moment się wydarzy?

Podobne badania przeprowadził 30 lat później zespół pod kierownictwem J.D. Haynesa z Bernstein Center for Computational Neuroscience Berlin. Tym razem jednak naukowcy nie chcieli skupiać się na prostych aktywnościach motorycznych. Woleli sprawdzić, czy podobną aktywność będzie można zaobserwować w przypadku bardziej złożonych czynności. W badaniach wykorzystali ponadto inną metodę obserwacji mózgu, czyli fMRI (czynnościowy magnetyczny rezonans jądrowy). Zadaniem uczestników umieszczonych wewnątrz aparatu było podjęcie decyzji, czy dodać, czy też odjąć od siebie dwie liczby. Badanym prezentowano kolejne matryce z liczbami, mogli wykonać zadanie w dowolnie wybranym? momencie. Jak się okazało aktywność w korze przedczołowej i w przyśrodkowej części ciemieniowej1, pozwalająca przewidzieć działanie osoby badanej, pojawiała się już na 4 s przed uświadomieniem sobie podejmowania decyzji!

Wydaje się więc, że zarówno kora przedczołowa, jak również ciemieniowa, czy raczej praca neuronów w tych obszarach mogą stanowić podstawę do przewidywania reakcji. Do takich wniosków skłania także praca C.S. Soona, M. Brassa, H.J. Heinzego i J.D. Haynesa, która w 2008 r. ukazała się w Nature. Tutaj także badano aktywność motoryczną, jednak w połączeniu z podejmowaniem decyzji o rodzaju aktywności (lewo-prawo). Wyniki ponownie wskazały na aktywność neuronalną zachodzącą przed uaktywnieniem świadomości… i to nawet na 7-10 s wcześniej.

Dowodów na zależność wolnej woli od aktywności mózgu mogą również dostarczać niektóre zaburzenia, jak na przykład zespół obcej ręki. Syndrom ten charakteryzuje się brakiem kontroli nad jedną z kończyn i poczuciem jakby do nas nie przynależała. Osoba nim dotknięta może mimowolnie chwytać, dotykać przedmioty, wykonywać niektóre czynności wbrew sobie, np. zapinać koszulę jedną ręką, zaś drugą ją rozpinać. Ryan Darby ze współpracownikami dowiedli, że ten brak możliwości kontroli swojego zachowania ma podłoże w konkretnej sieci neuronalnej związanej z przedklinkiem umiejscowionym w płacie ciemieniowym. Z kolei w badaniach osób cierpiących na mutyzm akinetyczny wykazano zmiany w obrębie przedniej kory zakrętu obręczy2 skutkujące brakiem woli do mówienia i poruszania się mimo braku fizycznych ograniczeń. Jeszcze inne zaburzenie, otępienie czołowo-skroniowe, może wywoływać u chorych niemoralne zachowania przy jednocześnie zachowanej możliwości osądu o ich niewłaściwości.

Nieświadomi…

W poprzedniej części opisałem neurobiologiczne aspekty związane z wolną wolą i kontrolowaniem zachowań. Z nieco innej perspektywy zagadnieniami tymi zajmuje się psychologia społeczna. Można tutaj wyróżnić przede wszystkim pojęcia świadomości i nieświadomości. Już grubo ponad sto lat temu Zygmunt Freud, posługując się pojęciami id, ego i superego, zwracał uwagę na rolę nieświadomości. Od tego czasu jego koncepcje zdążyły mocno ewoluować, jednak w dalszym ciągu liczne badania wskazują, jak wiele z naszych myśli, emocji i działań pozostaje pod wpływem procesów, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy.

Obecnie, idąc za prof. Danielem Kahnemanem (laureatem nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, który podważył koncepcję, jakoby ludzkie decyzje były zawsze racjonalne), można wyróżnić w naszym umyśle dwa systemy:

  • jeden związany bezwysiłkowym, szybkim i automatycznym przetwarzaniem informacji,
  • drugi odpowiadający za dokonywanie świadomych wyborów, wymagający umysłowego wysiłku.

To właśnie ten pierwszy, automatyczny system będzie nas tutaj interesował. Jest on kluczowy, m.in. z punktu widzenia odruchowych reakcji w odpowiedzi na niebezpieczeństwo, np. kiedy prowadzimy samochód i chcemy uniknąć wypadku. Niestety ma on też swoją ciemną stronę, ponieważ idzie po najmniejszej linii oporu narażając nas na błędy poznawcze. Działanie tego systemu jest faktem, chociaż jest ono najczęściej nieuświadomione. Posługujemy się nim na przykład oceniając inne osoby. Dzięki temu nie musimy znać przypadkowej osoby, aby móc odpowiednio ocenić jej potencjalne zachowanie i samemu do tego się dostosować. W codziennych sytuacjach jest to bardzo pomocne, jednak może być nieco zgubne przy podejmowaniu ważniejszych decyzji. W jednym z klasycznych badań respondentów proszono o ocenę kandydatów na urząd senatora lub gubernatora bazując jedynie na zdjęciach prezentowanych przez ułamki sekund. Co ciekawe opinie uczestników badania pokrywały się w większości z faktycznymi wynikami późniejszych wyborów. Świadczy to, że nawet w tak ważnej kwestii jak wybory na urzędy państwowe, jesteśmy skłonni kierować się w dużym stopniu wrażeniem (i to podprogowym!) a nie rzeczywistymi kompetencjami.

Innym przykładem działania procesów nieświadomych w relacjach społecznych są stereotypy. Już w pierwszych sekundach, gdy poznajemy nową osobę, odbieramy jej podstawowe cechy w oparciu o wygląd fizyczny. Następnie nasz umysł bardzo szybko dopasowuje je do posiadanych schematów, często wynikających z ukształtowanych kulturowo stereotypów. W efekcie jesteśmy skłonni przypisywać tej osobie dodatkowe cechy, zarówno pozytywne jak i negatywne, niezależnie od tego czy faktycznie je posiada. Wpływ tego typu schematów jest tak silny, że zaobserwowano zjawisko nazwane zagrożeniem stereotypem. Polega ono na znacznym obniżeniu wyników w pracy, szkole, czy w sporcie w przypadku, gdy osoba należąca do danej grupy kojarzonej z gorszymi rezultatami w danej sferze, przypomni sobie o tym na przykład przed testem, czy zawodami. Wystarczy tutaj nawet konieczność podania narodowości w metryczce przed rozpoczęciem wykonywania testu!

Powyższe zjawisko związane jest także z tzw. torowaniem (priming). Pod wpływem pozornie nieistotnego bodźca w naszych mózgach tworzą się skojarzenia, pod wpływem których zmieniamy swoje zachowanie. W jednym z amerykańskich badań wykazano, że studenci, zapoznawszy się z tekstem zawierającym słowa kojarzące się z podeszłym wiekiem, po zakończeniu eksperymentu… wolniej się poruszali. Torowanie może być także skuteczne w przypadku reklam. Na przykład prezentowanie artykułów spożywczych podczas przerwy reklamowej jest w stanie w istotny sposób zwiększyć konsumpcję u oglądających. Co ciekawe do takiego działania nie potrzeba wcale reklamy podprogowej, chyba że mamy do czynienia z osobą już nastawioną na określone działanie (np. spragnioną), wówczas podprogowa reklama konkretnej marki jest w stanie zwiększyć prawdopodobieństwo sięgnięcia po konkretny zaprezentowany produkt.

Nieświadomość przejawia się ponadto we wpływie doznań fizycznych na ocenę rzeczywistości. Badania dowodzą, że już sam grymas twarzy jaki będziemy wykonywać przełoży się na odczuwane emocje. Respondenci inaczej oceniali te same obiekty, kiedy trzymali w zębach ołówek, aktywizując mięśnie zaangażowane w uśmiech oraz gdy trzymali ołówek w wargach, przez co ich kąciki szły w dół. Tego typu fizyczne działania na potrzeby zmiany stanu psychicznego były wykorzystywane z powodzeniem nawet w terapii uzależnień. Podczas terapii prowadzonej przez holenderskiego psychologa Reinouta Wiersa część uczestników dostała za zadanie odpychanie od siebie dźwigni za każdym razem, kiedy zobaczy obrazek prezentujący nadużywanie alkoholu. Jak się okazało fakt fizycznej reakcji związanej z odrzuceniem przełożył się na niższą liczbę osób wracających do nałogu po roku w porównaniu z grupą kontrolną, która takiej aktywności nie wykonywała. Wskazane przykłady pokazują, jak wiele czynników, z których kompletnie nie zdajemy sobie sprawy może wpływać na nasze zachowanie, z góry narzucając nam określoną reakcję.

W świecie bez zasad,,,

Jak mógłby wyglądać świat, w którym ludzie są przekonani, że wolna wola jest złudzeniem, a każde ich zachowanie jest z góry zaprogramowane w mózgu? Ciekawą analizę na ten temat przeprowadzili Azim F. Shariff z University of Oregon i Kathleen D. Vohs z University of Minnesota. W swoim artykule pt. „Bezwolny świat” przytaczają oni szereg badań wskazujących na zmianę percepcji u ludzi (w szczególności w zakresie moralności, wymiaru sprawiedliwości, oceny postępowania swojego i innych) w reakcji na informacje o braku wolnej woli.

W jednym z badań uczestnicy zapoznawali się z historią mężczyzny, który w czasie bójki zabił człowieka. Część badanych czytała wcześniej tekst dowodzący nie istnienia wolnej woli, druga grupa otrzymała natomiast tekst neutralny. Następnie respondenci byli proszeni o wymierzenie kary dla sprawcy. Okazało się, że badani z pierwszej grupy byli skłonni dać mężczyźnie wyrok pozbawienia wolności o połowę! krótszy niż badani z grupy kontrolnej. Co więcej, podobne wyniki można otrzymać również wtedy, gdy tekst nie kwestionuje wprost istnienia wolnej woli, a mówi jedynie o procesach zachodzących w mózgu i funkcjonowaniu komórek nerwowych. Można stąd wysnuć wniosek, że społeczeństwo wierzące w determinizm byłoby łagodniejsze w sferze wymierzania kar. Zmieniłby się również charakter pojęcia sprawiedliwości z retrybutywnego (skupionego na odwecie), na konsekwencjalistyczne (zmierzające do odstraszania potencjalnych sprawców i resocjalizacji). Czy to dobrze? To zapewne zależy od charakteru przestępstwa.

Niestety ewentualne złagodzenie naszych osądów nie byłoby jedyną konsekwencją świata bez wolnej woli. Jak wskazują przeprowadzone eksperymenty osłabieniu uległaby gotowość do przestrzegania prawa oraz ogólnie obowiązujących zasad współżycia społecznego. Uczestnicy badań po zapoznaniu się z informacjami o iluzji wolnej woli byli bardziej skłonni do oszukiwania, agresji czy dbania tylko w własny interes. Podczas wykonywania testu 50% częściej niż grupa kontrolna ściągali, podpatrując arkusz odpowiedzi. Kiedy przygotowywali potrawę dla osoby, która uprzednio odmówiła z nimi współpracy i była nietowarzyska, byli gotowi dodać dwa razy więcej ostrego sosu i to nawet mimo świadomości, że osoba ta nie lubi pikantnych dań. Co więcej różnice można było zaobserwować również na poziomie biologicznym. U badanych wątpiących w istnienie wolnej woli odnotowywano obniżoną aktywność w obszarach inicjujących i kontrolujących działanie!

Shariff i Vohs piszą o trzech scenariuszach, jak może się rozwinąć sytuacja w przypadku, gdy neuronauki będą dostarczać kolejnych dowodów na brak całkowitej możliwości kontroli naszych zachowań. Z jednej strony możliwy jest rozwój humanitaryzmu opartego na reformie wymiaru sprawiedliwości oraz złagodzeniu i zmianie charakteru kar. Z drugiej strony trudno mówić o humanitaryzmie w społeczeństwie, które stałoby się bardziej skłonne do popełniania przestępstw… co z kolei wskazywałoby na możliwość powstania anarchii. Trzecia koncepcja mówi natomiast o wymyśleniu koncepcji wolnej woli od nowa, ponieważ jest ona konieczna dla zachowania równowagi i porządku w funkcjonowaniu społeczeństw. Póki co są to jednak jedynie rozważania hipotetyczne, gdyż

nadal mamy wpływ na samych siebie (?)…

Zebrane dowody na gruncie neurobiologii, a także psychologii społecznej wskazywałyby na to, że aktywność mózgu, często nieuświadomiona, ma decydujący wpływ na nasze myśli, uczucia i zachowanie i niewiele możemy z tym zrobić. Neurobiolog Sam Harris ukuł nawet stwierdzenie, że jesteśmy „biochemicznymi marionetkami” a przekonanie o wolnej woli jest jedynie iluzją… również tworzoną przez nasz mózg. Czy tak jest w istocie? Czy nie mamy żadnego wpływu na to, co robimy?

Wydaje się, że nie jest to do końca prawda. Ciekawe badanie przeprowadzili neurobiolodzy Marcel Brass i Patrick Haggard. Swoim uczestnikom, tak jak w innych tego typu eksperymentach, polecili w dowolnym momencie zdecydować o wykonaniu ruchu (praca mózgu była rejestrowana za pomocą fMRI). Różnicą było natomiast dodatkowe polecenie: w ostatniej chwili powstrzymaj się od działania. Okazało się, że w momencie świadomego powstrzymania się od działania uaktywnił się jeszcze jeden rejon mózgu – lewa grzbietowa kora czołowo-przyśrodkowa3. Aktywacja tego obszaru stanowiła niejako weto wobec impulsu inicjującego działanie. Można to przyrównać to procesu ustawodawczego, gdy parlament składa i przegłosowuje projekt ustawy (impuls), następnie trafia on na biurko prezydenta (świadomość), który jednak decyduje się projektu nie podpisać (weto). Uzyskane wyniki mogą sugerować, że o ile faktycznie jesteśmy podatni na sygnały generowane przez nasz mózg skłaniające do podjęcia działania, o tyle dysponujemy czymś, co publicysta Michael Shermer z Scientific American nazwał wolnością zaniechania.

Mówiąc natomiast o wpływie nieświadomości na nasze codzienne funkcjonowanie oraz o błędach poznawczych, na które jesteśmy narażeni, nie powinniśmy zapominać, że także i nad tym aspektem możemy pracować. Pomaga w tym rozwijanie umiejętności samokontroli, która ma olbrzymie znaczenie dla osiągnięcia sukcesu w życiu (większe niż poczucie własnej wartości, któremu dawniej przypisywano największą rolę). Świetnie opisał to w swoim artykule „Panując nad sobą, zapanujesz nad światem” prof. Roy F. Baumeister. Przyrównał on samokontrolę do mięśnia, który musimy ćwiczyć tak jak na siłowni. Klasyczne badania w tym zakresie autorstwa Waltera Mischela wykazały, że dzieci, które w dzieciństwie potrafiły oprzeć się pokusie zjedzenia słodyczy, aby później dostać ich dwa razy więcej, w wieku dorosłym osiągnęły większe sukcesy (test marshmallow4). Niestety tak jak mięśnie ulegają zmęczeniu, tak samo samokontrola podlega tzw. „wyczerpaniu ego”. Badania wskazują, że aplikacja odpowiedniej dawki glukozy tuż przed momentem, gdy samokontrola zaczyna słabnąć potrafi ją nieco odbudować.

Czy mamy wolną wolę? Wydaje mi się, że jest zbyt wcześnie żeby wyrazić jednoznaczną opinię. Być może rozwój technik obrazowania mózgu dostarczy nam w przyszłości nowych danych, a być może temat ten nigdy nie zostanie do końca poznany? Z pewnością na to, co myślimy, czujemy i w jaki sposób się zachowujemy wpływ ma wiele czynników – bodźce zewnętrzne, nieuświadomione procesy psychiczne, czy wreszcie impulsy elektryczne z kory mózgowej i ośrodków podkorowych5. Skoro jednak badania wskazują na możliwość postawienia przez nas weta i rozwijanie samokontroli, to korzystajmy z tego… nie mamy nic do stracenia, a możemy tylko zyskać.

Źródło wpisu: https://www.pracowniamarkiewicz.pl/blog/psychologia/czy-mamy-wolna-wole

W uzupełnieniu: Wolna wola czy wolne weto: rola świadomości w czynnościach wolicjonalnych

Zobacz też:

PRZYPISY

  1. Przyśrodkowa część ciemieniowa kory mózgu to obszar leżący na wewnętrznej powierzchni półkuli, w pobliżu bruzdy ciemieniowo-potylicznej i ciała modzelowatego. Obejmuje on struktury takie jak przedklinek (precuneus) oraz część tylną zakrętu obręczy, które odgrywają kluczową rolę w świadomości, pamięci autobiograficznej oraz wyznaczaniu pozycji własnego ciała w przestrzeni. ↩︎
  2. Przednia kora zakrętu obręczy (ACC) to kluczowy obszar mózgu należący do układu limbicznego, który odpowiada za regulację emocji, odczuwanie bólu oraz kontrolę procesów poznawczych i uwagi. Łączy on reakcje emocjonalne z podejmowaniem decyzji i działaniem. ↩︎
  3. Lewa grzbietowa kora czołowo-przyśrodkowa to obszar ⁠płata czołowego w lewej półkuli mózgu. Odpowiada za planowanie, pamięć roboczą, kontrolę emocji oraz podejmowanie trudnych decyzji. ↩︎
  4. Test marshmallow to słynny eksperyment psychologiczny z lat 60. XX wieku, przeprowadzony przez profesora Waltera Mischela na Uniwersytecie Stanforda. Badał on zdolność dzieci do odraczania gratyfikacji. Dziecko otrzymywało jedną piankę z obietnicą, że jeśli poczeka kilkanaście minut bez jej zjedzenia, dostanie drugą. ↩︎
  5. Ośrodki podkorowe to głębokie struktury ludzkiego układu nerwowego, które leżą poniżej kory mózgowej. W ich skład wchodzą jądra podstawne (takie jak prążkowie i gałka blada), międzymózgowie ze wzgórzem oraz elementy układu limbicznego. Odpowiadają one za ruch, emocje i przekazywanie sygnałów. ↩︎

Czym jest trauma złożona

Z opisu pod video na YouTube:

Czym jest trauma złożona i dlaczego tak łatwo pomylić ją z zaburzeniem osobowości typu borderline czy ADHD? Dlaczego nie da się pracować z traumą bez pracy z ciałem? Jaki obraz siebie i problemy w relacjach mają osoby z diagnozą cPTSD? I co pomaga pacjentom przestać traktować ciało jak wroga i przerwać ciągle odtwarzający się zapis traumatyczny?

Jest to rozmowa ze wspaniałym psychologiem, psychoterapeutą integracyjnym, psychotraumatologiem, Igorem Rotbergiem. Wreszcie znalazłam kogoś, kto o traumie złożonej potrafi mówić w sposób uwrażliwiony na ciało, jednocześnie głęboko zakorzeniony w pracy poznawczej i rozumieniu mechanizmów powstawania cPTSD.

Jest więc o neurofizjologicznym charakterze traumy, myleniu traumy złożonej z zaburzeniem osobowości typu borderline czy ADHD i przywracaniu poczucia bezpieczeństwa i sprawstwa w naszym ciele. Rozmawiamy także o dysocjacji i powodach, dla których rozszczepiamy się na części, żeby przetrwać sytuacje wydawałoby się nie do przeżycia.

Igor Rotberg dzieli się wieloma gabinetowymi historiami pacjentów i pacjentek, którzy mierzą się z negatywnym obrazem siebie, wchodzeniem w krzywdzące ich relacje i rozregulowaniem emocjonalnym, czyli obszarami, które w przypadku traumy złożonej niedomagają najczęściej.

To rozmowa napakowana wiedzą, doświadczeniem klinicznym, ale też wrażliwością na ciało i nasze pofragmentowane części. Zapraszam do odsłuchu!

Ludzie mrocznej triady?

Czym jest „mroczna triada” znajdziesz TUTAJ.

A poniżej znajduje się opis zaczerpnięty spod filmu na YouTube:

Narcyz szuka światła reflektorów. Psychopata może sprawiać wrażenie człowieka ułożonego, sympatycznego i godnego zaufania. Manipulator pozostaje w cieniu, obserwuje innych i potrafi przez lata czekać na realizację swojego planu.

Manipulator pozostaje w cieniu, obserwuje innych i potrafi przez lata czekać na realizację swojego planu.

Gościem w poniższym wideo jest Jarosław Gibas – socjolog, nauczyciel oraz autor książek, warsztatów i szkoleń między innymi z obszaru inteligencji emocjonalnej, komunikacji relacyjnej i psychologii transpersonalnej.

Jak rozpoznać ludzi należących do tak zwanej mrocznej triady?

  • 0:00 – Wprowadzenie
  • 2:00 – Diagnoza zaburzeń
  • 9:53 – Narcyzm adaptacyjny
  • 13:42 – Budowanie wewnętrznego awatara
  • 15:10 – Powszechność utrudnia diagnozę
  • 22:15 – Przekraczanie granic
  • 26:19 – Toksyczne osoby
  • 28:40 – Mroczna Triada
  • :50 – Gramy w ich grę
  • 36:35 – Jak knuje manipulator
  • 42:19 – Źródła zaburzeń
  • 44:10 – Test na manipulatora
  • 48:27 – Jak rozpoznać manipulatora
  • 56:53 – Manipulacja w związku
  • 1:04:50 – Zachowania nawykowe
  • 1:08:54 – Jak z nimi walczyć
  • 1:15:43 – To inni są problemem
  • 1:16:30 – Powrót do normalności
  • 1:18:45 – Czy to już przemoc
  • 1:21:15 – Jak rozpoznać psychopatę
  • 1:23:40 – Największe mity
  • 1:25:42 – Rachunek sumienia
  • 1:27:48 – Zakończenie

„Oni ci oferują grę, w której udziału nie potrafisz odmówić”. To jedno z najmocniejszych zdań tej rozmowy. Narcyz, psychopata i manipulator różnią się celami oraz sposobem działania, ale każdy z nich może wywierać destrukcyjny wpływ na innych. Nawet próba zignorowania takiej osoby nie zawsze pozwala wyjść z sytuacji bez strat, ponieważ jej działania bezpośrednio wpływają na relacje, pracę i życie otaczających ją ludzi.

Rozpoczynamy od popularności pojęć takich jak narcyzm, psychopatia, toksyczność i manipulacja. Internet, podcasty oraz media społecznościowe sprawiły, że coraz chętniej diagnozujemy partnerów, przełożonych, współpracowników i członków rodziny.

Czym dokładnie jest mroczna triada? Tworzą ją narcyzm, psychopatia i makiawelizm, czyli skłonność do długofalowej manipulacji innymi ludźmi. Jarosław posługuje się metaforą przyjęcia: narcyz stanie w świetle reflektora, psychopata może oczarowywać innych z boku, natomiast manipulator pozostanie w najciemniejszym kącie, skąd będzie obserwował otoczenie i układał swoją strategię.

z najmocniejszych wątków jest zemsta manipulatora zaplanowana po latach. Jarosław opowiada o człowieku, który zapamiętuje niewinny żart, czeka na odpowiedni moment, a następnie uderza w taki sposób, aby podejrzenia padły na kogoś innego. Manipulator może posłużyć się innymi ludźmi, a konsekwencje jego działań stają się widoczne dopiero po długim czasie.

Pytamy również, jak manipulator wybiera swoje ofiary. Zazwyczaj nie rozpoczyna od działania, które natychmiast wzbudziłoby niepokój. Najpierw podejmuje niewielką próbę i sprawdza, jak druga osoba zareaguje. Jeżeli przekroczenie granicy nie spotka się ze sprzeciwem, wykonuje kolejny krok. Jarosław porównuje ten mechanizm do ostrożnego wchodzenia na zamarznięty staw: dopiero gdy manipulator upewni się, że lód go utrzyma, zaczyna poruszać się po nim bez obaw.

Rozmawiamy także o przemocy psychicznej i różnicy między jednorazowym krzywdzącym zachowaniem a powtarzającym się mechanizmem. Prawdziwa refleksja nie kończy się na przeprosinach – prowadzi do trwałej zmiany. Jeżeli po okresie spokoju wracają te same zachowania, przeprosiny stają się elementem powtarzającego się cyklu. Wieloletnie funkcjonowanie w takiej relacji przypomina życie w stanie nieustannego oblężenia i może pozostawić po sobie trudne do odbudowania poczucie bezpieczeństwa oraz zaufanie do innych ludzi.

Na końcu wracamy do psychopatii i pytania, czy psychopatę można rozpoznać, zanim wydarzy się coś niebezpiecznego. Jarosław mówi o mistrzowskim kamuflażu oraz historiach, w których sąsiedzi osoby odpowiedzialnej za poważną zbrodnię powtarzają: „Przecież to przemiły człowiek”.

To rozmowa o mrocznej triadzie bez internetowych uproszczeń: narcyzmie, psychopatii, makiawelizmie, ukrytej manipulacji i przemocy psychicznej. Pokazuje, jak łatwo przypisać komuś wygodną etykietę, ale również jak trudno dostrzec człowieka, który naprawdę działa w cieniu, bada nasze granice i cierpliwie pociąga za sznurki.

Jak czytanie zmienia mózg

Na podstawie opisu pod filmem na YouTube:

Dlaczego czytanie jest tak ważne? Myślę, że gdyby ludzie wiedzieli, jak bardzo książki zmieniają nasze mózgi (i to niezależnie od wieku), to statystycznego Polaka nie dałoby się od nich oderwać.

Każda informacja, która trafia do naszego mózgu zmienia go. Dzieje się tak za sprawą jego neuroplastyczności. Dlatego czytanie książek ma szczególny wpływ na nas, niezależnie od tego, w jakim jesteśmy wieku.

Zobacz też:

  1. Usprawnij działanie swojego mózgu
  2. Mechanizmy umysłu. Sieć pamięciowa

Zmiany w mózgu po doświadczeniu przemocy fizycznej/psychicznej

Traumatyczne zdarzenia mające miejsce zwłaszcza we wczesnym okresie życia, mają wpływ na funkcjonujące później wzorce emocjonalności.

Ale silny stres towarzyszący doświadczeniom przemocy może mieć konsekwencje także na poziomie biologii mózgu, gdyż mózg jest kluczowym organem odpowiedzi na stres.

Niektóre obszary mózgu, takie jak:

będące częścią układu limbicznego, wykazują szczególną wrażliwość na nadmiar hormonów stresu i ulegać mogą przebudowie strukturalnej, co ma dalsze konsekwencje dla funkcjonowania.

Dlaczego doświadczenie przemocy zostawia trwały ślad?

Układ limbiczny powiązany jest z:

  • procesami poznawczymi,
  • procesami emocjonalnymi,
  • regulacją stresu.

Zaangażowanie układu limbicznego w reakcje emocjonalne i procesy poznawcze oznacza, że przewlekła hiperekspozycja [pierwszy człon wyrazu wskazuje na nadmiar lub ponadwymiarowość czegoś albo na wielkość lub wysoki poziom czegoś] tych struktur na działanie kortyzolu może wiązać się z niekorzystnymi zmianami w zakresie funkcji psychicznych.

Należy nadmienić, że stres jest wszechobecnym doświadczeniem życiowym każdego człowieka. Jego umiarkowany poziom nie musi być niekorzystny. Mobilizuje organizm, a indywidualne zasoby radzenia sobie ze stresem mogą być zazwyczaj wystarczające, by zapobiegać negatywnym skutkom jego działania. Problem pojawia się wówczas, gdy indywidualne zasoby są ograniczone lub człowiek doświadcza zdarzeń obarczonych zbyt wysokim ładunkiem stresu, takich jak przemoc fizyczna bądź psychiczna.

Konsekwencje tego, odciskają głębokie piętno na poziomie psychicznym i biologicznym, zwłaszcza gdy mają miejsce w okresie rozwojowym.

Trudności w funkcjonowaniu emocjonalnym i społecznym w późniejszym wieku, można więc niekiedy tłumaczyć w kategoriach konsekwencji doświadczeń okresu dzieciństwa, szczególnie jeśli doświadczenia te były traumatyczne i znacznie zaburzały homeostazę organizmu oraz równowagę osi podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA) (McEwen, 2007).

Kluczowym organem odpowiedzi na stres jest mózg, który zawiaduje reakcjami fizjologicznymibehawioralnymi.

Na skutek stresu następuje aktywacja autonomicznego układu nerwowego i wspomnianej osi HPA (Ceruso et al., 2020).

Nadmierne pobudzenie układu autonomicznego i nadnerczy jest szkodliwe dla zdrowia.

Mózg jest miejscem docelowym dla glikokortykoidów (GKS) wydzielanych przez korę nadnerczy, a negatywne skutki działania ich nadmiaru są dotkliwe zwłaszcza dla wspomnianych już wcześniej struktur, a więc:

  • hipokampa,
  • ciała migdałowatego,
  • kory przedczołowej.

Są to miejsca, które przez całe życie wykazują wyjątkową wrażliwość na ponadnormatywne stężenia hormonów stresu.

Pod wpływem doświadczeń przemocy, które zawsze niosą traumatyczny ładunek emocji i stresu pod postacią:

  • intensywnego lęku,
  • utraty poczucia bezpieczeństwa,
  • deprywacji potrzeb,
  • zagrożenia,

te newralgiczne części mózgu przechodzą przebudowę strukturalną, która zmienia późniejsze reakcje behawioralne i emocjonalne (McEwen, 2007).

***

Szczególnie dotkliwe konsekwencje dotyczą traum wczesnodziecięcych, gdyż dzieją się w czasie rozwoju mózgu.

***

  • Krzywda fizyczna,
  • krzywda psychiczna,
  • wykorzystanie seksualne,
  • zaniedbanie,

mają w okresie rozwojowym wyjątkowe znaczenie z uwagi na:

  • niedojrzałość struktur nerwowych,
  • problem ze zrozumieniem rzeczywistości,
  • problem z nadawaniem znaczenia zdarzeniom,
  • brak umiejętności regulowania emocji.

Zaniedbania, będące deprywacją ważnych potrzeb zwłaszcza w okresie sensytywnym [czyli w okresie będącym wrażliwym etapem w rozwoju dziecka, gdy wyjątkowo łatwo przyswaja ono konkretne umiejętności], mogą mieć wpływ na nieprawidłowy rozwój mózgu, ze względu na brak stymulacji dla tworzenia połączeń nerwowych i ich mielinizacji w krytycznych okresach rozwoju.

Natomiast działania traumatyzujące typu krzywdzenie, wiążą się z kolei z przeciążeniem i nadaktywnością struktur nerwowych, rozregulowaniem osi HPA i nadprodukcją hormonów stresu.

Oznacza to, że szczęśliwe dzieciństwo, bezpieczny styl przywiązania, właściwa interakcja z opiekunem i zaspokojenie potrzeb fizycznych i psychicznych stwarzają optymalne warunki dla zdrowego rozwoju emocjonalnego, chroniąc rozwijający się mózg przed skutkami stresu.

Natomiast niesprzyjające środowisko, doświadczenia traumatyczne, przemoc i nadużycia w dzieciństwie, predysponują mózg do większej podatności na szkodliwy wpływ stresu, a poprzez kaskadę neurohormonalnych procesów mogą doprowadzić do strukturalnych zmian w mózgu.

Glikokortykosteroidy, hipokamp, ciało migdałowate i kora przedczołowa

W sytuacjach szeroko pojętego „stresu” kora nadnerczy, będąca jednym z ogniw w łańcuchu reakcji stresowych, wydziela kortykosteroidy. U człowieka jest to głównie kortyzol.

Glikokortykosteroidy (GKS) wpływają na metabolizm całego organizmu, w tym na układ nerwowy.

Nadmiar GKS oddziałuje niekorzystnie na mózg na poziomach strukturalnym i funkcjonalnym.

Receptory GKS rozmieszczone są w całym mózgu, zarówno w rejonach korowych, jak i podkorowych, co czyni mózg podatnym na nadmierną ekspozycję GKS (Green et al., 2014).

Tylko homeostatyczne stężenie kortyzolu warunkuje optymalne funkcjonowanie fizyczne i psychiczne. Wzmożona sekrecja glikokortykosteroidów naraża okolice bogate w receptory GKS na toksyczne stężenia kortyzolu i może prowadzić do zaburzeń pamięci, a także dysregulacji emocjonalnej (McEwen, 2007; Brown, 2005; Cerqueira et al., 2005; Liston et al., 2006; Lupien et al., 2005).

Strategiczne dla funkcjonowania emocjonalnego są, powiązane ze sobą i odbierające bodźce z innych rejonów mózgu, struktury układu limbicznego, z korą czołową okolic oczodołowych i ciałem migdałowatym na czele.

Dla procesów pamięci kluczowe zaś są okolice limbiczne skupione wokół hipokampa, tylnej kory obręczy, sklepieniaciał suteczkowatych.

Uszkodzenia, wytworzone na poziomie mózgu w wyniku traumatycznego doświadczenia tworzą cykl nieustannego sprzężenia zwrotnego (McEwen, 2007; Cerqueira et al., 2005; Liston et al., 2006; Lupien et al., 2005).

Hipokamp

Hipokamp, będąc substratem anatomicznym pamięci deklaratywnej, bierze wiodący udział w procesach kodowania informacji i konsolidacji śladów pamięciowych. Jest:

  • odpowiedzialny za wspomnienia,
  • pomaga w sortowaniu nowych i starych wspomnień,

przetwarza więc też wspomnienia związane z traumą.

To wyjaśnia, dlaczego pewne bodźce mogą wywołać u ofiary traumy flashbacki, czyli ponowne przeżywanie traumatycznego zdarzenia.

Wrażliwość hipokampa na ponadfizjologiczne poziomy kortyzolu wynika – jak już wcześniej wspomniano – z dużej ilości receptorów steroidowych. Nadmiar glikokortykosteroidów powodować może retrakcję dendrytyczną [czyli proces, w którym neurony wycofują lub skracają swoje wypustki (dendryty)] komórek hipokampa oraz hamowanie pobierania i gospodarkę glukozy w jego strukturach, co zaburza metabolizm jego neuronów i jest wyraźnym dowodem neurotoksyczności kortyzolu.

Nadmierne stężenia kortyzolu prowadzą do zwiększenia uwalniania kwasu glutaminowego w strukturach hipokampa oraz hamują jego wychwyt zwrotny przez neurony i komórki gleju. Prowadzi to do osiągnięcia toksycznego stężenia kwasu w szczelinie synaptycznej, co w złożonym procesie komórkowym prowadzi w konsekwencji do degradacji cytoszkieletu komórek hipokampa.

W neuronach hipokampa dochodzić też może do zmian długości i kształtu dendrytów oraz zmniejszenia ich neurogenezyzakręcie zębatym (McEwen, 2007; Sapolski et al., 2000; Schoenfeld, 2012).

Ciało migdałowate

Ciało migdałowate pośredniczy w wielu aspektach emocji. To prymitywna część mózgu. Jej działanie w słabym stopniu podlega rozumowaniu i poznaniu. Jest odpowiedzialne za generowanie strachu i zawiaduje zachowaniami związanymi z lękiem. Jest kluczowe w aktywacji systemu reagowania w obliczu zagrożeń i rozpoczęciu reakcji walki lub ucieczki, pomagając w ten sposób uniknąć niebezpieczeństwa.

Ciało migdałowate pełni ważną funkcję w tworzeniu i przechowywaniu wspomnień związanych z emocjami i doznaniami fizycznymi.

Kortykosteroidy, wchodząc w interakcję z ciałem migdałowatym, mają wpływ na jego plastyczność, a tym samym na zmianę aktywacji struktur mózgu związanych z percepcją i regulacją emocji. Sprawiają, że konsolidacja awersyjnych, stresujących wydarzeń jest ułatwiona. Mogą powodować trudności w ocenie emocjonalnej i prawidłowej współpracy procesów emocji i myślenia oraz aktywować „flashbacki”.

Trauma wywołuje nadaktywność ciała migdałowatego, co może powodować, że ofiary przeżywają ogromny stres w obliczu bodźców, które przypominają im o traumie, nawet jeśli te bodźce nie są bezpośrednio związane z tym wydarzeniem (Kim et al., 2015; Vyas et al., 2002; Langenecker et al., 2012).

Kora przedczołowa

Kora przedczołowa jest jedną z najistotniejszych części mózgu. To centrum racjonalnego myślenia. W przeciwieństwie do ciała migdałowatego działającego instynktownie pomaga ona:

  • racjonalnie oceniać zagrożenie,
  • interpretować informacje,
  • regulować i zarządzać emocjami,
  • rozważać i planować reakcje,
  • podejmować decyzje,
  • kontrolować impulsy.

Trauma w dzieciństwie ma negatywny wpływ na rozwój kory przedczołowej.

Długotrwały stres spowodowany doświadczeniem przemocy czy zaniedbania może zmniejszyć objętość kory przedczołowej i jej liczbę połączeń z innymi obszarami mózgu poprzez atrofię dendrytów i redukcję synaps.

Rezultatem tego jest upośledzenie:

  • umiejętności oceny zagrożenia przy pomocy racjonalnego myślenia,
  • kontroli impulsów,
  • regulacji emocji i zarządzania nimi.

Zdolności te są niezbędne do codziennego funkcjonowania, rozwoju osobowości i uczenia się (McEwen, 2007).

Inne rejony mózgu

Długotrwała ekspozycja na glikokortykosteroidy wiąże się również ze skutkami w innych rejonach mózgu. Neurostrukturalne skutki dotyczyć mogą:

  • płata czołowego,
  • płata ciemieniowego,
  • płata skroniowego i potylicznego,
  • zmian w istocie białej,
  • ogólnej utraty objętości tkanki mózgowej z powiększeniem komór mózgu i przestrzeni podpajęczynówkowej,
  • zaobserwowano również mniejsze objętości substancji szarej w móżdżku

(Brown, 2005; Liston et al., 2006; Sapolski et al., 2000; Burkhardt et al., 2015, Brown et al., 2008, Simmons, 2000).

Jatrogenny wpływ GKS (glikokortykosteroidów) na organizm ma złożony charakter (Pivonello et al., 2015):

  • odpowiedzialne za atrofię mózgu, są zmiany metabolizmu glukozy;
  • wzrost ilości pobudzających aminokwasów odpowiadający za toksyczne działanie na neurony (uszkodzenie komórek – atrofia dendrytów, zwłaszcza w hipokampie);
  • zahamowanie mechanizmów uczenia się i zapamiętywania z powodu zmniejszenia syntezy czynników neurotroficznych;
  • zahamowanie neurogenezy w zakręcie zębatym, co powoduje utratę objętości hipokampa.

Wszystkie zmiany neuroanatomiczne w sposób oczywisty pociągać mogą za sobą potencjalne konsekwencje funkcjonalne.

Nadmiar krążącego w organizmie kortyzolu, zakłócając fizjologiczną dobową zmienność poziomu tego hormonu:

  • generuje problemy poznawcze,
  • zwiększa ryzyko:
  • zaburzeń nastroju,
  • zespołu stresu pourazowego,
  • zaburzeń zachowania,
  • nadużywania substancji psychoaktywnych,
  • nadmiernych reakcji emocjonalnych,
  • zaburzeń kontroli impulsów i emocji,
  • słabej ekspresji emocjonalnej,
  • zachowań regresywnych,
  • objawów psychosomatycznych itp.

Studium przypadku

K.Z. urodziła się w 33. tygodniu ciąży, poprzez cesarskie cięcie, w skali Apgar uzyskała 5 pkt. Matka K.Z. w trakcie ciąży zażywała alkohol i substancje psychoaktywne. Zdecydowała się poddać terapii uzależnień, niestety po roku wróciła do nałogu. K.Z. wychowywała się z matką często niedostępną, dopuszczającą się przemocy. Jako czterolatka zostawała już sama w domu. Adaptacja do żłobka, a potem do przedszkola była dla K.Z. bardzo trudna – wiązała się z głębokim lękiem separacyjnym. Dziewczynka nie chciała przyjmować pokarmów, nie brała udziału w zabawach z dziećmi. Opiekunki zauważyły również, że K.Z. ma trudności w zakresie koordynacji ruchowej (dziecko nie potrafiło wymierzyć odległości od przedmiotów, często zdarzało mu się obijać o ściany). Dziewczynka była płaczliwa, szybko się męczyła. Uspokajała się tylko przy jednej z opiekunek, kiedy ta owijała ją kocem i kołysała. K.Z. została odebrana matce w wieku pięciu lat, po interwencji przedszkola.

Separacja od matki na wczesnym etapie rozwoju jest najprawdopodobniej najbardziej stresującym doświadczeniem w życiu małego dziecka (Gerhardt, 2016).

K.Z. przeżyła je dwukrotnie – pierwszy raz w szpitalu, jako wcześniak, za drugim razem, kiedy została odebrana biologicznej matce. Klientka trafiła na psychoterapię w wieku 14 lat, zgłaszając problemy w relacjach z ludźmi. Dziewczynka nie nawiązała bliskiej relacji z rodzicami adopcyjnymi, do których trafiła w szóstym roku życia. Zdarzało się, że była w stosunku do nich agresywna. Zgłaszała trudności z koncentracją uwagi i pamięcią. Przejawiała problemy w relacjach rówieśniczych, zaczęła się samookaleczać, miała trudności z kontrolowaniem wybuchów emocji. Wykazywała też nadwrażliwość słuchową i wzrokową, bardzo szybko się męczyła. Zaplanowano diagnostykę neuropsychologiczną w kierunku FAS, wykluczenie zaburzeń neurorozwojowych oraz konsultację z psychiatrą w celu diagnozy PTSD.

K.Z. nie potrafiła kontrolować swoich emocji, ciężko jej było adekwatnie opisać, co aktualnie przeżywa. Dużo czasu zajmowało jej uspokojenie się w stresującej sytuacji, na przykład podczas pisania sprawdzianów w szkole. Trzęsły się jej ręce, czasem występowały omdlenia. Świadczyć to mogło o zjawisku dysregulacji emocjonalnej, która rozumiana jest jako brak równowagi między aktywacją, a uspokojeniem w układzie nerwowym. Towarzyszą temu silne emocje i reakcje behawioralne służące zachowaniu bezpieczeństwa.

K.Z. nie miała zinternalizowanych mechanizmów radzenia sobie z emocjami, nie dostała tej wiedzy od środowiska, w którym się wychowywała. Nie mając responsywnego i empatycznego opiekuna, nie wytworzyła bezpiecznego przywiązania, nie miała okazji obserwować prawidłowych i adaptacyjnych reakcji rodzica w różnych sytuacjach.

Poprzez modelowanie nie nauczyła się ona, jak reagować, co jest zagrożeniem dla życia, a co zwykłym strachem, który zaraz przeminie. K.Z. widywała swoją matkę najczęściej pod wpływem substancji psychoaktywnych, doświadczała odrzucenia, przemocy psychicznej, a niekiedy fizycznej.

Rodzic jest lustrem dla dziecka. To dzięki jego sposobom działania czy radzenia sobie z kryzysem dziecko zdobywa wiedzę o sobie, tworząc system wewnętrznych mechanizmów regulacji emocji. Umiejętność uzyskania równowagi psychicznej (tzw. rezyliencja) u osób, które doświadczają stresu lub innej nieprzyjemnej reakcji psychologicznej, jest uwarunkowana również ich zdolnością do sięgania po wsparcie od innych ludzi. K.Z. nie ma takich doświadczeń w swoim życiu. Nie mogła liczyć na uzależnioną matkę, później proces adaptacji w nowej rodzinie generował w niej silny stres i emocje, których rodzice adopcyjni nie potrafili kontenerować, w efekcie czego nie wytworzyła się więź między K.Z. i nowymi rodzicami.

Konceptualizacja przypadku

Badania wskazują na to, że osoba, która ma wsparcie w postaci bezpiecznej sieci więzi społecznych, bardziej adaptacyjnie poradzi sobie ze stresem (Gunnar, Nelson, 1994).

Odrzucenie, zaniedbanie więzi i doświadczenia przemocy skutkują trwałymi zmianami neurofizjologicznymi dziecka i mogą utrzymywać się także w dorosłości. W wyniku dysregulacji HPA dzieci mogą reagować nadmiarowo na typowe bodźce (K.Z. jako dziecko odmawiała dotykania jej po głowie, była nadwrażliwa na dotyk, a także bodźce pochodzące z innych zmysłów, w późniejszym dzieciństwie mdlała w stresujących sytuacjach w szkole). Stanowi to wyzwanie dla rodziców lub opiekunów takich dzieci, wymaga od nich ciągłej czujności, dostrajania się do stanu dziecka i głębokiego zrozumienia (adopcyjna matka K.Z. wahała się, czy nie umieścić jej w placówce opiekuńczo-wychowawczej).

U K.Z. specjalista wykluczył FAS [alkoholowy zespół płodowy; ang. fetal alcohol syndrome] (m.in. na podstawie prawidłowego rozwoju intelektualnego, braku dysmorfii twarzy), zalecono psychoterapię w celu przepracowania traumy wczesnodziecięcej oraz terapię integracji sensorycznej.

K.Z. została skierowana do terapeuty Somatic Experiencing. To nurt pracy wspomagający leczenie osób, które doświadczyły przemocy lub traumy. Twórcą Somatic Experiencing jest Peter A. Levine. Według niego trauma przejawia się głównie cieleśnie. Ciało „zapamiętuje” pobudzenie, napięcia, wzorce biochemiczne w trakcie wydarzenia traumatycznego, ten stan uaktywnia się w różnych momentach życia, często w nieadekwatnej reakcji na bodziec. Praca nad odczuciami płynącymi z ciała prowadzi do wychodzenia z traumy.

K.Z. ma teraz 16 lat. Nadal boryka się z trudnościami w relacjach rówieśniczych, natomiast jej relacja z matką adopcyjną poprawiła się. Rodzice dziewczynki zostali objęci opieką psychologiczną opierającą się głównie na psychoedukacji. Uczą się, jak „dostrajać się” do stanów dziewczynki. K.Z. przestała się samookaleczać, ustąpiły również trudności z zakresu sensoryki. Dziewczynka przestała reagować silnym pobudzeniem na każdą stresującą sytuację, uczy się bardziej adaptacyjnych mechanizmów regulacji przy wsparciu rodziców i psychoterapeuty.

Podsumowanie

Doświadczenie przemocy fizycznej bądź psychicznej może być traumą powodującą poważne blizny psychiczne, które uniemożliwiają ofierze cieszenie się pełnym, szczęśliwym życiem. Podjęcie terapii może pomóc poradzić sobie ze skutkami traumatycznych doświadczeń i powstrzymać jego negatywny wpływ na strukturę mózgu.

Źródło wpisu: https://psychologiawpraktyce.pl/artykul/zmiany-w-mozgu-po-doswiadczeniu-przemocy-fizycznej-psychicznej

Zobacz też:

  1. Opiekun czy agresor?
  2. Wykorzystywanie seksualne dzieci. Objawy i skutki
  3. Najgorszy rodzaj narcystycznego zawłaszczenia
  4. Zły „dotyk”

Co się kryje w mózgu psychopaty

Jest to nagranie wykładu on-line, organizowanego przez Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Warszawskiego, podczas którego Wojciech Glac opowiada o mózgu psychopaty.

Pierwsza część wykładu poświęcona jest opisaniu ogólnego działania mózgu, natomiast druga – zasadnicza – jest opisem działania mózgu psychopaty.

Wykład trwa około 70 minut, resztę czasu wypełniają odpowiedzi na pytania przesłane za pośrednictwem czatu. Nagranie urywa się ponieważ zabrakło pamięci na karcie aparatu. (Ale pozostaje to bez wpływu na wartość merytoryczną materiału).

Zobacz też:

Dlaczego tak łatwo nami manipulować

Z opisu pod filmem na YouTube:

Film jest rozmową z prof. Dariuszem Dolińskim, psychologiem z Uniwersytetu SWPS, o ukrytych mechanizmach, które sterują naszymi zachowaniami.

Z rozmowy dowiesz się, dlaczego ludzie mają tendencję do przeceniania swojej wolności wyboru. Poruszony zostanie także temat tego, dlaczego polska szkoła uczy posłuszeństwa.

Porozmawiajmy o mózgu

Z opisu pod filmem na YouTube:

Gościem programu jest prof. Marek Kaczmarzyk, biolog i neurodydaktyk. W rozmowie z Nim odkrywamy, dlaczego nasze mózgi, choć niezwykle potężne, często „czują się” zagubione w dzisiejszej rzeczywistości.

Odpowiemy m.in. na pytania takie jak:

  • kiedy mózg staje się dojrzały?
  • co się dzieje w głowie nastolatka?
  • jak dbać o mózg, by wolniej się „zużywał”?
  • 00:00 Najlepsze fragmenty
  • 01:23 Archaiczny mózg na nowe czasy
  • 10:10 Zmęczenie przebodźcowaniem
  • 16:48 Czy ewolucja człowieka się kończy?
  • 19:47 Czy wielkość mózgu wpływa na inteligencję?
  • 22:03 Wszystko zostawia ślad
  • 26:17 Mózg – starzeje się czy zużywa?
  • 29:00 Najefektywniejszy odpoczynek dla mózgu
  • 36:54 Jaka część naszego życia to autopilot?
  • 39:45 Przełomowe daty w rozwoju mózgu
  • 48:32 Najciekawsze kierunki badań w neurobiologii
  • 56:14 Mózgi w królestwie zwierząt

Psychologia, która krzywdzi. Kiedy pomoc bywa zagrożeniem?

Z opisu pod filmem na YouTube:

W tej rozmowie dr Tomasz Witkowski, bez kompromisów rozprawia się z tym, co w psychologii bywa nie tylko nieskuteczne, ale wręcz niebezpieczne.

Rozmawiamy o pseudoterapiach, manipulacji autorytetem, błędach środowiska psychologicznego i o tym, dlaczego krytyczne myślenie w psychologii jest dziś ważniejsze niż kiedykolwiek.

W odcinku poruszamy m.in. sprawę Candace Newmaker i brutalnych terapii więzi, które doprowadziły do tragedii, a także problem odpowiedzialnego mówienia o samobójstwach w mediach.

Pojawia się wątek samotności ludzi inteligentnych, spadku poziomu testosteronu na przestrzeni dekad, efektu Papageno oraz tego, jak psychologia bywa nadużywana do usprawiedliwiania złych decyzji i przemocy.

To rozmowa o granicach terapii, o etyce psychologów i o tym, dlaczego nie każda „pomoc” faktycznie pomaga.

Jeśli interesuje Cię psychologia bez lukru, bezpieczne mówienie o zdrowiu psychicznym i demaskowanie popularnych mitów — ten odcinek jest dla Ciebie.

  • 00:00:0000:02:09 – Start.
  • 00:02:1000:05:51 – „Długa terapia? Uciekaj”: o celach, czasie i odpowiedzialności terapeuty.
  • 00:05:5200:11:03 – Psychoterapia = parasol pojęć: od „płatnego przyjaciela” po leczenie zaburzeń.
  • 00:11:0400:13:43 – Samopomoc zamiast mitu: „Where There Is No Psychiatrist” i polskie realia.
  • 00:13:4400:20:12 – Profilaktyka – grzebanie w dzieciństwie: mit traumy i dane z badań rozwojowych.
  • 00:20:1300:29:20 – Psychologia jako „religia” i biznes: autentyczność, selfizm, przeciętność.
  • 00:29:2100:36:41 – Mody na diagnozy i samotność: ADHD, borderline, „oswajanie bycia samemu”.
  • 00:36:4200:45:42 – Wypalenie, „kosiarki” i kryzys męskości: wychowanie bez wyzwań, testosteron.
  • 00:45:4300:59:28 – Diagnoza jako wymówka i marketing samobójstw: Werter vs. Papageno w mediach.
  • 00:59:2901:12:22 – Kiedy terapia szkodzi: 20% negatywnych efektów; terapie więzi, „wspomnienia”.
  • 01:12:23– Ścieżka racjonalna: najpierw psycholog kliniczny, różnicowanie, dobór metody; prawo, DBT.

Przemoc domowa. Rozmowa z prawnikiem

Z opisu pod filmem na YouTube:

Przemoc psychiczna nie zostawia siniaków, dlatego tak trudno ją udowodnić… Co zrobić, gdy policjant mówi: „to sprawy rodzinne, proszę iść do sądu”? Czy nagrywanie awantur domowych jest legalne? Jak system traktuje ofiary, które nie mają podbitego oka, ale są wyniszczone emocjonalnie?

W tym odcinku gościem jest Mecenas Anna Jurkowska – adwokat specjalizująca się w sprawach rodzinnych, która bez owijania w bawełnę opowiada o tym, jak wygląda zderzenie ofiary przemocy z machiną prawną.

To szczera rozmowa o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami „dobrych domów”, gdzie sprawcy mają nieposzlakowaną opinię, a ofiary latami wierzą, że „to ich wina”. Rozmawiamy o procedurze Niebieskiej Karty (i dlaczego policja czasem odmawia jej założenia), o walce o dzieci w sądzie oraz o badaniach OZSS (Opiniodawczego Zespołu Specjalistów Sądowych).

Mecenas Jurkowska daje konkretne instrukcje:

  • Jakie dowody zbierać, gdy nikt nie widzi przemocy (SMS-y, nagrania, świadkowie),
  • Dlaczego „powrót do sprawcy” to najgorsza decyzja, jaką można podjąć,
  • Dlaczego zanim pójdziesz do prawnika, musisz pójść do psychologa,
  • Jak rozmawiać z dziećmi, które są manipulowane przez drugiego rodzica.

To materiał nie tylko dla kobiet, ale dla każdego rodzica i partnera, który czuje, że w jego związku dzieje się coś złego, ale boi się zrobić pierwszy krok.

  • 00:00 – Wstęp: Przemoc, której nie widać – dogryzanie, wydzielanie pieniędzy, niszczenie poczucia wartości;
  • 02:45 – Zderzenie ze ścianą: Dlaczego system i policja bagatelizują przemoc psychiczną?
  • 06:30 – Niebieska Karta w praktyce – co daje ofierze, a co robi sprawcy?
  • 11:00 – Syndrom „Dobrego Domu” (jak u Smarzowskiego) – sprawcy o nieposzlakowanej opinii;
  • 13:40 – Instrukcja prawna: Co robić, gdy policjant odmawia przyjęcia zgłoszenia?
  • 15:40 – Pomoc psychologiczna w ramach Niebieskiej Karty – klucz do odzyskania sił;
  • 20:00 – Konsekwencje prawne: Eksmisja sprawcy, rozwód z orzeczeniem o winie, alimenty;
  • 23:10 – Jak udowodnić przemoc psychiczną? Nagrywanie dyktafonem, SMS-y i świadkowie;
  • 28:00 – Dzieci w domu przemocowym: Albo będą ofiarą, albo oprawcą. Jak przerwać cykl?
  • 34:00 – Badania OZSS i walka o opiekę – czy biegłych da się oszukać? (Historia Jerzego);
  • 43:00 – Rozwód z orzeczeniem o winie czy bez? Kiedy warto walczyć, a kiedy odpuścić?
  • 48:20 – Błąd, który mści się po latach – dlaczego nie warto być „zbyt łagodnym” przy rozwodzie?
  • 53:50 – Manipulacja dzieckiem i nagrywanie rozmów z małoletnim – co wolno, a czego nie?
  • 58:40 – Brak pieniędzy na prawnika? Darmowa pomoc prawna i pełnomocnik z urzędu;
  • 01:02:50 – NAJWAŻNIEJSZA RADA: Najpierw psycholog, potem prawnik;
  • 01:05:00 – „Wyprowadź się tylko raz” – dlaczego powroty kończą się tragicznie?